Pakt - polski serial, którego nie można przegapić | DailyWeb.pl

Pakt - polski serial, którego nie można przegapić

Opublikowano 2 lata temu - 8


Z czym kojarzą się polskie seriale? Z tandetą, kiczem i niską jakością lotów. Po prostu nuda, kreowana głównie na potrzeby wielkich stacji telewizyjnych, w taki sposób by znalazła jak najliczniejszego odbiorcę. Oczywiście nie ma nic gorszego niż generalizowanie, bo i perełek oczywiście nie zabraknie, jednak powiedzmy sobie jasno, są one w zdecydowanej mniejszości. Trend jednak się przełamuje, przynajmniej w to wierzę, a seriale takie jak Pakt się zdecydowanie do tego obrotu spraw przyczyniają.

Kiedy dowiedziałem się o produkcji Watachy przez HBO, szczerze nie mogłem się doczekać, bo zapowiedzi były naprawdę świetne. Sam serial okazał się także naprawdę pozycją obowiązkową z zaskakująco zwrotną fabułą i niesamowitym klimatem Bieszczad. Pomijając kwestie fabuły i samego serialu, doskonały sposób by promować tak piękne rejony naszego kraju. Po serialu pozostał jednak niedosyt bo chciało się więcej.

Patrząc na 6 odcinków Paktu, spodziewałem się podobnej sytuacji na sam koniec, a raczej byłem na to przygotowany. Akcja rozgrywa się w naszej stolicy i nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie sposób jej przedstawienia. Spotkałem się z opiniami, że zdjęcia są przerysowane, nie pokazują prawdziwego oblicza Warszawy. Nie zgadzam się z tą opinią, uważam wręcz zupełnie na odwrót. Nasze stołeczne miasto zostało przedstawione w tak wyrafinowany sposób, że czasami aż sam byłem zaskoczony jak się ono niesamowicie prezentuje. Wyciągnięte to co najlepsze, często na podstawie kontrastów ogromnych, szklanych biurowców na tle starych kamienic. Za zdjęcia odpowiedzialny był Paweł Flis.

Głównym bohaterem jest Piotr Grodecki, dziennikarz śledczy, który chcąc wyjaśnić śmierć swojego brata, odkrywa dużą aferę finansową. W trakcie oglądania często będziesz pośrodku burzliwej dyskusji redakcji opiniotwórczego dziennika. Nie zabraknie akcji i zagadki, która będzie systematycznie rozwiązywana. Dla mnie całość wypada świetnie, jednak podzieliłbym serial na dwa elementy, oceniając je osobno.

Tym pierwszym jest cała fabuła, tym drugim jest finał. O ile ten pierwszy element porwał mnie bez reszty, o tyle nie ukrywam, że finał był dla mnie dość zaskakujący. Pośród tego całego napięcia i domysłów, spodziewałem się jednak zwieńczenia i rozwiązania zagadki w nieco bardziej finezyjny sposób. Niemniej gorąco Wam polecam, 6 odcinków, które ogląda się z największą przyjemnością, mimo to że zwieńczenie nieco psuje efekt.