Pierwsze pół roku na Mac OS i nie zaskoczę Was: nie wracam do Windowsa | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Pierwsze pół roku na Mac OS i nie zaskoczę Was: nie wracam do Windowsa

Opublikowano 2 lata temu - 22


Moja przygoda z Apple zaczęła się w momencie, kiedy zobaczyłem pierwszy raz na oczy iPhone 3G. To był wielki szok, płynność działania ekranu, szybka reakcja na dotyk, byłem w ciężkim szoku. Jako, że już wtedy byłem Geekiem, wiedziałem że będę musiał mieć to cudo. Co ciekawe nie pamiętam co miałem wówczas za telefon, ale jego wymiana była bliska. Tak wylądowałem w ręku z iPhone 3GS, który o dziwo sprawnie i bez wyrzutów sumienia zamieniłem na Samsunga Galaxy S. Romans z Androidem nie trwał długo, gdyż ostatecznie wróciłem do ajfonów i tak już pozostało. Później były iPady, ale w w zasadzie komputery od Apple były dla mnie największa tajemnicą, głównie ze względu na dość koszmarną cenę.

W końcu jednak postanowiłem sprawdzić jak sprawa się ma, czytając opinie ludzi, którzy swojego Windowsa porzucili i postanowili nie wracać. Gdybym miał napisać wersję tl;dr, to:

Nie zaskoczę Was, nie wracam do Windowsa.

Właśnie teraz postanowiłem zebrać wszystkie swoje spostrzeżenia i uwagi, które zebrały się przez ten czas, głównie dlatego, że w drodze jest kolejne urządzenie od Apple, tym razem jednak te zdecydowanie cieńsze. Niech i żona ma trochę radości ;-)

Problemy przesiadkowicza

Standardowy problem, który spotyka każdego to polskie znaki i problem przycisku CMD. Zachodziłem w głowę, na jaką cholerę Apple zrobiło to inaczej, przecież to z założenia odpycha potencjalnych nabywców, kiedy dla próby napiszą przykładowy tekst, stojąc w iStore?

Miałem faktycznie problem z przestawieniem się, który intensywnie trwał przynajmniej tydzień. Błędy później również się zdarzały, ale były raczej formą przypadku, jednak uciążliwą. Od siebie mogę dodać, że opanowanie wszystkich podstawowych skrótów klawiszowych, zdecydowanie ułatwia przestawienie się z CTRL na CMD w przypadku polskich znaków. Proces adaptacji w moim przypadku przebiegł dość sprawnie, zaś wszystkie wyuczone skróty klawiszowe są bardzo wygodne i opierają się głównie o przycisk CMD.

Ulubione programy

Tutaj miałem największe obawy, ale także i drobne powody do ekscytacji. W końcu często spotykałem się z opiniami, że tożsame programy jednak lepiej funkcjonują na środowisku MAC OS niż Windows. Czy tak faktycznie jest? Niewiele mam identycznych programów na Macu, takich jak miałem na Windows, ale nie zauważyłem szczególnej różnicy.

W zasadzie przesiadka przebiegła bardzo sprawnie, do tego stopnia, że będąc przyzwyczajony do rozwiązań z Windows, znalazłem na Macu kilka jeszcze bardziej wygodnych i bardziej praktycznych. To czego długo nie mogłem przeboleć, to przesiadka z ukochanego Notepad++. Lubiłem go szczególnie, gdyż miał wbudowaną wtyczkę FTP, przez co mogłem edytować kod na serwerze. Aktualnie przesiadłem się na Sublime i połączenie z ForkLift i póki co praca wygląda nieco inaczej, ale zdołałem się przestawić.

To co uwielbiam i na co zaliczyłem opad szczęki, to przede wszystkim Final Cut Pro. Genialny program do prostej edycji i montażu materiałów video. To było nie do pomyślenia bym na Windowsie miał podgląd materiału video live, przesuwają tylko kursor myszy. Bajka.

Komfort pracy

Przesiadka z komputera All in One Dell o rozmiarach 27' była dość ciężka na początku. W końcu 13' robi zdecydowanie różnice, na osłodę jednak otrzymałem ekran typu Retina, który osłodził mi ten gorzki moment zmiany. Potrzebowałem jednak urządzenia mobilnego, a dwa komputery na różnych systemach operacyjnych, to nie był w moim przypadku najlepszy pomysł. Oczywiście najbardziej komfortowa sytuacja, to iMac + Macbook, ale kogo na to stać? ;-)

Klawiatura, czas pracy na baterii, nie mam powodów do narzekania. Jest wygodnie i tyle, bez żadnych zbędnych filozofii. Do domu dokupiłem sobie zewnętrzny monitor 25' i klawiaturę Apple, przez co praca w domu stała się prawie tak samo komfortowa jak w przypadku AiO. Warto podkreślić, że klawiatura Apple to sprzęt, którego nie da się nie pokochać. Skok klawisza i komfort pisania jest po prostu bajeczny i bije klawiaturę znaną w Macbookach, gorąco polecam.

Miałem okazje jeszcze kupić MagicTrackpad, wygodna sprawa dla osób, które korzystają w dużej mierze z gestów. Do standardowego korzystania moim zdaniem to nie najlepszy pomysł, chyba że mamy pod ręką osobną mysz. Mój magiczny trakpad sprzedałem w miesiąc od kupna i kupiłem tradycyjnego gryzonia.

Przez niedługi czas miałem także okazje zmierzyć się z magiczną myszą od Apple. Zdań ile jest ludzi, ale skromnie uważam, że rozwiązania innych producentów są zdecydowanie bardziej komfortowe.

Mac czy nie Mac?

Jak podsumować to wszystko? Najprościej jak w pierwszym akapicie, czyli do Windows nie wracam. Komfort pracy, wygodna, wydajność dla mnie w przypadku Mac OS jest satysfakcjonująca. Abstrahując od faktu, że mam już pełen, sprawny ekosystem i pełną synchronizacje wszystkiego na co Apple pozwala. Więc niezależnie czy korzystam z iPada, Macbooka czy iPhona, do wszystkiego co wygodne na co dzień mam dostęp. Nie jest to pstryczek w nos dla Windows, bo uważam że ten idzie w dobrym kierunku (10tka póki co podoba mi się), jednak nie da się dyskutować i porównywać chociażby wydajności systemu operacyjnego, który musi działać na milionach różnych urządzeń z systemem, który skrojony jest idealnie na konkretną, niewielką pulę dedykowanych urządzeń.

Ja gorąco polecam spróbować, wszystkim którzy się nad taką migracją zastanawiają. Jedyną dużą wadą takiej migracji jest niestety konieczność posiadania zasobnego portfela, bo sprzęty od Apple nigdy tanie nie były.