Kilka dni temu OnlyFans, platforma do płatnego subskrybowania treści tworzonych przez wybranych twórców, ogłosiła, że w październiku wprowadzi spore zmiany. Wiadomość poruszyła cały internet, nie tylko osoby pracujące seksualnie za pośrednictwem platformy.

OnlyFans powstało w 2016 roku. To platforma do płatnego subskrybowania treści od konkretnych osób, które udostępniają tam swój content. OF kojarzy się przede wszystkim z materiałami dla dorosłych i, choć to nadal domena tej platformy, znajdziemy tam także twórców, którzy udostępniają „bezpieczne” zdjęcia i filmy. Wiele osób pracujących seksualnie, nawet gwiazdy PornHuba, mają własne konta na OnlyFans, gdzie udostępniają swoje materiały za opłatą. Platforma w ostatnich latach stała się dla takich osób ważnym źródłem dochodów.

OnlyFans to na ten moment:

  • 130 milionów aktywnych użytkowniczek i użytkowników;
  • 1 milion aktywnych twórczyń i twórców;
  • 200 millionów dolarów wypłat dla osób tworzących treści dla swoich społeczności.

Pandemia zdecydowanie utrudniła wielu osobom zarobek i utrzymanie dachu nad głową. Osoby pracujące seksualnie również nie miały (i wciąż nie mają) lekko. Platformy takie jak OF oraz duży popyt na „domowe” treści dla dorosłych okazały się być dobrą alternatywą na zarobek w niepewnych dla zdrowia czasach. Rozwiązanie polegające na braku bezpośredniego kontaktu z klientelą nie naraża również seksworkerek i seksworkerów na tak duże niebezpieczeństwo.

OnlyFans zmienia politykę o 180 stopni

Kilka dni temu serwis ogłosił, że w październiku, wraz z wprowadzeniem nowych metod płatności, treści widocznie przeznaczone tylko dla dorosłych, będą blokowane i zdejmowane z platformy. Wiele twórczyń i twórców dało wyraz swojemu zdruzgotaniu całą sytuacją. Twórczynie i twórcy nie zostali uprzedzeni zawczasu, aby mieć w głowie możliwy inny scenariusz zarobku na swoje utrzymanie. W obecnej sytuacji z miesiąca na miesiąc wiele osób pracujących seksualnie może zostać bez grosza przy duszy, właśnie ze względu na odcięcie od możliwości zarobku w miarę bezpieczny sposób na ulubionej, popularnej platformie.

– OF to kolejny przykład na to jak te duże platformy wykorzystują seksworkerów i seksworkerki do zbudowania zasięgów, po czym, gdy już nie uznają ich za przydatnych, wycofują się ze wsparcia – pisze jedna z twórczyń.

Platforma odpowiada na skargi twórców i twórczyń

OnlyFans dało znać na swoim oficjalnym koncie na Twitterze, że platforma nie pozostaje głucha na głosy społeczności. Serwis w swoim tweecie obiecuje znaleźć rozwiązanie niepozostawiające osób pracujących seksualnie na lodzie. Tweet wisi jako przypięty do całego profilu OF, co może oznaczać, że nie są to po prostu puste słowa BigTechu.

Plotki głoszą, że zmiany na platformie wynikają z próby utrzymania przez serwis kontraktów z popularnymi operatorami płatności, np. spółkami wydającymi karty płatnicze. Tego typu strony internetowe są ostatnio na cenzurowanym ze względu na potencjalnie niebezpieczne treści, jakie mogą się tam pojawić. Visa i MasterCard w 2020 roku wycofały się z umowy z PornHub, przez co w serwisie można obecnie płacić tylko kryptowalutami.

Społeczność pod tweetem OnlyFans, jak i w całym internecie, wskazuje na kolejny przypadek, kiedy najpierw branże promują się osobami pracującymi swoimi ciałami (branża modelingowa czy seksworkingowa), by następnie się tych osób pozbyć. Branża modelingowa jest w pewien sposób chroniona prawnie w wielu krajach na świecie. Niestety, branża seksworkingowa to w dalszym ciągu temat tabu i „szara strefa”, w której żadna osób nie może się czuć bezpiecznie.