Tinder testuje mężczyzn i kobiety, ci pierwsi jakby mniej wybredni

Tinder jak zwykle testuje mężczyzn i kobiety, ci pierwsi jakby mniej wybredni

Opublikowano 6 miesięcy temu -


Dzisiaj opadła wszechobecna różowa atmosfera Walentynek i możemy spokojnie wrócić do spraw bardziej przyziemnych.
Napewno niektóre Panie ucieszy fakt, że Match Group - właściciel znanej aplikacji "Tinder" - opracowuje specjalnie z myślą o nas nową funkcjonalność w swojej aplikacji.

Każdy wie, jak mniej więcej działa Tinder - wszyscy mamy "kolegę"/"koleżankę" i "słyszeliśmy" co nie co.

Jest to zbiór utworzonych przez użytkowników profili - przeglądasz i jeśli podoba Ci się czyjeś zdjęcie czy opis, przesuwasz w prawo, jeśli nie - w lewo. Jeśli osoba, której profil wydał Ci się atrakcyjny, również ma o Tobie podobne zdanie, możecie porozmawiać.

Kto to? - Nie wiem, zaprosił mnie

Wiemy jednak, że zachowanie samców i samic na owym portalu jest zgoła odmienne. Studia nad tematem wykazują, że gdy kobiety wybierają dokładnie tylko mężczyzn, którymi mogą być potencjalnie zainteresowane, mężczyźni są mniej wybiórczy.
(Poniżej narzędzie dołączane przy pierwszym zalogowaniu się przez faceta).

By to sprawdzić, utworzono fake'owych 14 kont, dla kobiet i mężczyzn, określono im lokalizację jako New York oraz Londyn (i obszar do 100mili wokół tych miast) i ich zadaniem było polubić każdego innego użytkownika portalu - bez wyjątku - a co za tym idzie, wykazać zainteresowanie właścicielowi profilu.
Co się okazało? Nieprawdziwe profile wzbudziły zainteresowanie jedynie 0.6% kobiet, przy czym 10.5% mężczyzn wyraziło chęć rozmowy z paniami.

Tinder wprowadza do swojej usługi sztuczną inteligencję

Wniosek?

Panowie mają mniej zawężone preferencje i wykazują mniejszą chęć poznania partnerki, nim nawiążą z nią kontakt. Oczywiście do tego typu wniosków doszła również zapewne większość kobiet, jeśli same się zalogowały na Tinderze i w związku z tym, właściciele wprowadzą pewne ograniczenie.
W ustawieniach profilu, będzie można zaznaczyć, że nie życzymy sobie dostawiać jako pierwsze wiadomości od mężczyzn. Ma to ograniczyć liczbę niechcianych "Cześć maleńka ;>", mimo, że wcześniej uznałyśmy kandydata za atrakcyjnego.

Czy to jest dobry pomysł? Napewno w pewien sposób ukróci natarczywą aktywność, oraz ułatwi Paniom wybór rozmówcy.

Z drugiej strony, nawet jeśli to my pierwsze wyślemy wiadomość, nic nie stoi na przeszkodzie, by rozmowa potoczyła się niewłaściwym torem tak szybko, jak się tylko zaczęła.