O jeżu, co się spod liści wygrzebał | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

O jeżu, co się spod liści wygrzebał

Opublikowano 12 miesięcy temu - 3


Pamiętacie firmę AdWeb i największe trzęsienie ziemi w historii polskiej branżuni? Tak mówię o firmie, która - mając całkiem mocną pozycję na rynku - popisała się zarządzaniem kryzysowym na poziomie straganu z warzywami. Firmie, która zajmowała się - między innymi - hostingiem i sprawiła, że ich klienci ponieśli straty ciężkie, jak Sauron w wojnie o Pierścień. Wszystko się zawaliło. Nie ma jednak co rozpamiętywać, bo kopanie leżącego nie jest tym, czym ten wpis miał być. Jeśli ktoś ma ochotę odświeżyć sobie całą tę katastrofę, wystarczy wpisać w google jedno ze haseł: "adweb", "2be" lub "Bartek Juszczyk".

Właśnie o Panu Bartku, CEO Adweb chciałbym tutaj skrobnąć kilka słów. Żadnych personalnych pojazdów, zaznaczam. Ot, rzut oka na to, co widać w internecie. Cóż, po wspomnianej, głośnej akcji z dziwnym włamaniem na serwery do przewidzenia był dwa scenariusze. Albo Pan Juszczyk znajdzie jakiś sposób, żeby uratować twarz, albo - wzorem jeża - zakopie się w liściach. Wszystko wyglądało na ten drugi wariant, aż do niedzieli, kiedy to jeż wyszedł na wierzch. No, troszkę pomógł mu znany tu i ówdzie Paweł Tkaczyk. Na jego wallu dało się dostrzec taki oto screen:

14202604_10154601391309924_5162667361982717494_n
źródło: Facebook

Widać na nim, jak Pan Bartek opisuje odczucie ulgi, towarzyszące oczyszczeniu swojego fejsa z osób, których nie chce się obserwować. Do tego imiennie te osoby obraża, cisnąć im bardzo grubo i nie do końca poprawnie. Alkofejsbuk? Nie wiem. W każdym razie z wszelkiej maści blogerami jest tak, że można ich lubić, ale można też nie. Można czytać, a można w ogóle. Można szanować albo nie bardzo. Można również mieć totalnie gdzieś. To trochę jak z rozumem i godnością człowieka lub tą staroświecką, tak zwaną klasą. Można mieć i można nie mieć.

Ale pal sześć klasę. Nie o to chodzi, żeby opisywać pokaz buractwa, bo to nie ma żadnego sensu. Wiecie, post był publiczny. Wygląda więc na to, że przypadkowo zobaczyli go obrażani, czemu dali publiczne świadectwo. Skutek? Pan Bartłomiej Juszczyk zostaje skompromitowany po raz kolejny, a w zasadzie to robi to sam, praktycznie bez niczyjej pomocy. Jaka z tego płynie nauka dla Ciebie, Czytaczu?

Rzućmy okiem na stronę Adweb (to nadal istnieje!) i zakres jej kompetencji:

Jesteśmy agencją full service działającą we wszystkich obszarach marketingu 360°. Począwszy od ustalania strategii marketingowo – komunikacyjnych, przez projektowanie graficzne, reklamę, interactive, social media i public relations, aż po zaawansowane systemy IT, mobilne i promocję w wyszukiwarkach (SEO). Łączymy narzędzia, szukamy synergii, przynosimy zyski i dbamy o Twój biznes, również aktywnie doradzając i stawiając na ciągłe, partnerskie relacje.

Ta firma zajmuje się w internecie wszystkim. Jednocześnie jej CEO nie potrafi z tego internetu korzystać, czego dowód daje już co najmniej drugi raz. Znaczy umie, jakoś tak na poziomie Twojej Babci. O czym, o kim i w jaki sposób to świadczy, zostawiam do przemyślenia, drogi Czytaczu, Tobie. Miłego dnia.