Największe upadki technologiczne ostatniej dekady - moje TOP 6

Największe upadki technologiczne ostatniej dekady – moje TOP 6

Opublikowano 1.01.2020 20:54 -


Podsumowania są odmieniane w ostatnich dniach przez wszystkie niemalże przypadki. Sam pisałem o liście najlepszych gadżetów technologicznych ostatniej dekady, a dzisiaj… przyjrzałem się smutnym upadkom technologicznym w ostatnim dziesięcioleciu.

Kasia przygotowała swoją listę “siedmiu (nie)wspaniałych“, a ja wybrałem swoją szóstkę, która według mnie upadła z hukiem w ostatnich dziesięciu latach. Spojrzałem na nie subiektywnym okiem ze swojej perspektywy. Niektóre rzeczy z tego TOP-u zasłużenie zakończyły swój byt, ale są też perełki, na które patrzę ze smutkiem. Powinny dostać na pewno więcej szans.

Telewizory 3D

Przekonałem się na własnej skórze o niewypale tej technologii. Chodzi o telewizory 3D. Pamiętam, jak wchodziły one na rynek, wszyscy (kogo było stać, bo były wtedy piekielnie drogie) rzucili się do zakupów i testowania trójwymiaru w domu. Zazwyczaj kończyło się na demonstracyjnych filmach, które prezentowano całej rodzinie, a następnie okulary trafiały na lata do szuflady. I to właśnie akcesorium w postaci wspomnianych okularów moim zdaniem przyczyniło się do upadku tej technologii. Wiem, że na razie innej opcji nie ma, ale taka jest prawda. Dopóki nie można siąść przed TV i po prostu oglądać w 3D bez konieczności zakładania okularów, dopóty popularność domowego trójwymiaru w telewizji nie będzie HOT. Cztery lata temu sam kupowałem TV i dopiero po 2-3 miesiącach zauważyłem, że jest tam 3D. Później już w ogóle tej funkcji nie wdrażano, a teraz ciężko znaleźć telewizory 3D w sklepach. Dla mnie porażka totalna.

Odtwarzacze MP3, czyli iPody i spółka

To była rewolucja, przełom. Kiedy Apple wypuściło iPody, to wszyscy porzucili kaseciaki, odtwarzacze CD na rzecz przenośnych, obsługujących mp3 odtwarzaczy. Można było powiedzieć, że nic lepszego nie może nas spotkać, bo nikt też nie przypuszczał, że może być lepiej. Co może być bowiem lepszego od urządzenia, które nie jest większe od pudełka zapałek, a odtwarza masę muzyki? Nikt nie przewidział wtedy Spotify i innych serwisów streamingowych. iPod to oczywiście tylko przykład, bo także Microsoft próbował zwojować rynek ze swoim Zune. Nie udało im się, a urządzenie od Apple wymiatało i rządziło niepodzielnie przez kilka lat. Ironią może być zatem fakt, że pogromcą iPoda były iPhone’y… To one zaczęły odbierać sens noszenia odtwarzaczy mp3, kiedy te same funkcje, jeśli nie większe daje nam smartfon od Apple. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc iPody poszły w zapomnienie, chociaż warto zaznaczyć, że są one przez producenta wspierane do dzisiaj, mimo że sam format mp3 został w 2017 roku uznany za martwy i zaprzestano udzielania licencji przez twórcę formatu. Na rynek wkroczyły Spotify, Tidal i inne.

Telewizory plazmowe

Telewizory z wyświetlaczami plazmowymi zasługują na osobne miejsce w tym zestawieniu. W momencie, kiedy kineskopowe telewizory odchodziły w zapomnienie, zastępowały je płaskie ekrany. Tutaj do wyboru były dwie opcje: plazma albo LED/LCD. Sam pamiętam dyskusje, które przypominały te znane od fotografów: “lepszy Canon czy Nikon”, albo od graczy: “PS czy Xbox?”. Zwolennicy plazm mieli swoje racje, podobnie, jak zwolennicy LED. Te drugie rzecz jasna cechowała wysoka energooszczędność i jasność. Plazmowe natomiast chwaliły się głęboką czernią i szerszym kątem widzenia. Aby dorównać plazmom, telewizory LED musiały być naprawdę z najwyższej półki, ale dalej im coś brakowało. Co więc przyczyniło się do upadku plazmy? Koszty produkcji. W taśmowej produkcji matryc ledowych osiągnięto niemalże perfekcję, przez co koszty były i są i wiele niższe. Wtedy współczynnik jakość/cena przeważał na korzyść właśnie LED-ów. Różnica w jakości się zatarła, a różnica w cenie dalej była spora (na niekorzyść plazm). Produkcja plazm została wstrzymana w 2014 roku, następnie pojawiły się telewizory OLED, które oferują wyższa jakość niż LED. Czy jednak jest to jakość wyższa niż plazm?

Google Plus

Google+ zakończy żywot wcześniej

Doszliśmy wreszcie do chyba największej porażki Google ostatnich lat, a warto zaznaczyć, że było ich sporo. Na słynnym cmentarzysku Google znajdują się takie pozycje jak: Google Reader, Google Buzz, Google Glass, Project ARA, Nexus Player, Bump !, Chromecast Audio, Inbox by Gmail, Project Tango, Google Now, Allo, Picasa, Google Wave, Google Gogle, Google Daydream, a końca nie widać. Serwis Google Plus uruchomiono w 2011 roku, miała to być mocna konkurencja dla Facebooka. Pojawiły się kręgi, lajki, strony firmowe. Na nic jednak starania giganta technologicznego. Czasem jest tak, że coś po prostu nie może się udać i tak było w przypadku serwisu społecznościowego od Google. Google Plus upadło, a data śmierci była skracana, bo pojawiało się sporo luk w zabezpieczeniach i trzeba było czym prędzej pozbyć się “gorącego ziemniaka”.

DVD

Tak, wiem, że płyty DVD dalej są, niektórzy uważają, że nawet mają się dobrze. Jednak, kiedy słyszę, że “dzisiaj odbywa się premiera DVD Gwiezdnych Wojen” to zastanawiam się, czy nie przeniosłem się kilkanaście lat wstecz. Kto jeszcze korzysta z odtwarzaczy DVD? Pomijając fakt, że nawet Blu-Ray jako nośnik filmów (co innego gier) jest dla mnie dziwny w dobie serwisów VOD. W ostatniej dekadzie w zapomnienie poszły wypożyczalnie DVD, a ich upadek był jeszcze szybszy niżeli wypożyczalni kaset VHS. Jeśli już zostały nam jakieś płyty DVD i nadają się do odtwarzania, to każda konsola do gier pozwoli na ich odpalenie bez konieczności posiadania niezbyt urodziwego pudełka zwanego odtwarzaczem. Zdecydowanie jestem zadowolony z upadku DVD.

Windows Phone

Tutaj mamy przypadek podobny do wspomnianego wyżej Google Plus. Niby wszystko było okej, Microsoft miał wszelkie narzędzia i finanse, aby to się udało, jednak coś poszło nie tak. iPhone od Apple naciskał, Android również nie pozostawał dłużny. Microsoft musiał wypuścić coś swojego, jeśli chciał mieć udział w tej branży. Przełomem miał być Windows Phone 7 i słynne już kafelki. Jego integracja z różnymi narzędziami zewnętrznymi miała przyciągać użytkowników. Nie udało się. Firma podjęła kolejną próbę: Windows Phone 8. Jednak to był strzał w kolano, gdyż Microsoft wypiął się na lojalnych klientów, którym uniemożliwiono aktualizację “siódemki” do nowej wersji. To było chyba punktem zapalnym, który rozpoczął rychły koniec Windows Phone. W 2015 roku podjęto ostatnie próby i wypuszczono Windows Mobile 10, ale już dwa lata póżniej cały system wylądował na śmietniku technologicznej historii. Znamiennym był fakt, że Microsoft zalecał użytkownikom przejście na Androida lub też system iOS.

Jak zapatrujecie się na to zestawienie? Dorzucilibyście coś od siebie? Rzecz jasna jest to zbiór dość okrojony, bo upadków było dużo więcej, a kolejne są na granicy wymarcia. Jaka będzie następna dekada? Jakie będą lata “dwudzieste” w technologiach? Za kilka dni pojawi się tekst prezentujący moje nadzieje na nadchodzące dziesięciolecie.

Wieści z Rozładowani.pl