Obejrzałem drugi sezon Belfra i niestety zażenowania nie zabrakło

Obejrzałem drugi sezon Belfra i niestety zażenowania nie zabrakło

Opublikowano 17.12.2017 22:05 - 1


Z ogromną ciekawością czekałem na kolejny sezon Belfa. Serialu, który jako nieliczny spowodował u mnie efekt konieczności zobaczenia następnego odcinka. Sezon drugi niestety okazał się dla mnie dużo gorszy, od historii opowiedzianej rok wcześniej.

Jestem bardzo zadowolony z tego, że powstają takie seriale jak Belfer, czy popularna, bo wypuszczona równolegle Wataha. Okazuje się, że polskie seriale nie muszą się kojarzyć z dość niskolotnymi tworami znanymi z telewizji publicznych czy też komercyjnych.

Materiał naszpikowany spoilerami, nie czytaj, jeśli nie chcesz popsuć sobie przyjemności z oglądania tego serialu.

Akcja rozgrywa się tym razem w pięknym Wrocławiu. Jednym z miejsc akcji jest usytuowana majestatyczna szkoła, w której poznajemy głównych bohaterów. Belfer szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości zawodowej i zdaje się dość sprawnie nawiązać kontakt ze swoimi podopiecznymi.

Po obejrzeniu pierwszego odcinka byłem pewien, że będzie cholernie interesująco. Niewiele się pomyliłem, bo akcji zdecydowanie nie zabrakło, a wręcz było jej jeszcze więcej niż w pierwszym sezonie. Drugi odcinek przyniósł ze sobą wydarzenia, jakiej w pierwszej części nie było chyba przez cały sezon. Niestety także nie zabrakło zażenowania.

Jeden z bohaterów urządził sobie polowanie w szkole, odcinając główne  drogi ucieczki, używając do tego celu łańcuchów znanych z przypinania rowerów do stojaków, jako zabezpieczenia przed złodziejami. Szanuje pomysł, bardzo tani i bardzo skuteczny, ale to co działo się potem było tak bardzo naciągane, że mi jako fana, ciężko było przełknąć, to co dalej się tam wyprawiało. Dla przykładu, w starym budynku, okna były chyba pancerne, bo nie sposób było wybić okien przy użyciu krzeseł (nie wspominając o imadle) ot, by utorować sobie drogę ucieczki.

Dla zainteresowanych jeden z użytkowników Filmweb przygotował ogromną listę rzeczy, które absolutnie nie miały najmniejszego sensu i dotyczyły tego koszmarnego, drugiego odcinka.

Na całe szczęście kolejne odcinki tworzyły kolejne zagadki. W efekcie czego jako widz miałem poczucie, że z każdym odcinkiem właściwie wiem coraz mniej. Cali Ci prepersi też nie przemawiali do mnie do końca, ale rozumiem, że stworzenie takiego wroga z pewnością urozmaica bardzo mocno cały serial.

Łaknąłem kolejnych odcinków, czekając na rozwiązanie zagadki, mając swoje podejrzenia. Tylko część z nich się pokryła, a pozostałe właściwie nie zostałe wyjaśnione wcale. Nie do końca rozumiem w jakim celu? Odniosłem wrażenie, że finał był napisany na kolanie, a twórcom zwyczajnie z 20 odcinków kazano, 12 ścisnąć  w jeden. W efekcie czego wiele spraw nie zostało wyjaśnionych, wiele zaniedbanych, a jeszcze reszta nie trzymała się całości.

Nie rozumiem takich rzeczy jak tego, że Paweł zgłosił się na Policję, biorąc całą winę za zabójstwa w ostatnich scenach na siebie. Prepersi mieli odciąć prąd w całym mieście. Po co? Spotkania, które ogłaszał Pan haker za pośrednictwem vlogów swojej koleżanki? Po co? Jakie one miały znaczenie? No i finalnie - jak zginął opiekun Pawła ze strony CBŚP? Więcej zebrał użytkownik Filmweb tutaj.

Nie do końca jestem pewny, czy te wszystkie pytania miały pozostać bez odpowiedzi, ale zakładam, że skoro na samym finiszu była mowa o współpracy z Magdą dla wywiadu, to zaczynamy nowy wątek. A to w praktyce oznacza, że pewnie odpowiedzi na te pytania nie poznamy.

Obejrzałem drugi sezon Belfra i poza uczuciem zażenowania kiepskim startem i akcją w szkole, to mam poczucie, że całość mimo ogromnego potencjału została bardzo niesprawnie doprowadzona do końca. Tego wrażenia nie było po akcji w Dobrowicach, gdzie całość trzymała się przysłowiowej kupy od początku do końca. Mam nadzieję, że powszechnie krążące opinie, podobne do mojej zostaną wzięte pod uwagę przy sezonie trzecim, bo szkoda by marnować tak ogromnego potencjału.