Czy w Waszych domach znajdują się jeszcze skanery? U mnie już dawno temu te urządzenie przestało mieć jakikolwiek sens. Zamiast pchać dokumenty do urządzenia 2w1 (drukarka i skaner), bo taki też model miałem, skan wykonuję smartfonem. Zapewne, jak mnóstwo innych osób. To teraz najwygodniejszy i najszybszy sposób. Od kilku lat wykorzystuję głównie do tego jedną aplikację, czyli Office Lens. Jakież był moje zdziwienie, kiedy zaktualizowałem appki, a ta zmieniła nazwę i ikonę.

Microsoft Lens Image to Text GIF

Office Lens to teraz Microsoft Lens

Okazuje się bowiem, że te dwie rzeczy to elementy większej aktualizacji. Office Lens to teraz Microsoft Lens. Wraz z tą zmianą pojawiają się nowe funkcje, niestety na razie tylko na Androidzie. Wersja na iOS zostanie wyposażona w nowe opcje w późniejszym terminie. Co nowego znajdziemy zatem na pokładzie Microsoft Lens? Aplikacja pozwoli teraz na zmianę skanu na tekst – póki co nic nie wiadomo na temat języka polskiego, tabelę oraz kontakt. Pojawi się również czytnik immersyjny oraz możliwość skanowania kodów QR. W nowej wersji Microsoft Lens pozwoli na wygodniejszą zmianę kolejności stron w gotowym dokumencie, ale także ponowną edycję powstałego już pliku PDF. To akurat bardzo przydatna funkcja, która w moim przypadku wyeliminuje tworzenie go od początku. Wygodne będzie również stosowanie filtrów do wszystkich skanów w obrębie jednego dokumentu. Usprawnione zostaje także to, co mi akurat przeszkadza, czyli sposób przełączania pomiędzy miejscami zapisu – tymi lokalnymi oraz chmurowymi.

Czekam na update dla iOS

Aplikację Microsoft Lens możecie pobrać bezpłatnie ze Sklepu Play oraz App Store. Tak, jak wspominałem wyżej, omówiona aktualizacja na razie obejmie wersję na Androida. W przypadku iOS zmianie uległa jedynie ikona oraz nazwa. Czekam zatem, aby móc skorzystać z nowych funkcji, które mogą być naprawdę przydatne – zwłaszcza teraz, kiedy głównie pracuję zdalnie.

Źródło: Microsoft