Dla WhatsAppa ostatnie tygodnie nie należą raczej do najlepszych. Komunikat o wprowadzeniu zmian w zakresie polityki prywatności wywołał falę negatywnych komentarzy. Od WhatsAppa zaczęli odchodzić użytkownicy, którzy poszli w stronę Telegrama i Signala. Te komunikatory przeżyły istną nawałnicę nowy kont. Signal nawet złapał zadyszkę na 24 godziny. WhatsApp starał się studzić emocje tłumaczeniami oraz zmianą terminu obowiązywania nowego regulaminu. Jak się okazuje, teraz wprowadza nowe zabezpieczenie.

WhatsApp z uwierzytelnianiem biometrycznym

Uwierzytelnianie biometryczne podczas łączenia z innymi aplikacjami

Przedstawiciele WhatsAppa o nowej funkcji bezpieczeństwa powiadomili za pośrednictwem Twittera. Od teraz, chcąc połączyć swoje konto z aplikacją webową komunikatora lub jego desktopowym odpowiednikiem, trzeba będzie potwierdzić swoją tożsamość. Wykorzystane zostaną do tego rozpoznawanie twarzy oraz czytnik linii papilarnych. W efekcie cała procedura zyska jeszcze jeden krok, który pojawi się przed skanowaniem kodu QR. W tym samym komunikacie zawarto informację, że WhatsApp nie przechwytuje w ten sposób ani naszej twarzy, ani odcisku palca. Przypadek, że taka wzmianka znalazła się w poście? Nie sądzę. Niewątpliwie wiele osób straciło zaufanie do WhatsAppa jako komunikatora. 

whatsapp zabezp biometr

WhatsApp przesunął termin akceptacji regulaminu

Nawiązując do zamieszania, jakie ostatnio wywołał WhatsApp, jego przedstawiciele zmienili termin akceptacji regulaminu.

W najnowszym komunikacie WhatsAppa wskazana jest istotna dla użytkowników zmiana. Pierwotnie wyznaczony termin akceptacji nowego regulaminu, czyli 8 lutego, jest już nieaktualny. Po tym dniu nie zostaną zawieszone lub usunięte żadne konta użytkowników, jeśli nowe zasady komunikatora nie będą zaakceptowane. WhatsApp podaje, że nowe możliwości dla firm mają zostać wdrożone dopiero 15 maja. Do tego czasu chce, aby użytkownicy mieli możliwość spokojnego zapoznania się z regulaminem, a sam też podejmie dodatkowe kroki w celu wyjaśnień kwestii, które budzą obawę. Czy takie działanie sprawi, że osoby, które już zrezygnowały z tego komunikatora, do niego wrócą? Przekonamy się w najbliższym czasie. 

Źródło: Twitter