Najfajniejsze elektryki jakie zobaczyliśmy na targach w Genewie




Najfajniejsze elektryki jakie zobaczyliśmy na targach w Genewie

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Jedne z największych targów motoryzacyjnych, odbywających się w Genewie trwają w najlepsze. Chociaż przed nami jeszcze kilka dni tej imprezy, największe firmy zaprezentowały już swoje najciekawsze propozycje. Zobaczyliśmy sporo modeli napędzanych silnikami spalinowymi, sporo hybryd, ale najciekawsze są dla mnie modele EV. Zobaczcie, co zwróciło moją uwagę.

Oczywiście nadal miejsce na rynku mają samochody z potwornymi silnikami jak nowe Bugatti La Voiture Noire. Zaprezentowano też całą masę innych samochodów sportowych. Jednak to samochody napędzane silnikami elektrycznymi oraz hybrydy są najpopularniejszym trendem genewskich targów. Każda popularna marka pokazała swoją wizję i szykuje gotowe modele EV. Jest też kilka nowych firm oraz pomysłów na pojazdy przyjazne środowisku. Zobaczcie sami!

Honda E

Honda pokazała model, który szerzej opisałem już nieco miesiąc temu. Nowa elektryczna Honda zmieniła nazwę. Teraz, oficjalnie, nazywamy ją Honda E. Zmieniły się też założenia Hondy odnośnie do modeli EV. Wcześniej 2/3 modeli produkowanych do 2025 miało być elektryczne. Teraz na targach firma poinformowała, że do 2025 w Europie będzie to 100%. Robi się ciekawie!

Szefowie Hondy twierdzą, że model E będzie w bardzo dużym stopniu tym, co pokazano jako koncept. Zmiany mają być kosmetyczne, tak aby jej charakter się nie ulotnił. Będzie to małe autko miejskie. Planowany zasięg to ok. 200 km na jednym ładowaniu. Akumulator będzie można naładować w pół godziny do 80%. Co ciekawe silniki elektryczne napędzają tylną oś, ma to ponoć jeszcze bardziej angażować kierowców. Hit czy kit? Hit! Honda zebrała już 15,000 zamówień na ten samochód.

Skoda Vision iv

Skoda przekazała nam wizję hybryd i samochodów elektrycznych. Jeśli chodzi hybrydy, to zaskakuje nowy model Vision X, który jest SUV-em. Jego napęd to coś, co wymyślili ponoć krakowscy taksówkarze — hybryda z gazem ;). Wróćmy do elektryków, zobaczymy aż dziesięć nowych modeli i to w ciągu najbliższych trzech lat!

Skoda Vision iV to pierwszy w pełni elektryczny model. Zbudowany jest na platformie MEB, którą VW stworzył z myślą właśnie o EV. Nowa Skoda zaskakuje pod każdym względem. Linia nadwozia kojarzy się z BMW X6. Jest jednak zdecydowanie bardziej nowoczesna. Auto stoi na 22-calowych felgach. Ma dwa też innowacyjne 4-osobowe wnętrze. Dwa silniki elektryczne napędzają przednią i tylna oś. Mają łącznie 306 KM ich maksymalny zasięg to 500 km. Można je będzie naładować do 80% w 30 minut.

Nowa Skoda to też nowoczesna technologia. Łączność 5G, lusterka w postaci kamer, monitorowanie serca i stanu samopoczucia kierowcy, futurystyczny kokpit z dwoma wielki wyświetlaczami oraz autonomia 3 poziomu. W bagażniku samochodu zamiast koszyka na zakupy znajdziemy mocowanie dwóch elektrycznych deskorolek i drona.

Seat El-Born i Minimo

Seat bardzo się stara, by być marką emocjonującą i nowoczesną. Chociaż do Genewy przywiózł sportowego SUV-a Formentor (pod samodzielną marką Cupra) oraz wielkiego 7-osobowego Terraco, to elektryki skradły całe show. Seat pochwalił się też, że to właśnie ta firma będzie liderem i reprezentantem Grupy VAG w dziecinie samochodów miejskich i wdrążania technologii mikromobilności (pokonywanie tras maksymalnie 10-kilometrowych, stanowi to 60% wszystkich pojazdów).

Pierwszy model to Minimo. Jego debiut odbył się nieco wcześniej, bo na targach elektroniki MWC, które niedawno się skończyły. Seat Minimo rzuca się w oczy jako kopia Renault Twizy. Jest to też manifestacja pewnej wizji, która ma odmienić sposób, w jaki patrzymy na poruszanie się po mieście.

Minimo, łączy mobilność motocykla z wygodą samochodu osobowego. Minimo to pojazd dwuosobowy. Projektantom udało się uzyskać podobną przestronność co w Seacie Mii (Skoda Citigo, VW UP). Ten maluch ma być też innowacyjny pod względem zastosowanych technologii. Łączność 5G, system łączności z urządzeniami elektronicznymi, otwieranie drzwi odciskiem palca, wyświetlacze informacji na zewnątrz auta, rozpoznawanie kierowcy to tylko niektóre z nowych rozwiązań.

Seat Minimo ma 2,5 metra długości oraz 1,24 metra szerokości. Pozwoli na zasięg 100 km na jednym ładowaniu. Pozwala też na szybkie ładowanie oraz samodzielną wymianę baterii (którą w zamyśle będzie można wypożyczyć w odpowiednim punkcie). Hit czy kit? Kolejny Hit, Renault sprzedał swojego Twizy w liczbie ponad 9000 sztuk w pierwszym roku sprzedaży. Uczyniło to Twizy przez pewien czas najlepiej sprzedającym się EV. Firmy carsheringowe, usługi kurierskie i przewozowe to tylko niektóre z zainteresowanych tym „maluchem”.

Drugi pojazd to Seat el-Born. Tradycji stało się po raz kolejny zadość. El-Born nawiązuje nazwą do najbardziej charakterystycznych dzielnic Barcelony. To tam inspiracje czerpali inżynierowie i projektanci pierwszego „elektryka” Seata. Powstał on co prawda na płycie MEB od VW, ale ma do zaoferowania całkiem sporo rozwiązań wymyślonych specjalnie dla tego modelu.

Najważniejszy jest tu napęd i nie znamy szczegółów, ale ma on ponoć zrewolucjonizować branże. Z tego, co wyłapałem, ma tu też duże znaczenie aerodynamika tego modelu i specjalny system wlotów powietrza, które mają wentylować akumulatory oraz hamulce. Przełoży się to na ich lepszą sprawność.

Seat el-Born ma zadziorny wygląd i charakter. Mimo miejskiego przeznaczenia układ jazdy zaprojektowano pod kątem sportowych doznań. Silnik elektryczny ma moc 204 KM i rozdziela go na wszystkie 4 koła. Akumulatory mają pojemność 62 kWh, co przekłada się na maksymalny zasięg równy 420 km. Będzie go można naładować do 80% w 47 minut. Seat el-Born do „setki” rozpędzi się w 7,5 sekundy, pozwoli też na 2 poziom autonomicznej jazdy. Nowy model Seata zobaczymy już w przyszłym roku.

Volkswagen

Miłośnicy Passata w TDI mogą spać spokojnie. Właśnie zaprezentowano wersję B8 po liftingu. Volkswagen potrafi ładnie opowiadać o elektrycznych samochodach, ale tym razem nie pokazano nam niczego wyjątkowego. Poznaliśmy za to nowe plany, które podobnie jak w przypadku Hondy poddano przyspieszeniu.

Volkswagen I.D. Buggy

Owszem zobaczyliśmy I.D. Buggy, którego szerzej opisał Przemek. Umówmy się jednak, elektryczne buggy z tylnym napędem to nie jest to, czego chcemy — przynajmniej w tej części Europy.

Na pocieszenie Volkswagen przywiózł coś innego. Mikropojazdy, to coś bardzo ważnego dla grupy VAG. Chociaż liderem w tym segmencie ma zostać Seat. VW prezentuje swoje pojazdy. Seat pokazał niedawno eklektyczną hulajnogę stworzoną przy współpracy z Seegway. Wyszło chyba dobrze, o ile zgadzamy się z ideą „łączonych środków transportu”, którą wyznaje od niedawna grupa VAG.

Streetmate to skuter, na którym można stać lub siedzieć (w zależności od przepisów i homologacji). Rozpędza się do 45 km/h. Ma baterię o pojemności 1,3 kWh i pozwala przemierzyć dystans 35 km. Dzięki szybkiej ładowarce można go naładować do pełna w 2 godziny i 15 min, bateria jest demontowana, więc można to zrobić w domu lub pracy. Streetmate ma własne oświetlenie drogowe i postojowe. Ma też komputer pokładowy z 5,3-calowy wyświetlaczem, który można sparować z telefonem.

Mniejszy Cityskater w zamyśle ma być uzupełnieniem samochodu. Da się go złożyć tak, by mieścił się w samochodzie. Ma 450 W silnik, który rozpędzi go do 20 km/h. Bateria ma 0,2 kWh i pozwala przejechać dystans 15 km. Pojazd waży 11,9 kg i ma własne ledowe oświetlenie.

Audi

Audi podobnie jak inne firmy chce oprzeć swoją sprzedaż na elektrycznych modelach tuż przed 2025 rokiem. W przypadku Audi mają to być jednak samochody sportowe, SUV-y oraz hybrydowe limuzyny. Do Genevy Audi przywiozło kilka modeli. Mnie najbardziej do gustu przydało przedprodukcyjne Audi Q4 e-tron oraz e-tron GT.

Audi e-tron Sportback to model e-tron, ale w nowej wersji nadwozia. Osiągi to 408 km i 664 Nm. Pierwsza „setka” pojawi się już po 5,7 sekundy. Bateria o pojemności 95 kWh pozwoli na 417 kilometrów zasięgu. Dzięki szybkim ładowarkom akumulator naładować będzie nawet w 30 minut. Nowy e-tron Sportback ma zaawansowany system odzyskiwania energii o wydajności aż 30% całkowitego zasięgu. Nowa linia nadwozia i adaptacyjny system prześwitu nadwozia wpłynął pozytywnie na podane parametry.

Audi Q4 e-tron to przedsmak jak mają wyglądać przyszłe modele firmy. Podkreślono tu, że auto ma pojawić się w sprzedaży w prawie niezmienionej formie już w przyszłym roku. Dwa silniki elektryczne mają dać w sumie 301 KM i 310 Nm. Przyśpieszenie 6,3 sekundy do setki i prędkość maksymalna ograniczona elektronicznie do 180 km/h. Zasięg to 450 kilometrów.

Audi przywiozło też model e-tron GT, ale ten już dobrze znamy. Niemal 600-konny, elektryczny odpowiednik RS7 robi na żywo niezłe wrażenie.

Pininfarina BatTista

Jeśli patrząc na ten model, widzicie Ferrari to nic dziwnego. To właśnie to studio blisko współpracuje z firmą z Maranello i odpowiada za jej karoserię. W modelu Battista (nazwa jest trybutem dla założyciela firmy) ma w sobie geny innego supersamochodu. Chodzi tu o w pełni elektrycznego, chorwackiego Rimaca. To właśnie Chorwaci stworzyli jednostkę napędową tego modelu.

Legitymuje się ona mocą aż 1900 KM i 2300 Nm momentu obrotowego. Akumulatory mają 120 kWh i pozwolą na zasięg 450 Km. Auto ma wyjechać na drogi już w przyszłym roku. Battista przyśpiesza do „setki” w czasie krótszym, niż wypowiesz „o cholera!”. Prędkość jest ograniczona elektronicznie do 350 km/h. Powstanie tylko 150 sztuk tego arcydzieła, koszt to skromne 2 miliony euro.

Citroen Ami One

Citroen Ami One nazwą nawiązuje do modelu Ami, produkowanego w latach 60. Trzeba przyznać, że oba są bardzo nowoczesne jak na swoje czasy. Ami One nie jest jednak pełnoprawnym samochodem, został tak zaprojektowany, by można go było prowadzić bez prawa jazdy lub mając 14 lat i prawko kategorii AM.

Jego prędkość maksymalna to 45 km/h. Jest to więc jedynie alternatywa dla rowerów i komunikacji miejskiej. Ma długość 2,5 metra i szerokość 1,5 metra. Pozwala na przejechanie 100 km na jednym ładowaniu, które trwa tylko dwie godziny.

Ani One to jednak coś więcej niż tylko zabawka. Zobaczcie, ile pracy w niego włożono. Jest przemyślany pod każdym względem tak, by lepiej odnajdywał się w miejskiej przestrzeni. Ami One nie ma kluczyka, zastępuje go nasz smartfon i kody QR na drzwiach. Samochód można wypożyczyć na pięć minut lub pięć godzin (za pośrednictwem Free2Move), pięć dni (Citroën Rent&Smile), pięć miesięcy (najem krótkoterminowy, czy też pięć lat (najem długoterminowy). Warto udać się na stronę producenta, tam znajdziecie więcej informacji o tym projekcie.

Fiat centOvEnti

Fiat Centoventi to projekt, któremu chyba bliżej do Lego niż do samochodu. Koncept od Włochów to pierwszy jeżdżący w pełni elektryczny model, jaki pokazali. Fiat Centoventi to aż 120 akcesoriów i części, które można wymieniać w samochodzie i to w dowolnym momencie. Mogą to być nadkola, zderzaki i inne elementy karoserii, baterie, wyposażenie wnętrza i inne elementy funkcyjne.

Fiat nie pochwalił się specyfikacją akumulatora i silnika. Wiemy, że Centoventi pozwoli na umieszczenie od jednego do czterech zestawów akumulatorów. To użytkownik zdecyduje, czy kupi je za pierwszym razem, odbierając w samochód z salonu czy już podczas eksploatacji. Zdecyduje też, czy będzie korzystał z jednego, dwóch, trzech czy nawet czterech na raz. Jednym z ciekawszych akcesoriów ma być dach z ogniwami słonecznymi generującym dodatkową energię.

Polestar 2

Polestar 2 to model, o którym już pisałem. Potwierdziła się charakter tego modelu. W pełni elektryczny model dysponuje 408 KM mocy, 660 Nm i ogniwem 78 kWh, które wystarczy na 500 km zasięgu.

Cena to około 60,000 Euro za wersję debiutującą, nazwaną Launch. Potem cena spadnie do 40,000 Euro w wersji z bazową konfiguracją. Polestar obiecuje też wprowadzenie pakietu Performance zawierającego sportowe zawieszenie oraz kilka innych dodatków.

Hispano-Suiza Carmen

Hiszpańska motoryzacja to nie tylko Seat. To też Hispano-Suiza. Firma znana z działań w branży lotniczej i niesamowitych „automobili”. Wszystko wskazuje, że ich nowy model ma duże szanse, aby być spotykanym na ulicach. Nie często, należy bowiem do gatunku tych osobliwych i obrzydliwie drogich.

Hispano-Suiza Carmen dysponuje aż 1019 KM. Jej prędkość ograniczono elektronicznie do 250 km/h. Waży tylko 1690 kg, powodem jest zmniejszona pojemność baterii, która wynosi 80 kWh. Producent obiecuje, że wie jak sprawić by pojemność w tym modelu, wzrosła do rozsądniejszych 105 kWh. Zapewni to ponad 400 km zasięgu. Klienci, którzy zdecydowali się na zakup, odbiorą samochód już w przyszłym roku.

Piëch Automotive Mark zero

Mark Zero to pierwszy model firmy założonej niedawno przez Antona Piëcha, syna Ferdynanda Piëcha, wnuka Ferdynanda Porsche. Ferdynand Piëch wycofał się już ze wszystkiego, co łączyło go z grupą VAG. Sprzedał nawet swoje udziały w marce Porsche. Ciekawe, czy to one sfinansowały mu zakup Bugatti La Voiture Noire.

Mark Zero to w pełni elektryczny model, ale posiada konstrukcje umożliwiającą zastosowanie każdego innego napędu i silnika, w tym tych wodorowego i benzynowego. Elektryczna wersja posiada 3 silniki (jeden z przodu i dwa w tylnych kołach), które dają wspólna moc 612 KM. Jest dwuosobowy i luksusowy, ale w „purystyczny” sposób jak ujmuje to firma. Ma zasięg 500 km oraz 1800 kg wagi. Mark Zero szybko się „tankuje”, do 80% w dokładnie 4 minuty i 40 sekund. Prędkość maksymalna została elektrycznie ograniczona do 250 km/h, do „setki” imponujące 3,2 sekundy. To chyba najładniejszy pojazd elektryczny w Genewie.

Peugeot e-208 oraz E-legend

Trzy najciekawsze Peugeoty z Genewy to hybrydowy 508 i w pełni elektryczny e-208 oraz koncepcyjny e-Legend. Ten drugi, którego stylistyka czerpie z nowego 508 i historycznego 205 musi być hitem!

To będzie stosunkowo tani elektryk. 136 KM oraz 260 Nm. Akumulator o zasięgu 340 km na jednym ładowaniu. W dodatku pozwoli się naładować do 80% w ciągu zaledwie 30 minut. W środku prosto i nowocześnie w stylu, który zainicjował model 308. Peugeot e-308 dostępny będzie w salonach już w listopadzie tego roku.

Oprócz e-208, który niedługo wjedzie do salonów, zobaczyliśmy też w pełni elektrycznego e-Legend (który debiutował na targach w Paryżu). Jest to trybut dla modelu 504 Coupe i widać to na pierwszy rzut oka. Nowa, elektryczna odsłona modelu 504 będzie miał 456 KM oraz 800 Nm. Koncepcyjny e-Legend rozpędzi się do tylko 220 km/h, ale przyspiesza do „setki” w imponujące 4 sekundy. Zasięg to 600 km na jednym ładowaniu. Po 25 minutach szybkiego ładowania pojazd umożliwi dalsze 500 km zasięgu.

Aston Martin Lagonda All-terrain

Aston Martin przedstawił swoją wizję elektrycznego samochodu. Teraz marka Lagonda będzie reprezentowana tylko przez takie modele. Niestety dowiedzieliśmy się tylko, czym mają być te samochody i jaka stoi za nimi wizja. Będzie wyjątkowo i przestronnie, tak aby poczuć się „jakbyśmy stąpali po czerwonym dywanie”.