Nowy wygląd serwisu naTemat, zmiana, która nie była konieczna? | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Nowy wygląd serwisu naTemat, zmiana, która nie była konieczna?

Opublikowano 9 miesięcy temu - 5


Ależ ten czas szybko leci. Dopiero pisałem o starcie noweg serwisu Tomasza Lisa, który z założenia miał zamieszać w kotle polskiego internetu. Patrząc na daty, okazało się, że było to bagatela 4 lata temu. Aspektów rewolucji w polskiej sieci z pewnością można się doszukać, począwszy od bardzo oryginalnego szablonu i późniejszego redesignu, który stał się inspiracją dla wielu. Kilka dni temu doczekaliśmy się nowego wyglądu naTemat, jak wypadł?

Portal Tomasza Lisa NaTemat.pl wystartował - jak wrażenia?

Serwis naTemat od razu przypadł mi do gustu, powiew świeżości w nudnej portalowej stylistyce. Nie było i być może niesamowitych rewolucji, przy pierwszej wersji serwisu, ale te nadeszły przy kolejnym odświeżeniu w roku 2014. Zmiana ta oczywiście miała swoich wielkich zwolenników jak i przeciwników. Ja byłem osobą, która patrzyła na to z wielkim zaskoczeniem, ale także z wielką nadzieją na to, że te dość ryzykowne zagranie, stanie się czymś więcej niż zwykłym ekscentryzmem projektanta.

stare-natemat

To co przykuwało uwagę to ogromne nagłówki, wielkie boksy i przemieszany wielkością elementów grid. Po fazie szoku, przyszła faza zachwyu. Bardzo podobala mi się ta kreacja, do tego stopnia, że cały czas szukam analogicznego rozwiązania dla DailyWeb, by doprecyzować: opartego o podobną ideę: wielkie, wyraźne, czytelne elementy. Teraz zdecydowano się na odświeżenie serwisu, co do którego mam dość mieszane uczucia.

Pierwsze co atakuje po wejściu na stronę to ogromny boks z wyróżnioną treścią. Praktyka standardowa, grunt że nie typowy slider, w którego nikt nie klika. Nie do końca rozumiem ideę boksu tuż obok, który krzyczy do mnie bym nie przegapił wybranych treści. Problem polega na tym, że moje oko dostaje zawału, bo nie wie na co patrzeć. Połączenie tych wszystkich kolorów: granatowy, pomarańczowy i o zgrozo czarny i biały, to mieszanka wybuchowa. Pomijając, fakt że moim laickim okiem tak wysoko kontrastowych kolorów nie powinno się ze sobą łączyć.

naglowek-bezreklamy

Co gorsza, zdjęcie, które widzicie powyżej to nie to co otrzymujemy przy wejściu do serwisu. O zgrozo jest tam jeszcze niewielki baner, który przy mojej rozdzielczości ekrany full HD, zżera 40% wysokości powierzchni okna. To niestety jakiś przykry standard, a patrząc na rekordzistów, np. SpidersWeb, miał jeszcze jakiś czas temu dwie reklamy o wysokości 400px nad i pod obrazkiem wpisu. To dość zastanawiające w dobie reklam natywnych, kiedy display to teoretycznie forma reklamy, która przechodzi do lamusa.

naglowek

Co ciekawe reklama zasłania menu serwisu, które swoją drogą jest dość przejrzyste i czytelne. Szkoda tylko, że przy rozdzielczości Full HD nie widać go całego. To co także rzuca się w oczy, to przede wszytkim obecność wielki zdjęć, które stanowią wyróżnik dla każdej sekcji. Wygląda to dość efektownie, ale całkiem przytłaczająco. To co przy tej okazji zastanawia, jak optymalizacja serwisu, zakładając użycie tak zasobożernych elementów? Narzędzia z serwisu Pingdom pokazują, że z optymalizacją jest naprawdę nieźle, jak na tak wielki serwis.

pingdom

Innym elementem, który zwraca na siebie uwage to także wyboldowanie fragmentów nagłówków. Rozumiem zamysł, nie wiem czy jednak efekt skupienia uwagi na najważniejszym elemencie nagłówka sprawdza się w moim wypadku. Odnoszę wrażenie chaosu i nie wiem na czym skupić wzrok. Jest tego zbyt wiele per wiersz.

Samej podstorny nie dosięgnęły mocno zauważalne zmiany, prócz samego nagłówka i stopki. Ten pierwszy dostał lekkości (pomijając aspekt nieznośnej reklamy i nie mieszczącego się menu), ten drugi został bardziej zaakcentowany. Jak ocenić to w całości? W zasadzie to odświeżenie serwisu, to najlepsze określenie. Mimo niektórych dziwnych zagrywek ze strony właścicieli, całość jest dalej dość smaczna, ale na kolana nie powala, nie niosąc ze sobą żadnych rewolucji, do których nie da się ukryć, nieco nas przyzwyczaili.