Ostatnio zakochałem się w OneNote. Dzięki niemu potrafię w pełni zapanować nad projektami, nad którymi obecnie pracuję. Kiedyś korzystałem przez jakiś czas z Evernote, ale zwrot „przez jakiś czas” jest tu kluczowy – kompletnie nie mogłem się do tego narzędzia przekonać i swoje notatki zapisywałem w Google Keep. Potem moje potrzeby związane z elektronicznym notowaniem zaczęły rosnąć (nie lubię robić analogicznych notatek – bardzo często nie mogę znaleźć tego, czego akurat potrzebuję) i zachęcony przez znajomego spróbowałem OneNote. I jak już wspomniałem na początku wpisu – zakochałem się.

Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy z Was do OneNote mogą się nie przekonać z dwóch powodów: bardzo rozbudowanych funkcji, a co za tym idzie – wagi samej aplikacji. Dlatego też, w dzisiejszym wpisie 5 alternatyw, które może nie są aż tak rozbudowane jak pierwotna aplikacja, ale pozwolą zapanować nad notatkami w wersji elektronicznej.

Thinkery

Simplenote

simplenote
Aplikacja, z której korzystałem dość długo. Organizowałem w niej wszystko to, co musiałem zapamiętać na długo – np. listę uczestników szkolenia itp. Jej interfejs jest rodem ściągnięty z systemowej aplikacji umożliwiającej tworzenie notatek na iOS. Funkcje także. Jeśli są wśród Was fani Markdown – ta aplikacja je wspiera. Dostępna na urzędzenia mobilne i desktopowe z Windowem, Linuxem i na Maca.

Laverna

laverna
Największą zaletą Leverny jest dbanie o bezpieczeństwo – notatki nie są przechowywane na serwerach Laverny – jeśli chcesz, możesz ustawić synchronizację z Dropboxem lub RemoteStorage. Co więcej, istnieje możliwość ustawienia specjalnego szyfrowanego hasła, aby nikt niepowołany nie miał dostępu do Twoich zapisków. Podobnie, jak Simplanote, Laverna obsługuje Markdown, a notatki możemy zorganizować na 3 poziomach: profili, notesów i tagów. Jeśli w swoich notatkach zapisujesz kod, w kilku prostych kodach możesz go udostępnić na GitHub.

Turtl

trutrl
Aplikacja, która osobiśnie nie przemawia do mnie w 100% – wszystko za sprawą kolumnowego układu treści, co osobiście jest dla mnie nieczytelne. Turtl to kolejny notanik, który stawia na bezpieczeństwo – w tym przypadku nie mamy nawet funkcji przypomnienia hasła. Gubiąc je, nasze notatki przepadają – jeśli zdecyduje się więc korzystać z Turtl, zapiszcie na początek hasło. Ten notatnik pozwala na organizację nie tylko naszych zapisków, ale także obrazków, plików i internetowych zakładek. Całość – szczególnie ze względu na wygląd – przypomina nieco trello.

CherryTree

cherrytree
Narzędzie dostępne jedynie na Windowsa i Linuxa. W sieci określane jest jako „najlepszy notatnik dla Linuxa”. Aplikacja waży bardzo niewiele i jest na bieżąca aktualizowana. Tu również mamy możliwość organizowania naszych notatek (w tzw. „wiśniowe drzewo”), formatowania ich, eksportowania do PDF. Chcąc być zgodnym w pełni z tytułem, to właśnie tej aplikacji powinien być w 100% poświęcony ten wpis. Szkoda tylko, że nie ma jej mobilnej wersji.

Jak wiecie, jestem fanem sprawdzania aplikacji, które w jakimś stopniu mogę wykorzystać w pracy i które w jakimś stopniu mogą zwiększyć moją produktywność. Ostatnio staram się jednak nie testować ich zbyt wiele – przywiązałem się do OneNote i raczej szybko z niego nie zrezygnuję. Ale jeśli korzystacie z jakiejś aplikacji do notowania i polecacie ją, chętnie dowiem się, co to za narzędzie. ;-)

PS Na liście zabrakło Google Keep, ale bardzo, bardzo polecam Wam tę googlowską aplikację. Szczególnie, jeśli zależy Wam na przypomnieniach. U mnie pełni ona raczej teraz rolę żółtych karteczek, które kiedyś przyklejałem do biurka.