Czytałem wiele rozwojowych książek, które miały mi pomóc w ogarnięciu się jeśli chodzi o organizację, budowanie nowych nawyków, produktywność. Oglądałem inspirujące filmiki oraz tutoriale w tych tematach. Algorytm YouTube zgrabnie pomagał mi w znalezieniu kolejnych.

I tak to się toczyło w sumie nawet nie wiem ile. Z rok minimum. Teraz już wiem, czym jest „ćpanie wiedzy”. Łykaniem wszystkiego, co znajdzie się w zasięgu wzroku w danej tematyce. Z każdym kolejnym filmikiem byłem bardziej zmotywowany. Każda nowa książka dawała mi dziesiątki pomysłów i rad. Im dalej w las, tym więcej drzew. W sumie wychodzi na to, że byłem zmotywowany. Nawet bardzo. Jednak nie do tego, do czego powinienem. Spędzałem coraz więcej czasu na szukaniu kolejnych sposobów, kolejnych metod. Nie wynosiłem z tego jednak zbyt wiele. Z perspektywy czasu wiem, że te setki godzin, które zmarnowałem na książki, artykuły oraz filmiki o tym jak ulepszyć swój dzień były, jak na ironię, zmarnowane.

Obsidian zmienił moje podejście do zdobywania wiedzy

Nie chodzi mi tutaj o to, że czytałem złe książki, które miały mnie zmienić w diament, pokazać mi, że mogę wszystko etc. Po prostu wynosiłem z tego, co czytałem dużo za mało. Teraz będę je musiał przyswoić na nowo. Ale w inny sposób. Spora w tym zasługa Adriana, który podczas rozmowy przed nagrywaniem jednego odcinka „To tylko podcast” opowiedział mi o Obsidianie – oprogramowaniu do robienia notatek.

Nawet napisał o nim krótki artykuł, znajdziecie go poniżej:

Notatki w Obsidianie, czyli siła formatu Markdown

Co mi tam, notatek jeszcze nie robiłem. I to był błąd. Dotychczas myślałem, że robiłem notatki. Okazuje się jednak, że zaznaczanie, kopiowanie treści i/lub linków i zapisywanie ich „na kiedyś” nie działa. Znaczy działa, zapisujemy je, ale czy kiedyś do nich wrócimy? W moim przypadku jeszcze to „kiedyś” nie nadeszło.

Na fali popularności tej aplikacji, sporo temu zacząłem korzystać z Notion. W moim przypadku stała się ona pięknym cmentarzyskiem rzeczy „na kiedyś”. Notion daje ogromne możliwości. Może nawet za dużo. Jest to kombajn do wszystkiego i, zamiast zacząć z niego korzystać, zacząłem szukać w sieci materiałów jak to robić najlepiej. Najefektywniej i w ogóle naj. I tak oto mieszczą się w nim najmniej zrealizowane pomysły.

aplikacja obsidian

Obsidian tworzy magię z Twoich własnych notatek

Teraz bardzo powoli zacząłem się przenosić właśnie do Obsidiana. Z pewną subtelną, ale bardzo znaczącą różnicą. Zacząłem tworzyć notatki. Może to dzięki funkcji wizualizacji bazy wiedzy w formie grafu, którą oferuje Obsidian (podobnie jak Roam Research). Nie wiem, ale widzę już benefity po dość krótkim okresie użytkowania.

Siła aplikacji nie tkwi w narzędziu, ale w sposobie zasilania go. Chodzi mi właśnie o notatki. Aktualnie czytam książkę i aktywnie robię notatki swoimi słowami. Aby zapisać coś ciekawego, ale po swojemu, wymagane jest zrozumienie tematu. Zupełnie inaczej wyglądało to wcześniej. Przeczytałem jakiś ciekawy artykuł, zaznaczałem interesujący fragment, użyłem metody copy-paste i gotowe. Czułem, że coś wyniosłem z tej lektury. Ale tak nie było.

Podczas robienia notatek samemu proces myślowy przebiega inaczej. Należy zrozumieć temat. Przy okazji okazuje się, że mam pewne swoje przemyślenia z tym związane. I tutaj wchodzi Obsidian, linkuję swoją notatkę z jakąś inną. I tak w skrócie tworzy się mapa mojej bazy wiedzy. Nowe skojarzenia, łączenie kropek. W przypadku wizualizacji jako graf to dosłowne połączenia pomiędzy kropkami. Oj, czeka mnie ponowne przejście przez książki, z których wyciągnąłem bardzo mało. Zwłaszcza, gdy pomyślę o tym, jak nowe rzeczy, które tak bardzo chciałem wdrażać w swoje życie, szybko mi się nudziły, zapominałem o nich i tyle z tego było.

Teraz wiem, że moje zachowanie prowadziło właściwie donikąd poza powiększaniem zbioru książek oraz lepszego samopoczucia. Ale tylko chwilowo. W końcu wprowadzone zmiany szybko znikały, więc cyk, kolejna książka, kolejny filmik, artykuł, może nawet kurs. Chyba właśnie stąd sformułowanie „ćpanie wiedzy”. Bardzo zbliżone schematy postępowania.

Aktualnie zaczynam swoją przygodę z bardziej świadomą nauką oraz notowaniem. Chcąc nie chcąc, tworzę przez to więcej tekstu. Niektóre z nich będę publikował, aby podzielić się swoimi odkryciami. Może komuś się to przyda. Może kogoś uda mi się wyciągnąć z nałogu „ćpania wiedzy”, co chyba teraz jest w jakiś sposób popularne, patrząc na ilość tworzonych materiałów oraz łatwość w dostępie do nich.