PAX 3 - minimalistyczny waporyzator, który może naprawdę wiele. Recenzja

PAX 3 – minimalistyczny waporyzator, który może naprawdę wiele. Recenzja

Opublikowano 28.07.2020 20:57 -


PAX 3 to świetne urządzenie dla każdego, kto chce się zainteresować waporyzacją. Z wyglądu nie różni się niczym od swojego poprzednika. Odziedziczył wszystkie jego dobre cechy oraz dodał sporo więcej.

PAX 3 dostępny jest już od kilku lat, nie zmienia to jednak faktu, że został stworzony w naprawdę dobry sposób zarówno pod względem wykonania, jak i funkcji, które posiada. Dzięki temu starzeje się bardzo powoli. Od jakiegoś czasu mam okazję używać tego urządzenia i dziś podzielę się moimi wrażeniami.

Jeśli miałbym w skrócie opisać PAX3, to byłoby to Apple wśród waporyzatorów. Wszystko działa tak, jak powinno i wygląda świetnie. Nie ma co ukrywać, że jest to pewnego rodzaju gadżet, jednak wyposażony w same przydatne rozwiązania. Dodatkowo PAX posiada 10 lat gwarancji, to świadczy o tym, jak pewnym swojego produktu jest producent.

Budowa urządzenia

Bardzo solidna. PAX, to tak naprawdę jednolity, cylindryczny kawałek metalu, który z góry ma gumowy ustnik, a z dołu komorę podgrzewającą (piekarnik). Z przodu znajdują się 4 diody układające się w logo, z tyłu natomiast port ładowania. I to tyle. Dzięki tak prostej i solidnej konstrukcji jest to sprzęt jednocześnie wytrzymały oraz nierzucający się w oczy. Jest bardzo minimalistycznie, tak jak lubię. W moim przypadku na obudowie znajduje się jeszcze wygrawerowane logo DailyWeb, ale tego w standardzie nie ma 😉. W zestawie jest drugi, inaczej zakończony ustnik. Więcej o zawartości zestawu w dalszej części artykułu.

Na zdjęciach z tego artykułu możecie zobaczyć, jak wygląda sprzęt po kilku miesiącach użytkowania. Stan idealny. Jest polakierowany bardzo dobrze. Posiadam wersję czarną, są dostępne jeszcze inne kolory. Srebrny, turkusowy oraz rose gold. Wszystkie są w matowym wykończeniu i nie zostają na nich ślady odcisków palców, a czyszczenie jest bardzo proste.

Zasada działania

PAX3 to waporyzator kondukcyjny. Jego zasada działania jest dość prosta. Ścianki komory umieszczonej na dole urządzenia podgrzewają się do ustawionej temperatury, ogrzewając to, co znajduje się w komorze. W przypadku PAX może być to zarówno susz, jak i olejek. Z podgrzanego materiału wydobywane są olejki eteryczne oraz substancje czynne, które przechodzą przez wnętrze urządzenia, ochładzając się i trafiają do ustnika na górze urządzenia. Ustnik jest jednocześnie włącznikiem urządzenia.

Funkcje

To będzie chyba najdłuższy akapit. PAX jest naszpikowany różnymi funkcjami uprzyjemniającymi korzystanie z niego. Bardzo podoba mi się to, że pomimo tak sporej ich ilości producent utrzymał urządzenie w tak minimalistycznym stylu.

Ładowanie odbywa się poprzez ładowarkę podpinaną magnetycznie z tyłu urządzenia. Bateria ma pojemność 3500 mAh, czyli większą od niejednego smartfona. Pozwala to na 110 minut ciągłej pracy, a to bardzo dużo w porównaniu do innych urządzeń na rynku. Jednocześnie naładowanie baterii od zera zajmuje około 1,5 h.

PAX3 posiada czujnik wykrywający czy się inhalujemy, jeśli się tak nie dzieje, komora jest stopniowo schładzana, co wpływa na oszczędność materiału, który używamy oraz zmniejszenie konsumpcji energii. Kiedy urządzenie wykryje, że zostało podniesione, zaczyna od razu grzać. Samo nagrzewanie (od zera) trwa około 15-20 sekund. Tak szybkie podgrzewanie wpływa korzystnie na wydajność.

Urządzenie komunikuje się z nami poprzez diody led oraz wibracje. Wibruje przy najważniejszych sytuacjach takich jak włączenie, podgrzanie do żądanej temperatury oraz wyłączenie. Jeśli chodzi natomiast o diody led, to są one w stanie pokazać nam stan baterii (każda dioda symbolizuje 25% naładowania), gdy świecą na biało. Gdy na fioletowo – trwa podgrzewanie. Gdy na zielono – urządzenie osiągnęło temperaturę pracy i można się inhalować. Diody możemy wyłączyć z poziomu aplikacji, aby było jeszcze bardziej dyskretnie, wibracja nadal da nam znać czy PAX się już nagrzał. Aby sprawdzić stan baterii, wystarczy potrząsnąć urządzeniem, wtedy diody pokażą, ile energii jeszcze pozostało. Wykorzystując żyroskop, wibracje oraz diody PAX posiada 3 wbudowane gry 😎

PAX Spin przeznaczona jest dla osób wspólnie inhalujących się, gdy siedzą w kółku losowa dioda się zaświeci i ta osoba inhaluje się następna.

PAX  Run – gra przypominająca Pacmana, w której jesteśmy żółtą diodą, która unika innych kolorów, a ma zjadać białe LEDy, PAXa trzymamy na płasko i ruszamy nim w zależności od tego, co dzieje się na ekranie.

PAX Says – Pax wyświetla kombinację kolorystyczną, a my ją mamy odwzorować. Kolory odpowiadają konkretnym ruchom. Na przykład zielony to w prawo, żółty do siebie itd. Jeśli uda nam się odtworzyć sekwencję, kolejna będzie bardziej skomplikowana.

Takie proste gry, niby nic, a cieszy. Zwłaszcza na imprezach.

Używając PAXa bez aplikacji mamy do wyboru 4 temperatury pracy. Dzięki aplikacji mamy dostęp do swobodnej regulacji temperatury w zakresie 182 – 215 stopni Celsjusza.

Aplikacja

Tak jak wspomniałem przed chwilą, dzięki aplikacji mamy dostęp do płynnej regulacji temperatury. Mamy również możliwość zmieniania trybów inhalacji w zależności od naszych preferencji – więcej smaku, większa wydajność itp. Możemy zmieniać kolory diod lub całkowicie je wyłączyć oraz zmieniać siłę wibracji.

Zawartość zestawu

PAX3 można kupić w dwóch zestawach. Basic oraz COMPLETE KIT. Ja posiadam ten drugi. W zestawie znajduje się:

  • wkład do koncentratów
  • dodatkowy ustnik (wypukły)
  • wieczko komory Half Pack pozwalającej na używanie połowy jej objętości
  • zapasowa uszczelka
  • brelok, dzięki któremu możemy ubić materiał, wyciągnąć go po użyciu oraz ułatwić sobie czyszczenie urządzenia
  • wycior
  • czyściki
  • ładowarkę

To tak naprawdę wszystko, czego nam potrzeba, aby w pełni korzystać z PAXa. Zwróciłem również uwagę na sposób pakowania samego urządzenia, jak i całego zestawu. Jestem naprawdę pod wrażeniem.

Podsumowanie

Według mnie PAX 3 to jeden z najlepszych waporyzatorów na rynku. Mnogość funkcji, sposób oraz jakość wykonania, design to cechy, obok których nie da się przejść obojętnie jeśli szukamy urządzenia do inhalacji. Możliwość podgrzewania koncentratów też nie jest czymś często spotykanym. Polecam każdemu, kto rozgląda się za tego typu urządzeniem. Warto pamiętać, że dostajemy 10 lat gwarancji, a PAX, pomimo że jest producentem z USA, ma już centra serwisowe w Europie. O ile dobrze kojarzę, najbliższe jest w Niemczech. Nie będzie więc problemów z gwarancją door-2-door.

Ogromnym plusem w mojej opinii jest minimalistyczny design, prostota użytkowania oraz czyszczenia i dyskrecja, którą gwarantuje PAX3.

Wieści z Rozładowani.pl