Jeśli chodzi o mnie, to w swoim życiu prowadziłem dwie działalności gospodarcze. Pierwszy raz zawsze boli i tak też było w moim przypadku. Zamiast porządnego biznesplanu, rzuciłem się na głęboką wodę, bardziej wierząc, że się uda niż faktycznie miało to jakąkolwiek szanse. Nauka nie poszła w las i przy drugim podejściu byłem zdecydowanie bardziej ostrożny.

Pamiętam, że w każdym z tych wypadków największym problemem nie było pozyskiwanie klientów, a wymyślenie nazwy dla swojego biznesu. Zawsze podchodziłem do tematu, że musi kliknąć od samego początku. Dopiero po czasie zrozumiałem, że niektóre pomysły muszą się po prostu wygrzać.

Jeśli chcecie przejść przez ten proces dość sprawnie, to pewien profil na Twitterze może Wam pomóc. Poznajcie @ProductNames, który każdego dnia wrzuca gotowe pomysły na nazwę własnego biznesu, a to opakowane w proponowaną domenę, która na czas publikacji jest dostępna. Oczywiście trzeba się pospieszyć, bo kilka osób ten profil śledzi. Bardziej jednak niż doraźną pomoc, przynajmniej może Was bardzo skutecznie zainspirować.

A może znajdzie się i ktoś z ogromnymi pokładami kreatywności, kto chciałbym stworzyć analogiczny profil, ale w języku polskim? Followowałbym.