Łezka w oku się zakręciła na dzisiejszego niusa. Okazuje się, że popularny edytor do tworzenia stron internetowych Pajączek, po chwili niebytu ma się całkiem nieźle. Dodano tony nowych funkcji, zmieniono nazwę na Pająk V6 i udostępniono go… zupełnie za darmo!

Szkoła średnia, to był ten czas, kiedy człowiek chłonął i smakował nowych rzeczy, zyskiwał nowe zainteresowania lub intensywnie rozwijał te, które już posiadł. Dla mnie od strony technicznej, to był wzmożony czas obcowania z komputerami i internetem, bo mniej więcej właśnie wtedy zaczął on gościć w domach nie tylko za pośrednictwem neostrady, ale także sieci osiedlowych. Jak dziś pamiętam swoją pierwszą sieć osiedlową i symetryczne 30Mbps łącza dla prawie 100 osób. To było czyste szaleństwo!

W szkole średniej nieco z przymusu zacząłem przygodę z HTML, bo nasz prowadzący zmuszał nas do godziny nauki, byśmy w pozostałe 2h mogli oddać się przyjemności grania w Quake II. To najlepsze co mogło mi się przytrafić i szczerze mówiąc, gdyby nie ten obowiązek, nie wiem czy właściwie aktualny kształt DailyWeb właściwie by powstał. Oczywiście jak HTML to i Pajączek od kultowego Creamsoftware. Każdy dinozaur z lat 90tych na pewno doskonale go pamięta, bo korzystanie z niego było praktycznie równoznaczne z byciem prawdziwym hakerem.

R E K L A M A
css3 buttons tworzenie umieszczenie arkusza
Widok edytora sprzed 20 lat

Tak się właściwie złożyło, że Pajączek z chwil niebytu powrócił w nowych szatach, nowej wersji, a przede wszystkim został udostępniony absolutnie za darmo.

Tak, to nie pomyłka. Pająk V6 (znany od lat polski program do tworzenia stron internetowych oraz aplikacji) jest dostępny od dzisiaj bezpłatnie. Wersja próbna po wyczerpaniu limitu testowego już się nie blokuje. Działa nadal i można z niej korzystać bez ograniczeń czasowych.

Pająk do wersji 5 był rozpowszechniany jako program tzw. shareware czyli ograniczony liczbą uruchomień lub czasem. Obecnie Pająk V6 w podstawowej funkcjonalności dostępny jest bezpłatnie. Tak, to prawda. Można go używać zupełnie bez żadnych opłat, ale nie wszystkie funkcje są dostępne. Dostęp do funkcji premium wygasa po okresie testowym. Wówczas można pozostać przy wersji podstawowej lub wykupić opcję premium, która daje dostęp do wszystkich funkcji w wybranym okresie czasu lub bezterminowo. Można więc uzyskać dostęp do pełnej funkcjonalności np. na miesiąc, czy rok albo dwa, ale oprócz tego dostępna jest także licencja bezterminowa, która pozwala na korzystanie z programu bez ograniczeń czasowych. Aktualizacje do nowych wersji we wszystkich opcjach są dostępne bezpłatnie.

Warto jednak zaznaczyć, że wersja darmowa jest dostępna tylko do zastosowań prywatnych, a w przypadku korzystania dla firm czy organizacji, naturalnie trzeba wykupić licencję.

Postanowiłem, że nie chcę jednak dzieła swojego życia skazywać na zapomnienie i postanowiłem odświeżyć je nieco, dodając wsparcie dla nowych technologii i dostosowując je choć trochę do zmian, które nastąpiły. Wskutek tego V6 to raczej ewolucja niż rewolucja. Jest to obecnie po prostu dobre narzędzie do codziennej pracy z kodem. Ja osobiście wykorzystuję je od lat nie tylko jako edytor stron, ale udało mi się w nim również stworzyć kilka aplikacji dla Android i iOS, które zdobyły względną popularność i pomagają ludziom w życiu, czy pracy (wszystkie aplikacje na mojej stronie oprócz Swirly zostały stworzone w Pajączku). Funkcje tworzenia aplikacji mobilnych wbudowałem również w V6, aby i inni mogli skorzystać na moim doświadczeniu.

Wersja V6 pojawiła się w ubiegłym roku, ale to właśnie teraz została udostępniona za darmo. Ten edytor to zdecydowanie nie będzie tylko i wyłącznie sentymentalna podróż do przeszłości, bo patrząc na listę dostępnych i ostatnio dodanych funkcji, może być doskonałym narzędziem do pracy.

Być może nieco alternatywnym, patrząc na dostępność darmowych i rozbudowanych IDE, ale kto by się tym przejmował. Gdyby nie to, że już dawno porzuciłem programowanie na rzecz PMki, to z pewnością dalej bym klepał w Pająku! A tak to pozostaje okazjonalnie pogrzebać w kodzie naszego WordPress już nie edytorem GitHub, ale zdecydowanie w Pająku!