Nie to nie żart, w sieci pojawił się serwis skupujący blogi | DailyWeb.pl

Nie to nie żart, w sieci pojawił się serwis skupujący blogi

Opublikowano 6 miesięcy temu - 3


Cóż za niedorzeczny pomysł. Skupować blogi? A na jaką cholerę coś takiego? - Tak po krótce wyglądała moja relacja, gdy zobaczyłem ten nietypowy serwis. Oczywiście Comic Sans w nagłówku nie dodał wiarygodności tej idei, ni polotu. No ale zaraz, po co komuś taki serwis? No przecież! Ten pomysł jest genialny!

Slogany na stronie wieszczą, że w 48 godzin otrzymasz płatność za swój blog. Wycena zajmie 5min, reszta formalności w 10 minut. W zasadzie wychodzi na to, że tylko na te pieniądze trzeba będzie poczekać. Wydajność godna pochwały, tylko te cholerne banki psują cały efekt, a przez procedury, procedurki na pieniądze trza czekać. No dobrze, ale dlaczego miałbyś właściwie sprzedać swojego bloga?

Odpowiedź jest banalnie prosta:

98% blogów generuje tylko koszty

I w zasadzie trudno się nie zgodzić, w końcu zarobki to przywilej nielicznych, a kto jak nie my wiemy, że to kawałek trudnego w zdobyciu chleba. Gdy jednak krew zaleje Cię nagła i znudzi Ci się ciągłe podejmowanie prób jego reanimacji, to pamiętaj:

Najgorsze co możesz zrobić to skasować swojego bloga. Zanim to zrobisz możesz zaproponować go nam. Masz 10% szans, że będziemy chcieli za niego zapłacić.

Mając 10 blogów, statystycznie jeden uda Ci się sprzedać. To nienajgorszy wynik, pamiętaj jednak o tym, że:

20 zł warty jest statystyczny polski blog

Nie nastawiaj się na krocie, ot paczka fajek i dwa piwa, by zatopić smutki po sprzedaży serwisu, co do którego miałeś wielkie nadzieje i ambicje. Socjotechnika godna pochwały! Jest nawet Pan, który bardzo chwali sprzedaż swoich 6 blogów za 100zł, delikatnie sugerując, że byś czasem nie chciał więcej:

I wiecie co? Zapytałem, na ile wycenią DailyWeb, szczerze nie licząc, że będzie to kwota dużo większa niż 20zł. Wszystko przez kolejną socjotechniczną zagrywkę, czyli sugerowaną kwotę sprzedaży automatycznie uzupełnioną w formularzu, w wysokości 15zł. Nie dam się nabrać na takie triki i myślę, że przynajmniej 30zł dostanę. Cały czas jednak czekam, 5 i 10minut już minęło, mam nadzieję, że nie dojdzie do 48h.

No ale, o co tu chodzi?

Odstawiając jednak żarty na bok, to sam pomysł, mimo że nie do końca udolnie przygotowany, jest genialny. Zapytacie dlaczego? Ileż to w sieci blogów, które składają się z kilku, kilkunastu wpisów i wiszą tak od lat jak stare ciuchy w szafie? Ja mam kilka takich boczych projektów, które umarły śmiercią nagłą. Jaką jednak przedstawiają wartość, zapytacie?

Ot pomysł na biznes genialny. Bo za te kilkadziesiąt złotych można złapać bardzo wartościowe serwisy pod zaplecze pozycjonerskie. Domena z historią, blog z linkami, niech będzie jeszcze tematycznie i nagle się okazuje, że mamy do dyspozycji wartościowy serwis niskim kosztem, zamiast poświęcać masę czasu na stworzenie własnego zaplecza. Potem już tylko kilka zabiegów technicznych i mamy pełnowartościowy serwis z którego możemy linkować naszych klientów na wybrane frazy i kasować za to hajs. Sprytne? Bardzo!

Morał z tej bajki jest prosty i teraz już wszystkim znany, sprzedając swojego bloga - zostaniesz uratowany.