Pod koniec czerwca wydatki na bieżące projekty CD Projekt przekroczyły 448 milionów, z czego aż 56 milionów wydano w drugim kwartale roku. Redzi ewidentnie cisną więc „Cyberpunka 2077”. Pytanie tylko, czy wynika to z jakichś głębszych problemów gry, czy to kwestia goniących ekipę terminów – tym razem bowiem przełożenie terminu premiery już raczej nie jest opcją (nie sądzę, by gracze byli to w stanie znieść po raz trzeci).

cyberpunk 2077

Sytuacja wydatków CD Projektu to kolejny przykład tego, że niektórzy na pandemii zyskali. Zamknięci w domu ludzie chętniej sięgali po gry (wreszcie mieli na nie czas?). Dodajmy do tego edycje na Switcha i serial na Netflixie – bum, sukces finansowy Redów wyjaśniony. Studio nie kryje powodów swoich zysków:

Pandemia COVID-19, która doprowadziła w marcu br. do wprowadzenia w wielu krajach ograniczeń dotyczących mobilności, wpłynęła na zwiększone zainteresowanie grami wideo jako jednej z form rozrywki dostępnej bez wychodzenia z domu. Szacuje się, że osoby, które wcześniej nie grały w gry wideo, zainteresowały się tą formą spędzania wolnego czasu. Zgodnie z danymi sprzedażowymi gromadzonymi przez Interactive Software Federation of Europe (ISFE), przedstawionymi podczas wydarzenia online State of Game organizowanego przez GamesIndustry.biz, podczas 11-tygodniowej kwarantanny wprowadzonej w Europie Zachodniej od drugiej połowy marca br., wydatki na gry wideo były o 51 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2019 r.

W raporcie półrocznym firmy widać też zwiększenie wydatków na marketing (w zeszłym roku 33 miliony, w tym 38 milionów). Na czwarty kwartał CD Projekt zaplanował na „finalną fazę kampanii marketingowej”.

„Cyberpunk 2077” ma trafić do sprzedaży 19 listopada 2020 roku.


Posłuchaj nas!