Państwo Środka może planować całkowite odcięcie chińskich użytkowników gier sieciowych od reszty świata

Opublikowano 20.04.2020 11:21 Aktualizacja: 20.04.2020 11:22 -


Od jakiegoś czasu mój timeline na Twitterze jest pełen screenów z gry „Animal Crossing: New Horizons”. Sam nie posiadam Switcha, więc chętnie obserwuję, jak moi internetowi znajomi organizują po swojemu cyfrową przestrzeń. Dzielą się wrażeniami, wirtualnymi prezentami, a także wyrażają siebie poprzez tworzenie różnych przedmiotów. Raczej są to deklaracje popkulturowe, niż polityczne. Te ostatnie także znalazły swoje miejsce w „Animal Crossing: New Horizons”.

Portal Taiwan News opublikował artykuł, w którym przeczytacie, że takie treści niespecjalnie spodobały się Komunistycznej Partii Chin. W tekście wymieniony zostaje polityczny aktywista Joshua Wong, u którego znajdziecie poniższy Tweet.

Screeny nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Wypowiedzi są jasne, skojarzenia z ruchem domagających się natychmiastowego wyzwolenia Hongkongu są oczywiste. Efekt? Według tego, co pojawiło się na łamach Taiwan News, Państwo Środka planuje całkowite odcięte chińskich użytkowników gier sieciowych od reszty świata.

Ale to nie wszystko! Zmiany mają także obejmować godzinę policyjną (!) na gry komputerowe oraz limity wydatków dla użytkowników mających mniej niż 18 lat. Oficjalny cel? Ochrona młodzieży przed uzależnieniem od wirtualnych światów i wydawania w nich pieniędzy.

Wszystkie te działania mają doprowadzić do całkowitego odcięcia chińskich graczy od ich cyfrowych znajomych z innych miejsc. Wiedzę o świecie mają czerpać wyłącznie ze źródeł mających wsparcie Komunistycznej Partii Chin, co oznacza ciągłą indoktrynację. Pełna kontrola nad obywatelem jest w tym wypadku kluczowa. Co jeżeli zderzy się z kimś innym w wirtualnym świecie? Jeżeli zobaczy, że świat wygląda inaczej, niż obrazki prezentowane w propagandzie? Banowanie gier sieciowych w pierwszej chwili może wydawać się dziwne, ale ma bardzo dużo sensu.

Wirtualne światy są dla wielu osób miejscem spotkań, przestrzenią przeżyć nie mniej realną od codziennych kontaktów z rówieśnikami. Popatrzcie na to, co obecnie dzieje się wokół nas!

Łukasz i ja poświęciliśmy jeden odcinek naszego redakcyjnego podcastu, aby omówić przymusową cyfryzację życia, która spotkała nas wszystkich. Gry komputerowe, szczególnie te mające elementy kontaktu między użytkownikami, również odgrywają w niej istotną rolę. Tylko że to może jedna strona medalu.

Co jest na drugiej? Pieniądz. Daniel Camilo w artykule opublikowanym na łamach GameIndustry.biz postanowił inaczej spojrzeć na to, co działo się przed rozpędzeniem banhammera. Uważa, że media nie rozumieją postępowania chińskich władz, przez co poświęcają dużo uwagi kwestiom związanym z wolnością słowa.

Danel Camilo zwraca uwagę na to, że egzemplarze „Animal Crossing: New Horizons”, które zostały zakupione w Państwie Środka, nie pochodzą z oficjalnej dystrybucji Nintendo China. Dlaczego? Ta gra nie miała tam jeszcze premiery!

W Chinach „Animal Crossing: New Horizons” pojawiło się za sprawą importu z innych państw. Muszę przyznać, że ta perspektywa pozwala rzucić inne światło na planowaną blokadę gier online. Kluczowa nie będzie tutaj wolność słowa, ale obieg pieniądza, który powinien trafić do chińskich dystrybutorów. Zagraniczni wydawcy na pewno obserwują aktualną sytuację na tym rynku, ponieważ jest on bardzo duży i jest w stanie generować solidne przychody. Być może w świetle nadchodzących regulacji więcej pieniędzy ma zostawać w Chinach?

Wieści z Rozładowani.pl