OPPO wzięło sobie do serca ideę, że ideału się nie zmienia, a kultywuje. W końcu tylko drobne szczegóły, jak chociażby napis na wyspie aparatów, czy inne wykończenie plecków zdradzają, że mamy do czynienia z nowym modelem. Czy to źle? Zdecydowanie nie, bo OPPO Reno 4 pod względem ergonomii i wykonania był na topie. Wszystkie zmiany jak i specyfikację znajdziecie w poście premierowym serii.

Design i wykonanie OPPO Reno 5 5G

W tej kategorii będzie krótko i na temat. Skoro model ten garściami bierze od swojego poprzednika, nie ma co ponownie zachwalać delikatnego i eleganckiego designu urządzenia, który będzie pasował do każdej okazji, a przy tym wyróżniał się w tłumie. Jego smukła budowa (tylko 7,9mm) nadal robi wrażenie i tak samo dobrze leży w ręku.

Jeżeli już o trzymaniu mowa, wydaje mi się, że w tej kwestii jest jeszcze lepiej niż w tegorocznym Reno 4. Wszystko za sprawą nowego wykończenia plastikowych plecków, których chropowatość jest teraz zbliżona do papieru ściernego. Naprawdę takie mam skojarzenie gdy dotykam plecków OPPO Reno 5. Czy to źle? Moim zdaniem nie. Efekt wizualny matu jest mocniejszy, a przy tym lepiej trzyma się w ręku nawet bez etui. Czy to koniec wyślizgujących się telefonów?

Oppo reno 5 1

Cieszy fakt, że OPPO nie poszło z duchem w temacie peryferiów i pozostawiło złącze słuchawkowe. Większość z nas ma już słuchawki bezprzewodowe, ale od przybytku głowa nie boli.

Co w zestawie

Zestaw jest klasyczny dla serii Reno – w opakowaniu znajduje się kabel, telefon z silikonowym etui oraz ładowarka. O ile sam zestaw nie robi szczególnie wrażenia, o tyle ładowarka już tak. Ma ona bowiem 65W mocy i ładuje telefon w 35min, według producenta. Mnie się udało uzyskać 41min od poziomu kompletnie rozładowanego (wyłączył się) do 100%. Jest to więcej niż obiecywane, ale nadal powyżej przeciętnej.

Pierwsze wrażenia

Kontynunując temat ładowania, podoba mi się funkcja ładowania nocnego w OPPO Reno 5. Już od 3 nocy telefon był w stanie przewidzieć kiedy wstanę. Tego dnia przebudziłem się wcześniej niż budzik i faktycznie utrzymywał on stan 80%. Gdy tylko zacząłem go używać, doładował baterię do końca.

Generalnie muszę powiedzieć, że ColorOS 11.1 bardzo mi się podoba. Pod kątem szybkości działania, wyglądu oraz dodatkowych smaczków jak, chociażby nowe tryby fotografowania, animacje powiadomień itp. Dłuższe testy pokażą, ale nie wydaje mi się, aby miał on zwolnić po czasie. W końcu teraz OPPO Reno 5 napędza sprawdzony Snapdragon 765G.

Zdjęcia z nowej matrycy 64Mpx są, jak można było się domyśleć, odrobinę lepsze od poprzedniej matrycy 48Mpx. Jest to delikatny, acz zauważalny krok. Szkoda, że OPPO nie pokusiło się o przemodelowanie pozostałych oczek, bo 2+2Mpx aparatu głębi i makro znajdziemy teraz w niemal każdym budżetowym. Korzyść z ich posiadania jest praktycznie żadna.

Przez najbliższe 2 tyg., będę testował OPPO Reno 5 i jego nowe funkcje. Jeżeli chcecie o coś zapytać, piszcie w komentarzach.