Piątek z Netflix. Zobacz idealną komedię na weekend

Opublikowano 6.11.2020 7:17 Aktualizacja: 14.11.2020 10:22 -


Wiadomo, piątek zobowiązuje. Kiedy zamkniemy laptopy, zarzucimy na ramiona ulubiony szlafroczek, weźmiemy grzańca w dłoń, spełnia się sen, o którym śniliśmy przez cztery poprzednie dni. Piątek, piąteczek. Z racji zamkniętych barów, nieczynnych restauracji i zakazu spotykania się w większych grupach, cóż nam pozostaje? Netflix - stary dobry przyjaciel, który zawsze ma coś na pocieszenie. Tym razem przychodzi do nas z najlepszymi komediami na weekend. Zapraszam, rozgośćcie się.

FACECI W CZERNI

To nieśmiertelne dzieło doskonale łączące w sobie elementy komedii i sci-fi to chyba najlepszy sposób na rozpoczęcie weekendu. Nowojorski, nonszalancki policjant (Will Smith) i agent służ specjalnych (Tommy Lee Jones), którzy podążają tropem kosmitów, okazało się być jednym z najbardziej kasowych hitów kina lat dziewięćdziesiątych. 

Początkowo do roli agenta K, zamiast Jones’a mocnym kandydatem był Clint Eastwood, a zamiast Willa Smith’a o mało nie ujrzeliśmy na ekranie Davida Schimmera. W 1997 roku, kiedy film wszedł do kin, zrobił niemałe zamieszanie, natychmiast zdobywając serca widzów. Niezapomniany błysk neutralizatora pamięci, gadający mops i świetnie poprowadzona akcja, to tylko niektóre elementy zapadające w pamięć. W ponad 90 minutach filmu znajdziecie ich całe mnóstwo, a nawet i więcej. 

POGROMCY DUCHÓW

Trzech doktorów parapsychologii, Nowy Jork i pradawna zła moc, która ogarnia miasto. Brzmi, jak dobry horror, ale „Ghostbusters” to kultowa komedia lat osiemdziesiątych, która do tej pory niesamowicie bawi. 

Uważam, że kluczowe znaczenie dla doskonałości tego filmu ma świetna obsada aktorska. Bill Murray, Dan Aykroyd, Sigourney Weaver, czy Rick Moranis to nazwiska, które w połączeniu stworzyły obraz, od którego trudno oderwać wzrok. Co ciekawe, Bill Murray zgodził się na udział w filmie pod warunkiem, że wytwórnia Columbia (ta sama, która odpowiadała za „Pogromców Duchów”), wykona remake filmu „Ostrze Brzytwy”. 

„Duchołapy” zdecydowanie zasługują na uwagę i miano jednej z najlepszych komedii wszech czasów. Jeśli nie oglądaliście, koniecznie musicie to zmienić. Tym bardziej, że w piątki najlepiej ogląda się historie o duchach. 

GREASE

Okej, umówmy się - młodzi John Travolta i Olivia Newton-John robią robotę. Kiedy dodamy do tego kultowe kawałki muzyczne, całkiem zabawną fabułę i zapierającą dech w piersiach scenografię – to nie może się nie udać. Imponujące jest to, że „Grease” powstało w 1977 roku, a do tej pory bezkonkurencyjnie zdobywa tytuły najlepszego musicalu.  

Ta doskonała wyprawa w klimat lat pięćdziesiątych, w rytmie porywającego rock’n’rolla to idealne wejście w weekend.

DZIEWCZYNA MOICH KOSZMARÓW

Kiedy pierwszy raz obejrzałam tę komedię, płakałam ze śmiechu. Eddie (Ben Stiller) po nieudanych związkach spotyka na swojej drodze piękną blondwłosą Lilę. Mężczyzna ugodzony strzałą Amora zaczyna wierzyć, że los niepowodzeń w miłości się odmienił, a Lila na każdym kroku to potwierdza. Para pobiera się, idylliczna sielanka trwa…niestety niedługo. Kiedy podczas miesiąca miodowego para udaje się na urlop, na jaw wychodzi prawdziwa natura świeżo poślubionej dziewczyny.

Film od pierwszej sceny obfituje w zabawne sytuacje (scenę wesela mogłabym oglądać w nieskończoność), a Ben Stiller po mistrzowsku udowadnia, że nie ma sobie równych. 

Zobacz także: Jakie Seriale Netflix warto obejrzeć? Oto pełna lista.

JUMANJI

Nie ma znaczenia, czy masz 13 lat, czy 30, kiedy w grę wchodzi gra. TAKA gra. Historia niezwykłej planszówki, której odnalezienie oznacza jedno – spore kłopoty. Mamy tu do czynienia z dzikimi zwierzętami, krwiożerczymi roślinami, wariatem z dubeltówką i siłami natury. 

„Jumanji” powstało w 1995 roku, a po premierze stało się tak popularne, że oryginalna wersja planszówki z filmu, została sprzedana w 2014 roku za $60 800. W roli głównej wspaniały Robin Williams, a u jego boku Bonnie Hunt, Kirsten Dunst czy Jonathan Hyde. 

Zdecydowanie pozycja, którą należy znać, nawet nie z uwagi na weekend. 

POZNAJ MOJEGO TATĘ

Kolejna propozycja z Benem Stillerem w roli głównej, tym razem z partnerującym mu Robertem de Niro. Zabawna fabuła, która udowadnia, że chociaż starasz się z całych sił to i tak zawsze coś się posypie. 

Kiedy Greg oświadcza się Pam, przychodzi czas na zdobycie serca jej rodziców, a wraz z nimi reszty rodziny… i byłego chłopaka. Niby prosta historia, ale bawi, jak mało która. Pobyt w domu rodzinnym Pam, okazuje się piekłem na ziemi, a pośrodku tego piekła biedny Greg. 

Idealna propozycja na familijny wieczór!

BAD GRANDPA

Nikt tak nie bawi, jak Johnny Knoxville, zwłaszcza kiedy jest wystylizowany na 80-letniego dziadka, pod którego opiekę trafia mały chłopiec. Niech jednak niepozorność tej historii Was nie zwiedzie, bo jest grubo. Jest też ciekawie, zaskakująco, momentami strasznie, ale cały czas bardzo, bardzo zabawnie. 

We wcześniejszych częściach „Jackass” pojawiła się już postać szokującego staruszka, ale tym razem możemy rozkoszować się całą serią krótkich epizodów z Irvingiem w roli głównej. Ponadto, mały kompan Knoxville’a świetnie dorównuje mu poziomem gry, wprowadzając przy tym niesamowicie dużo śmiechu w fabułę. 

„Bad Grandpa” bawi i rozkochuje w sobie bezbłędnie!

Komedia na weekend? Brzmi jak plan! Jeśli więc nie macie innych planów, a w głowie brak pomysłów, moja lista z pewnością przypadnie Wam do gustu. Korzystajcie, jak chcecie – po kolei, losowo, od końca – w weekend można wszystko. 

Wieści z Rozładowani.pl