Nadmiar informacji - czyli o czym pisać w sieci i czy naprawdę chcesz się rekrutować do DailyWeb? | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Nadmiar informacji - czyli o czym pisać w sieci i czy naprawdę chcesz się rekrutować do DailyWeb?

Opublikowano 2 lata temu - 1


Kolejny tekst rekrutacyjny, który otrzymaliśmy na naszą skrzynkę. Kuba hakun Kornatowski w bardzo interesujący sposób odpowie Wam na pytanie dlaczego kolejna Kamasutra w sieci jest niepotrzebna.

Bańka informacyjna – to chyba najpopularniejsze określenie dla zjawiska, które współczesna psychologia od 1975 roku nazywa „nadmiarem informacyjnym”. Za każdym razem włócząc się po mieście, w trakcie powrotu z pracy czy przemierzając pieszo warszawskie suburbia, otacza mnie gąszcz zbędnych informacji, które siłą rzeczy docierają do mojej percepcji. Moje zmysły atakowane są od każdej strony poprzez najbardziej prymitywne banery reklamowe nowej pasty do zębów aż po najświeższe doniesienia z (jakże zacnej) polskiej sceny politycznej.

Zapełnienie bufora

Przystępując do poszukiwania ciekawych dla mnie i pożądanych informacji z zakresu moich zainteresowań, przemierzam bezmiar internetowej, wszechogarniającej paplaniny. Kolejne porcje informacji. Często przebijam się przez tony bezsensownych wpisów i artykułów, żeby finalnie znaleźć coś dla siebie. Nie pomagają mi w tym spersonalizowane reklamy na każdej stronie, świecące banery czy inne błyskotki.

Po pierwsze, i dla mnie istotne z punktu widzenia tego felietonu, to odwraca moją uwagę od celu poszukiwań, przez co także wydłuża czas spędzony na penetracji treści (tak, użyłem słowa penetracji...). Po drugie zaś, doświadczam czegoś, co w psychologii zostało nazwane „zapełnieniem bufora”. Mimowolnie przeglądając poranną darmową gazetę karmimy naszą pamięć detalami, które w gruncie rzeczy nawet nas nie interesują. Niestety, zajmują pewne miejsca w pamięci. Oczywiście, może to być bufor pamięci krótkotrwałej, co oznacza że zdobytą informację zaraz wyrzucimy do mózgowego kosza. Może to także zabierać miejsce w pamięci długotrwałej lub sensorycznej, co będzie powodowało zapamiętywanie rzeczy mniej istotnych w miejsce tych, które mogłyby być dla nas wartościowe.

Sztuka tworzenia

Dlaczego pisząc tekst na bloga technologicznego wybrałem temat, który na pierwszy rzut oka wydaje się odrobinę od czapy? Gdyż to właśnie nadmiar informacyjny i ilość „śmieci” w wielu źródłach masowego przekazu, w tym też Internetu, stał się moją muzą i zainspirował mnie do napisania tego artykułu. Każdy, kto kiedyś tworzył wpisy w internecie wie doskonale, jak niebanalnym zadaniem jest znalezienie tematu na tyle chwytliwego, aby jednocześnie zachęcał, intrygował, zabawiał i do tego spełniał walor edukacyjny. No, albo żeby się go jako tako dało przeczytać i nie przerwać w połowie.

O ile sytuacja w dziedzinie, wokół której się obracam jest dziedziną o dynamicznym rozwoju, to i tak ze swoim tekstem trzeba się przebić. Przecież takich blogów jak nasz jest cała masa. A może nie ma? Może to właśnie mój wpis jest na tyle kreatywny a sposób prezentacji na tyle dobry, że w gąszczu informacji ludzie docierają do niego i czytają do ostatniej linijki?

Odgrzewane kotlety

Stąd również druga część tematu tego tekstu, czy rzeczywiście tak bardzo zależy nam, żeby dostać się do DailyWeb.pl? Na jak długo starczy tematów? Czy są w ogóle jeszcze tematy, o których mogę napisać coś wartościowego? Jest w czym wybierać? To chyba właśnie odpowiedzi na te pytania wpasowują się idealnie w profil kandydata. Żeby coś zrobić, trzeba mieć pomysł, trzeba stworzyć markę, która zaoferuje coś więcej, niż odgrzewane kotlety, których w internecie jest już cała masa.

Kiedyś chcąc umieścić aplikację mobilną w App Store, przeglądając dokumentację sklepu z aplikacjami firmy Apple (uwaga, lokowanie i takie tam..) natknąłem się na bardzo ciekawy wpis:

2.11 Apps that duplicate Apps already in the App Store may be rejected, particularly if there are many of them, such as fart, burp, flashlight, and Kamasutra Apps

tak więc niech wpis ten będzie jawną puentą niniejszego felietony. Nie twórzmy kolejnej Kama Sutry, bo ich w internecie (no i podejrzewam, że w App Storze też ) jest już nadmiar. Twórzmy marki, brandujmy siebie, bądźmy kreatywni. Niech te wiadomości będą pożyteczne, a dzięki takim osobom ja będę miał mniej śmieci do przeglądania na co dzień.