Pomysł jest prosty: układ żył i naczyń w naszych rękach jest niemalże tak unikalny, jak linie papilarne na opuszkach naszych palców. Apple postanowiło to wykorzystać i zgłosiło patent systemu „Wrist ID”, który zastosowany w Apple Watch pomoże w rozpoznawaniu, czy aby na pewno to właściciel założył smartwatcha na swój nadgarstek.

US20210004444A1 20210107 D00004

Apple Watch z Wrist ID

Jak to miałoby działać? Zasada jest banalna z pozoru oczywiście. Specjalny czujnik laserowy wysyła skan, który rozpoznaje układ pod naszą skórą, co pozwala na identyfikację użytkownika. Do tej pory konieczne jest wpisanie kodu PIN na zegarku, aby go odblokować (po założeniu go na nadgarstek), alternatywą jest odblokowanie go za pomocą iPhone’a. Dzięki Wrist ID ten dość przestarzały sposób pójdzie w zapomnienie. Przy naszpikowanym czujnikami i laserami zegarku od Apple aż dziwne, że firma nie wpadła na taki patent wcześniej.

US20210004444A1 20210107 D00002

Apple raczej na pewno nie zdąży z dopracowaniem czujnika do tegorocznej premiery Apple Watch 7, ale przyszły rok jest na pewno w zasięgu „ręki”. Firma znana jest z tego, że dopóki nie ma dopracowanego niemalże do perfekcji urządzenia, to stara się go na siłę nie wypuszczać (case: mata ładująca czy składany iPhone).

Jeśli zainteresowani jesteście szczegółami na temat patentu Apple, zapraszam pod ten link.


Posłuchaj nas!