Robert Banks, Robin Gunningham, Robin Banksy, Jamie Hewlett z zespołu Gorillaz lub Robert Del Naja z Massive Attack. A może jednak kolektyw artystów? Kim Banksy by nie był, trzeba przyznać, że to postać nietuzinkowa, która potrafi zaskakiwać. Artysta zdobył sławę, w przewrotny sposób komentując rzeczywistość, za pomocą malunków wykonywanych przy użyciu sprayu i szablonu. Banksy nie poprzestał jedynie na szablonach. Przeprowadził też sporo performance’ów, takich jak zniszczenie własnej pracy podczas aukcji, otwarcie nietypowego sklepu czy hotelu umiejscowionego zaraz przy murze oddzielającym Izrael od Strefy Gazy.

Najnowsza praca Banksy’ego powstała w Birmingham. Artysta namalował dwa renifery na ścianie sąsiadującej z ławką, na której lubią nocować bezdomni. Tym sposobem dołączył ją do swoistego zaprzęgu, mogącego kojarzyć się z zaprzęgiem Świętego Mikołaja. To skojarzenie wybrzmiewa mocniej, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę moment, w którym praca się pojawiła. W pracach artysty często można dopatrzyć się więcej niż jednego znaczenia, więc nie zdziwiłoby mnie, gdyby Wam przychodziło na myśl coś innego, oglądając tę pracę.

Autor w opisie filmu pisze, że jest dumny z Birmingham, bo w 20 minut, gdy filmowali Ryana na tej ławce, przechodnie podali mu gorący napój, dwie tabliczki czekolady i zapalniczkę, mimo że ten o nic ich nie prosił. Banksy nigdy nie stronił od angażowania się w tematy społeczne. W ostatnim czasie skomentował, chociażby powódź w Wenecji i utratę charakteru miasta czy brytyjskie referendum dotyczące wyjścia z Unii Europejskiej.

Niszczarka Banksy’ego w CSS i JavaScript

Niezależnie od tego, czy rzeczywiście Banksy chciał przed świętami zwrócić uwagę na los osób bezdomnych, czy za tą pracą stoi inne przesłanie, artysta po raz kolejny użył swoich zasięgów, by wypowiedzieć się na temat ważny. Należy mieć nadzieję, że nawet jeśli przekaz ten nie trafi do polityków, to każdy z nas rozejrzy się czy wokół siebie nie ma osób, którym mógłby w prosty sposób pomóc – chociażby kupując gorącą herbatę czy batonika.