PageSpeed od Google ulepszone. Dane o szybkości stron mają być bardziej realne | DailyWeb.pl

PageSpeed od Google ulepszone. Dane o szybkości stron mają być bardziej realne

Opublikowano 4 miesiące temu - 1


Google PageSpeed Insights to obecnie jedno z najpopularniejszych narzędzi do testowania wydajności i optymalizacji stron WWW. Teraz, jak deklaruje gigant z Mountain View, indeks ma być jeszcze lepszy. Wszystko dzięki przeglądarce Chrome i danym, które gromadzi ona od użytkowników.

PageSpeed Insights od Google popularność zdobyło przede wszystkim dzięki możliwości szybkiego zbadania, czy nasza witryna została odpowiednio przygotowana pod kątem wyświetlania na urządzeniach mobilnych. Ale to tylko jedna z funkcji tego narzędzia. Sugeruje ono też m.in. co jeszcze możemy poprawić w kodzie strony lub sprawdzić szybkość jej wczytywania i ewentualnie zobaczyć jak ją zwiększyć.

I to właśnie ten ostatni element Google postanowiło ostatnio trochę ulepszyć, a raczej - urealnić. Posłużyła do tego przeglądarka Chrome i dane, które zbiera ona cały czas od użytkowników za pomocą Chrome User Experience Report.

Google's PageSpeed Insights 2018
Ulepszone PageSpeed Insights - w analityce szybkości strony widzimy nowe indeksy FCP i DCL

Jak wyjaśnia Google, ocena szybkości stron (Fast, Average lub Slow) jest teraz wyliczana na podstawie dwóch wskaźników:

  • First Contentful Paint (FCP), czyli czasu ładowania tekstu i obrazów na stronie - od uruchomienia witryny do momentu, w którym użytkownik może zacząć rzeczywiście przeglądać treść;
  • DOM Content Loaded (DCL), czyli czasu ładowania i przetwarzania HTML-a, bez arkuszy stylów, obrazów i subframe'ów.

Google udostępnia nowe Search Console. Nareszcie!

Haczyk? Oczywiście, że jakiś musi być. Otóż nowe możliwości PageSpeed Insights nie są niestety dostępne dla wszystkich stron. Aby uzyskać te dane, nasza witryna musi cieszyć się odpowiednio wysoką popularnością. Tylko wtedy można zebrać na tyle dużo raportów Chrome User Experience, aby wygenerować statystyki FCP i DCL. Z jednej strony to zrozumiałe - Google nie chce pewnie prezentować danych opartych na niewystarczającej grupie badanych. Z drugiej jednak - najzwyczajniej szkoda, że ten indeks będzie dostępny tylko "dla wybranych".