Nasze prezentacje z WordUp Trójmiasto + kilka wrażeń | DailyWeb.pl

Nasze prezentacje z WordUp Trójmiasto + kilka wrażeń

Opublikowano 3 lata temu - 1


Wprawdzie od samego WordUp Trójmiasto #2 minęła już chwila, to dopiero dziś zmobilizowałem się do zebrania wszystkich materiałów i spisania ich na blogu. Tak jak już nie raz wspominaliśmy, mieliśmy okazję z Łukaszem brać udział w tym wydarzeniu i to nie tylko biernie, ale wręcz aktywnie.

Zarezerwowałem sobie temat: A może nowa domena dla mojego Wordpress? Opowiedziałem o obliczu nowych domen, począwszy od historii, ich celu, najciekawszych przypadkach, czy chociażby o tym jak stać się właścicielem własnego rejestru. Oczywiście zwieńczeniem była odpowiedź na pytanie z tytułu. Do tej pory sporo prowadziłem szkoleń, prezentacji czy innych rodzajów publicznych występów, ale grupy liczyły średnio kilkanaście osób. Tutaj miałem okazję zmierzyć się z ilością słuchaczy, którzy byli liczeni w dziesiątkach. Całe szczęście, że nie w setkach, bo bym zszedł na zawał. Trema zjadła na pierwsze trzy slajdy, potem było lepiej.

Organizatorów trzeba zdecydowanie pochwalić za organizację tego niemałego wydarzenia. Były konkursy, były nagrody, było nawet piwo w popularnych papierowych teczkach. Całość ogromnie na plus i chyba już czas najwyższy na zgłoszenie się w roli prelegenta na WordCamp :-)

Moja prezentacja poniżej, mam jednak obawę, że niewiele z niej wyciągniecie, bo opiera się ona na moim opowiadaniu, zaś same slajdy mogą niewiele Wam powiedzieć.

Zdecydowanie spokojniej poszło Łukaszowi, który przynajmniej nie sprawiał wrażenia zdenerwowanego, choć sam wspominał o efekcie trzech slajdów.

Moją prezentacje znajdziecie tutaj, jest to nieco hipsterska wersja, bo przygotowana w Keynocie. Co ważne, nie daje się eksportować do pptx na całe szczęście, więc macie wersje webową: dwb.es/wordup2seb

Łukasz o WordUp Trójmiasto #2

Całe wydarzenie bardzo mi się podobało. Myślę, że każdy kto przyszedł mógł znaleźć jakąś prelekcję, która go zaciekawi. Świetna i zarazem luźna atmosfera sprzyjała temu, aby przestać panikować :) Bałem się, ponieważ moja prezentacja miała być ostatnią - zamykającą. Wszyscy wiemy, jak emocjonujące z reguły są prezentacje na końcu. Prelegent musi się postarać, aby widownia nie zasnęła. Mam nadzieję, że mi się to udało ponieważ ostatni raz prezentacje prowadziłem kilka lat temu. Poniżej znajdziecie link do mojej prezentacji, ale nie wiem czy uda się cokolwiek z niej zrozumieć ponieważ wychodzę zawsze z założenia, które kiedyś gdzieś usłyszałem:
Jeśli patrząc na prezentację bez prezentera jesteś w stanie ją zrozumieć - jest zrobiona źle :) W mojej prezentacji znajdują się słowa klucze i kilka obrazów, jednak jeśli ktoś jest uparty to zapraszam: slides.com/eripse/ux-na-blogu/#/

Nie mogę powiedzieć, że się nie przygotowywałem do prezentacji - nie powstała w pociągu podczas podróży na WordUp. Jednak chciałem się w moim wystąpieniu odnosić do wcześniejszych prelegentów i stwierdziłem, że pójdę na żywioł. Freestyle. Najlepiej może to potwierdzić moja dziewczyna, przed którą robiłem próby - były to dwie, całkowicie różne prezentacje, tylko slajdy pozostały takie same.

Polecam takiego typu wydarzenia. Jednocześnie muszę przyznać, że w podobne inicjatywy u mnie na Śląsku się nie angażowałem - teraz chyba zacznę, jednak o WordUpach w mojej okolicy nie słyszałem, natomiast stwierdziliśmy z Sebastianem o tym, aby zapisać się na tegoroczny WordCamp w Krakowie, może jeszcze ktoś z naszej ekipy do nas dołączy - zobaczymy :)