Nowy Edge od Microsoftu z obsługą wtyczek do Chrome

Nowy Edge od Microsoftu z obsługą wtyczek do Chrome

Opublikowano 19.12.2018 10:27 -


Microsoft nie tak dawno zapowiedział, że nowa przeglądarka Edge będzie oparta o Chromium. Jest to otwarty projekt, na którego bazie swoje przeglądarki budują między innymi Chrome, Opera czy mniej popularny Vivaldi. Teraz dowiadujemy się, że oprócz silnika będzie także inna funkcja, pozwalająca na szerszą integrację. Nowy Edge obsłuży rozszerzenia dostępne dla Google Chrome.

Jest to bez wątpienia dobra wiadomość dla tych, którzy mają rozbudowaną bibliotekę rozszerzeń w Chrome, chcących przesiąść się na przeglądarkę Microsoftu. Informacja ta, została potwierdzona na Reddit, przez członka zespołu programistów zajmujących się Edge.

Miliony rozszerzeń dostępnych dla Edge

Baza wtyczek Chrome zdaje się nie mieć końca. Codziennie – niczym afer w polskiej polityce – mamy wysyp nowych rozszerzeń. Już teraz możemy zainstalować wszelakie menedżery haseł czy inne wtyczki, które przykładowo zwiększą naszą produktywność albo pomogą w pracy z WordPressem.

Po serii pytań w kierunku kierownika projektu Edge, Kule Pfluga, ten odpowiedział, że „chcą wesprzeć istniejące rozszerzenia Chrome”. Słowa te, w 100% nie potwierdzają pełnej integracji, ale możliwości techniczne nie ograniczają takowej. Wspomniana wcześniej przeglądarka Vivaldi w pełni obsługuje wszystkie dostępne wtyczki. Zatem baza, jaką jest Chromium, daje takie możliwości.

Nowy Edge dostępny na wszystkich platformach Microsoftu

Ciągnięty za język Pflug potwierdza także, że aktualną intencją zespołu pracującego nad Edge jest to, aby przeglądarka była dostępna na wszystkich urządzeniach Microsoftu. Można więc przypuszczać, że Edge pojawi się na konsoli Xbox One czy też na zestawie do wirtualnej rzeczywistości, Hololens.

Microsoft wygrywa gigantyczny kontrakt wojskowy na HoloLens i zgarnie $480mln

Pozostaje zatem czekać na nową przeglądarkę Microsoftu. Mogłoby się wydawać, że ich programiści zawsze mają rzucane kłody pod nogi, bo wiecznie przeglądarki wypuszczane przez Microsoft pozostawały w tyle: czy to Internet Explorer dawniej, czy jego następna Edge w ostatnich latach. Z drugiej jednak strony wszystko to działo się na życzenie samego Microsoftu.

Gdyby nie szli w zaparte i nie próbowali wymyślać koła na nowo, tylko od początku postawili na Chromium, to kto wie gdzie i z jakimi opiniami, aktualnie byłaby ich przeglądarka. Idąc pod prąd i próbując zrobić coś bardzo autorskiego, można się mocno przejechać. Przykłady można mnożyć: nie szukając daleko – Windows Mobile i dość szybki upadek. Idąc dalej: Google Plus – Google chcąc rządzić w każdej branży, postawiło także na swój portal społecznościowy. Jak skończyli, wszyscy wiemy, ale to analogia z innej bajki.

Wieści z Rozładowani.pl