Nike ma problem z Allahem




Nike ma problem z Allahem

Opublikowano 2 miesiące temu -


Na portalu change.org pojawiła się petycja skierowana do Nike oraz CEO firmy Marka Parkera, dotyczącą wycofania z rynku butów Nike Air Max 270, mających obrażać muzułmanów.

Petycja stworzona przez Saiqa Noreena została podpisana do tej pory przez ponad 9000 osób. Autor domaga się natychmiastowego wycofania z rynku butów Nike Air Max 270 oraz wszystkich innych produktów, na którym widnieje stylizowany logotyp Air Max. Domaga się również dokładniejszych kontroli produktów przed ich wejściem na rynek.

Skąd takie żądania? Otóż zdaniem autora petycji, na podeszwie buta Air Max 270 widnieje logo, które przypomina arabski zapis słowa Allah. Ubolewa nad faktem, iż to logo z pewnością będzie zadeptane i zabrudzone. Noreen pisze, że „to oburzające i przerażające, że Nike pozwoliło sobie na umieszczenie imienia Boga na bucie. Jest to lekceważące i wyjątkowo obraźliwe dla muzułmanów oraz obrażające islam, który uczy współczucia, dobroci i uczciwości wobec wszystkich”.

ZESTAWIENIE ZE ZNAKIEM Z PODESZWY NIKE AIR MAX 270

Co ciekawe, to nie pierwsze takie zarzuty wobec amerykańskiej firmy. W 1997 roku Nike wypuściło buty Air Bakin, na którym również muzułmańscy aktywiści doszukali się imienia Allaha. Wtedy znak dostrzeżono w płomieniach wyhaftowanych na bucie. W sprawę włączyła się CAIR (Council on American-Islamic Relations) –  Rada ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich i amerykański producent musiał wycofać z rynku 38.000 par butów. Dziś buty te są kultowe wśród snickerheadów i zyskały przydomek „Air Allah”.

Zobacz także: Jak będą wyglądały trendy w designie w 2019 roku

W mojej opinii w obu przypadkach nie może być mowy o celowym umieszczeniu imienia Allaha na butach. Jest to jedynie przypadkowe i dość mocno naciągane podobieństwo kształtów, które w oderwaniu od kontekstu nic nie znaczy. Tego typu sytuacje pokazują jednak, jak ważny jest research podczas projektowania produktów na globalny rynek. 

Logo Amber Gold do sprzedania za 1100zł

W większości sytuacji narażamy się jedynie na żarty potencjalnych klientów, na przykład, gdy wprowadzamy na polski rynek żarówki marki Osram. Gdy jednak nasz projekt źle skojarzy się religijnym radykałom, konsekwencje mogą być poważniejsze, poczynając na bojkocie naszych produktów, na dużo mniej przyjemnych sytuacjach skończywszy.