Pierwsze zakupy z Chin pomyślne, ale nie do końca szczęśliwe | DailyWeb.pl

Pierwsze zakupy z Chin pomyślne, ale nie do końca szczęśliwe

Opublikowano 1 rok temu - 2


To był mój pierwszy raz. Udało się, było wiele emocji i możliwości. Nikt mnie nie musiał namawiać, sam podjąłem tą decyzję. Pierwsze zakupy w Chinach za mną, a prolog tej historii znajduje się kilka wpisów wcześniej:

Jest prościej niż na Allegro - czyli moje pierwsze zakupy w Chinach


Zaczynając od początku, to możliwości serwisów z kraju środka są naprawdę ogromne. Mówie tutaj o wszlekiej maści tańszych i droższych sprzętach, które można kupić za naprawdę niewielkie pieniądze. Ja miałem w końcu dobry powód, by skierować swój wzrok właśnie w tamtą stronę, gdyż w związku z powrotem do tworzenia materiałów video, potrzebowałem jednego prostego akcesorium - selfie stick.

Nie mogła to być byle padaka za kilka złotych, gdyż miało to utrzymać nienajmniejszego i nienajlżejszego iPhone 6S Plus. Przy próbach ze standardowymi rozwiązaniami, kiedy wpinałem wspomniany telefon do standardowych rozwiązań, byłem niemal bliski zawału przy każdym ruchu kijkiem. Potrzebowałem czegoś solidnego i stabilnego, co utrzyma telefon i nie będzie wywoływać palpitacji serca. Najlepiej jeszcze bym mógł włożyć go w nienajmniejszym etui. Udało się, znalazłem cudo opisane jako Blitz Wolf:

2642444625_588383814.jpg

Prezentowało się naprawdę dobrze, cena odstawała od całej reszty (okolice 65 zł) i przede wszystkim miało naprawdę świetne opinie. Oczywiście miałem do nich dozę rezerwy, bo w zasadzie to prawie wszędzie były dobre opinie, wszystko jednak zależało od zastosowań. Faktycznie ludzie wyrażali się bardzo pochlebnie w przypadku większych smartfonów, ich uchwytu i samej jakości wykonania. Co najważniejsze komentarze były okraszone zdjęciami, co budziło dodatkowe zaufanie.

HTB1zmB9JFXXXXafXXXXq6xXFXXXI

Wybrałem darmową dostawę w ramach Ali Express, zaś sama paczka dotarła do mnie po równych 4 tygodniach, czyli tak jak mi obiecywano. W zasadzie przypadkiem zauważyłem także dodatkową informację od producenta, że serdecznie przeprasza mnie, ale wysłał paczkę z powodów niezależnych od niego, nieco później niż zamierzał. To daje mi podejrzenie, że paczka mogła trafić w moje ręce jeszcze szybciej, brzmi dobrze.

Sam stick okraszony marką Blitz Wolf był absolutnie zaskakujący. Poświęce temu z pewnością osobny wpis, ale dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem. Cena zdecydowanie wyższa od konkurencyjnych rozwiązań, ale było warto. Prócz może jednego drobnego detalu. Okazuje się, że niestety moje urządzenie nie chce się dać naładować. Przy podłączeniu ładowarki micro-USB, dioda LED rozbłyska niebieskim światłem i to by było na tyle. Nie jest to dla mnie problem, bo do nagrań video i tak muszę często poklikać w ekran przed startem nagrywania, jednak zapłaciłem za to, więc żal nie skorzystać z tych wszystkich przycisków.

Wiadomość do producenta wysłana i mam cichą nadzieję, że po prostu miałem pecha przy pierwszym kupnie, a na to się zanosi - pytając znajomych, którzy kupują tam hurtowo. Mam też jednak dobry przypadek, by sprawdzić jak się zachowują producenci przy takich sytuacjach. Będę Was informował na bieżąco. Mimo tej wady, samo urządzenie jest naprawdę świetne, przygotuje osobną recenzję, same zakupy gorąco polecam jako doskonałą alternatywę, jednak patrząc na mój przypadek, musicie być gotowi na niespodzianki. Myślę, że przy sprzętach za kilkadziesiąt złotych, na których i tak oszczędność jest spora, warto zaryzykować mimo wszystko.