Pierwsze wrażenia z Xiaomi Redmi Note 8T - czy jest tak super, jak go malują?

Pierwsze wrażenia z Xiaomi Redmi Note 8T – czy jest tak super, jak go malują?

Opublikowano 9.12.2019 8:00 -


Xiaomi Redmi Note 8T wydaje się złotym środkiem pomiędzy możliwościami a ceną. Na pokładzie znajdziemy procesor Snapdragon, 4 obiektywy i NFC, a to wszystko za 900 zł. Choć specyfikacja nie ma sobie równych w tej cenie, to przecież podzespoły to nie wszystko. Jak wyglada Xiaomi Redmi Note 8T w pierwszej chwili?

Przeciętny użytkownik myśląc o telefonie budżetowym, widzi duże logo Xiaomi. Nie ma co się dziwić, przecież marka ta wybiła się na fali, która zalała rynek tanimi, ale i całkiem dobrymi telefonami. Choć teraz Xiaomi w swojej ofercie ma również flagowce za dużo większe pieniądze, dalej oferuje bardziej przystępne urządzenia z serii Redmi albo Mi A3.

Xiaomi Redmi Note 8T

Bohater naszych testów to pierwszy budżetowy telefon Xiaomi posiadający NFC! W końcu ktoś posłuchał moich modłów :) W Azji jest to kompletnie zbędny element, który wymusza wiele zmian konstrukcyjnych, ale w Europie nikogo nie dziwi płacenie zegarkiem czy telefonem. Jest to dla mnie mega plus.

Poza tym telefon sprawia dobre wrażenie w dłoni. Ekran IPS w rozmiarze 6,3″ upakowano w całkiem zgrabną obudowę, choć ramki są mocno zauważalne. Tył urządzenia również jest szklany i pokryty powłoką Gorilla Glass 5. Xiaomi przyzwyczaiło nas do wystających aparatów, ale jest to niezdrowe przyzwyczajenie. Moduł wystaje znacząco. Do tego stopnia, że zakładając dołączone sylikonowe etui, dopiero zrównuje się powierzchnia obiektywów z etui. Poza aspektami wizualnymi jest zwyczajnie niewygodne przy użytkowaniu bez etui, a przy tym też niebezpieczne przy uderzeniach pleckami.

Wraz z telefonem i etui w opakowaniu znajdziemy kabel USB-C i ładowarkę, czyli podstawę. Ładowarka jest 18W, która wspiera szybkie ładowanie 4000mAh baterii.

Aparaty robią show

Nie da się ukryć, że nacisk marketing postawił na aparaty. Wydaje się to być dobrym ruchem, bo na papierze Redmi nie ma się czego wstydzić. 48Mpx w matrycy głównej, 8Mpx z obiektywem szerokokątnym oraz 2Mpx makro to nie przelewki. Do kompletu jest obiektyw wykrywający głębię ostrości. Choć każdą z tych matryc znam dobrze z poprzednich urządzeń Xiaomi i wiem, czego się po nich spodziewać, ich zestawienie w urządzeniu za 900 zł robi wrażenie.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się na miejscu. Mamy Xiaomi o potężnej specyfikacji technicznej, ale z odstającym aparatem, braku możliwości wyłączania aplikacji i przeciętnym UI. Postawienie na komunikacje NFC daje mi nadzieje, że w przyszłości poprawią i inne braki.

Wieści z Rozładowani.pl