Podczas premiery Amazfit T-Rex 2, powiedziano mi, że na najbliższy czas planowane jest jeszcze kilka premier. Nie sądziłem, że „najbliższy”, to w tym wypadku nawet kolejny miesiąc.

Rynek smart opasek jest pełny niczym kielich na dobrej, rzymskiej imprezie. Czasem aż dziwi mnie to, że kolejna firma wypuszcza w ten ścisk kolejny model, bo czym się wyróżnić w tłumie, gdy budżet skrojony jest do minimum przez oczekiwania klientów? Amazfit ma swojego asa w postaci bardzo poważnego podejścia do kontroli naszych życiowych parametrów. Podczas premiery T-Rex2 było bardzo jasno powiedziane, że niezależnie od produktu, Amazfit oferuje takie same algorytmy weryfikacji naszego stanu zdrowia i analizy uprawianego sportu. Cóż, będzie okazja, aby powiedzieć „sprawdzam”, gdy tylko opaska wyląduje na naszym rynku.

R E K L A M A

Amazfit Band 7 – co wiadomo?

Amazfit Band 7 nie wyróżnia się z zewnątrz szczególnie i przypomina kilka innych produktów dostępnych na rynku. Posiada bowiem 1,47-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 194 x 368 px i maksymalnej jasności 500 nitów. Poza podstawowymi opcjami jak otrzymywanie powiadomień ze smartfona (obsługuje iOS oraz Android), Amazfit Band 7 posiada optyczny czujnik tętna PPG z całodobowym śledzeniem tętna oraz monitorowaniem snu i stresu.

amazfit band 7 3

Choć wyświetlacz, jest z tych większych w świecie opasek, to w środku nadal jest to ta sama mała i lekka konstrukcja. Za sprawą super lekkiego oprogramowania wystarczy jej tylko 8 MB pamięci RAM, 128 MB pamięci ROM i bateria 230 mAh, która starcza na ok. 18 dni. To wszystko przekłada się na niewielką wagę 28 g, co jest dobrym rezultatem. Oczywiście Amazfit Band 7 może pochwalić się wodoodpornością 5 ATM.

amazfit band 7 2

W tym momencie rozmawiamy o urządzeniu przedpremierowo, zatem poszczególne parametry mogą się jeszcze zmienić. Wszystko jednak wygląda, że o końcowym produkcie dowiemy się już wkrótce. Oczekuje się, że Amazfit Band 7 będzie kosztował ok. 50 dol, czyli około 230 zł, ale do tej kwoty nie przywiązywałbym większej uwagi do czasu premiery. Jest to zawsze tajemnica, jak lokalny dostawca przeliczy cenę i jak dużo kosztów dojdzie po drodze do Polski.

Xiaomi Mi Band 7 Pro to nie opaska, lecz zegarek. Znamy wygląd