Pierwsze wrażenia po kontakcie z OPPO Reno 5 Lite spisałem wam w oddzielnym wpisie, oceniając wykonanie, ergonomię oraz projekt OPPO Reno 5 Lite. Patrząc pod tym kątem, twierdzę, że to bardzo wygodny, ładny i dobrze pracujący telefon, ale już wtedy miałem delikatne obawy (widząc specyfikację), czy to przypadkiem już nie wszystkie atuty tego właśnie modelu.

Rozpoczynamy testy średniaka o wyjątkowo ładnej kolorystyce – OPPO Reno 5 Lite

Bateria i wydajność

W OPPO Reno 5 Lite zastosowano ogniwo o pojemności 4310 mAh z 30-watowym ładowaniem. Oznacza to w praktyce 1 cały dzień bez zmartwień o ładowarkę przy intensywnym użytkowaniu albo 2 dni przy bardziej klasycznym obciążeniu. Ładowanie od 5 do 100% zajmuje niemal równą godzinę, więc nawet jeżeli zapomnicie naładować w nocy telefon, to zdążycie to zrobić z rana. Takie parametry to już standard w tej kategorii cenowej.

Obawiałem się trochę procesora Helio P95, ponieważ nie jest to specjalnie wydajny model, ale do zadań codziennych oraz pogrania w mniej wymagające tytuły nada się w zupełności. Ratuje go na pewno duża ilość RAM (8GB), która odciąża procesor od zbędnego uruchamiania ponownie tej samej aplikacji. Co więcej, oprogramowanie ColorOS pozwala wykorzystać część pamięci wewnętrznej jako RAM. To nie jest optymalne rozwiązanie, ale pozwala w kryzysowych sytuacjach podbić RAM do 12GB. Taka funkcja z dobrze dopracowaną (wg mnie jedną z najlepszych) nakładką ColorOS to przepis na płynne działanie nawet przy słabszym procesorze.

O samej nakładce ColorOS możecie poczytać w oddzielnym wpisie. Warto, bo jest to, obok designu, mocny wyróżnik telefonów od OPPO.

ColorOS 11.1, czyli tajna broń OPPO w walce z konkurencją

Ekran

Wyświetlacz to 6,43″ AMOLED w rozdzielczości Full HD+ ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych pod ekranem. To zdecydowanie dobry zestaw do codziennych zadań – kolory są świetnie nasycone niezależnie od kąta patrzenia, czytnik działa szybko i poprawnie, a oczko aparatu ma stosunkowo niewielkie wycięcie, które nie przeszkadza. Konkurencja jednak nie śpi i w kwestii wyświetlacza OPPO Reno 5 Lite nie ma nic, co wybiłoby go na tle innych marek. Standardowe odświeżanie to już trochę za mało przy cenie 1600 zł.

Aparaty

Zestaw aparatów w OPPO Reno 5 Lite to 48 + 8 + 2 + 2 Mpx oraz 32 Mpx do selfie. Cieszy mnie, że OPPO nie wyrzuciło ze specyfikacji szerokokątnego obiektywu z tyłu, na co decyduje się część konkurencji, ale, obserwując rynek obiektywnie, muszę stwierdzić, że jest to zestaw po prostu OK. Cechą charakterystyczną, która dodaje atrakcyjności OPPO Reno 5 Lite jest przednia kamera robiąca zdjęcia 32 Mpx bez „sklejania” pikseli. Oznacza to, że zdjęcia są duże, ale rekompensuje to wysoka jakość. Próbki foto możecie zobaczyć poniżej.

Jak widzicie, zdjęcia są ostre i pełne kolorów dzięki wsparciu AI nocą jak i po zmroku. Nocą szerokokątny obiektyw zaczyna tracić na jakości, ale główna matryca radzi sobie nieźle. Ponownie tutaj wrócę do oprogramowania OPPO, które całkiem nieźle radzi sobie z optymalizacją efektu końcowego zdjęć nawet z matryc, które czasy świetności mają już za sobą. Finalny efekt zdjęć spokojnie się nada do rodzinnego albumu czy social media.

OPPO Reno 5 Lite oferuje nam możliwość nagrywania video w rozdzielczości 4K i 30 kl./s, Full HD i 30 kl./s. Brak niestety opcji 60 kl./s, ale na osłodę jest tryb stabilizacji elektronicznej, który przy Full HD za dnia daje sobie radę całkiem nieźle.

Po 2 tygodniach z OPPO Reno 5 Lite powiem, że był on dokładnie taki jaki się spodziewałem – nietuzinkowy design, dopracowane oprogramowanie ColorOS, reszta standardowa dla półki średniej i odrobinę za wysoka (moim zdaniem) cena. Cena jest za wysoka w odniesieniu do Reno 5 5G, który za 400zł oferuje zdecydowanie więcej. Takie podsumowanie, poza ceną, w moich oczach jest bardzo pozytywne, bo skoro producent spełnia nasze oczekiwania co do ich produktu i otrzymujemy dokładnie to, co sobie przewidzieliśmy, to jest to według mnie zaleta. Oznacza to, że OPPO trzyma poziom i swój standard niezależnie od półki cenowej.


Posłuchaj nas!