Toruńska policja zatrzymała Daniela Z. oraz jego matkę pod zarzutem publicznego pochwalenia przestępstwa. Chodzi o transmisję z 13 stycznia tego roku, kiedy to Daniel Magical powiedział o ataku nożownika na prezydenta Gdańska podczas finału WOŚP m.in. „niestety przeżył” i „niech zdycha”. Daniel Z. wyszedł z aresztu po zapłaceniu kilku tysięcy złotych kaucji. Obecnie znajduje się pod policyjnym nadzorem.

To właśnie po ataku w czasie finału WOŚP w Polsce na dobre rozgorzała dyskusja na temat mowy nienawiści. Według mediów i opinii publicznej odegrała ona znaczącą rolę w zmotywowaniu Stefana W. do ataku na Pawła Adamowicza.

Kilka osób zatrzymanych za grożenie w internecie

Do tej dyskusji dołączył także polski rząd. Szef MSWiA zadeklarował, że organy ścigania będą przywiązywać większą uwagę do hejtu i gróźb w Internecie. Dowodem tego ma być właśnie zatrzymanie Daniela Magicala oraz kilku innych osób, które w Internecie groziły prezydentom polskich miast oraz prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie.

Za publiczne pochwalenie przestępstwa Magicalowi i jego matce grozi grzywna i kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku. Youtuber otrzymał również zakaz streamowania.

Czy to wystarczy? Tego nie można być pewnym. Jeśli Daniel Z. wynajmie dobrego prawnika, skończy się pewnie na samej grzywnie, a patostreamer znajdzie sposób, żeby nadal publikować swoje treści w internecie.

Ministerstwo Cyfryzacji: patostreamy są niebezpieczne

Do sprawy odniósł się też resort cyfryzacji. Słowa ministerstwa stanowią bardziej ostrzeżenie dla społeczeństwa. „Transmisje te zyskują ogromną popularność, choć stanowią bardzo niebezpieczny i demoralizujący proceder. Patostreamy stają się również coraz częściej źródłem zysków dla prowadzących je osób” – pisze w komunikacie resort.

Nowy minister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz również deklaruje walkę z hejtem i groźbami w Internecie. W tym celu spotkał się np. z przedstawicielami Facebooka, YouTube oraz służbami mundurowymi, by wypracować wspólne rozwiązania. Rząd chce też uruchomić kampanię edukacyjną z myślą o dzieciach, które najczęściej padają ofiarami i są najbardziej narażone na oglądanie patologii w Internecie.

Moim zdaniem to jednak nadal zdecydowanie za mało. Edukacja to oczywiście ważny element walki z hejtem i patologią, ale powinna ona być wsparta jeszcze np. wyspecjalizowanymi oddziałami policji. W walce powinniśmy też bardziej pomagać MY — monitorując, zgłaszając i ostrzegając przed patologiami.


Posłuchaj nas!