Netflix vs Kraina Snów, czyli zdjęcia do Sandmana właśnie ruszyły!

Opublikowano 21.10.2020 8:05 Aktualizacja: 12.11.2020 19:33 -


Wymieniany jako jeden z najwybitniejszych, żyjących pisarzy fantasy, urban fantasy i science fiction. Autor licznych powieści, wielokrotnie honorowany nagrodami i wyróżnieniami. Brzmi zachęcająco i równie zachęcająco się zapowiada. Neil Gaiman, bo o nim mowa, poinformował, że 19 października, oficjalnie ruszyły zdjęcia do Netflixowej produkcji – Sandman. Wyczekiwana premiera, przekładana z powodu pandemii, stała się dla wiernych fanów niemalże marą nocną. Netflix zapowiada hit, obiecując jednocześnie własną interpretację. Na rozwój zdarzeń z nadzieją i zapartym tchem czekają (prawie) wszyscy. Czy warto?

Sandman to amerykańska seria komiksowa, stworzona przez Neila Gaima i wydawana przez DC Comics w latach 1989–1996. Uważana za jedno z najciekawszych, najoryginalniejszych i najbardziej wyrafinowanych dzieł współczesnej literatury komiksowej. W Polsce Sandman był wydawany przez Egmont Polska w przedziale 2002–2007 i dość szybko zdobył serca czytelników.

sandman 1

Bohaterem komiksu jest Władca Snu, jeden z siedmiorga rodzeństwa Nieskończonych, z których każde utożsamia jeden z elementów rzeczywistości: Sen, Los, Śmierć, Zniszczenie, Rozpacz, Pożądanie i Malignę (wcześniej Marzenie). Sandman w przebiegu fabuły przybiera różne imiona – jest Snem, Piaskunem, a nawet Morfeuszem. Treść komiksu przedstawia perypetie głównego bohatera, który po latach niewoli u brytyjskiego maga, musi odbudować swoje królestwo, zmagając się z demonami przeszłości i konsekwencjami dawnych poczynań. Na początku wszystkie wydarzenia dzieją się w uniwersum superbohaterów znanych z DC Comics, jednak punktem zwrotnym powieści, jest spotkanie Sandmana z siostrą Śmiercią. Po tej konfrontacji akcja nabiera własnego stylu, a sam główny bohater tworzy swoją własną mitologię.

Sandman na netflix - a co z fabułą?

Scenariusz Netflixowej produkcji ma być jednak nieco inny niż fabuła na papierze. Według informacji krążących w czeluściach Internetu akcja ma być osadzona w 2021 roku, ale oficjalnego potwierdzenia niestety brak. To, co jeszcze pozostaje owiane kuszącą tajemnicą to obsada serialu. Kuluarowe plotki głoszą, że we Władcę Snów ma wcielić się Tom Sturridge, znany z „Velvet Buzzsaw”, czy „Sweetbitter”, a o rolę jednego ze złoczyńców walczą sam Liam Hemsworth („Dzień Niepodległości. Odrodzenie”) oraz Dacre Montgomery („Stranger Things”). Pewną informacją jest to, to że showrunnerem produkcji został Allan Heinberg, w którego uzdolnione ręce zostały oddane takie superprodukcje jak „Wonder Woman”, „Chirurdzy”, czy „Seks w wielkim mieście”.

O ekranizacji Sandmana na tę chwilę nie można powiedzieć zbyt wiele. Bynajmniej nie jest to minusem całego przedsięwzięcia, a jedynie przyjemnym dreszczykiem emocji na myśl o tym, czego można się spodziewać. Sądzę, że sam fakt doczekania się adaptacji filmowej, najsłynniejszego komiksu w dziejach, jest wielkim wydarzeniem. Sandman to opowieść inna niż wszystkie, niepokojąca, wyjątkowa, skierowana do znacznie bardziej dojrzałego odbiorcy. Dzięki jego unicestwieniu powstały takie postacie, jak Constantine, czy Lucyfer. W interpretacji jednej z najpopularniejszych platform streamingowych stanowi całkiem ciekawą zapowiedź.

Nie pozostaje nic innego, jak czekać na dalsze wieści i rozwój akcji z planu zdjęciowego. Myślę, że podróż po Krainie Snów może być jedną z najciekawszych przygód, jaką przyjdzie nam śledzić.

Wieści z Rozładowani.pl