Motorola Z4 "Odin" wejdzie z impetem w nowym roku | DailyWeb.pl

Motorola Z4 "Odin" wejdzie z impetem w nowym roku

Opublikowano 3 tygodnie temu -


Ergonomia i dbałość o szczegóły to kwestie, w których każda „Zetka” wychodzi z dobrą notą. Wydajność jednak była odrębną kwestią. Stosowanie procesorów średniej klasy, w dodatku nie najświeższych, zapewniało co najwyżej poprawne funkcjonowanie. Wszystko wskazuje na to, że Motorola uczy się na błędach i Z4 będzie flagowcem z krwi i kości. Premiera gdzieś w 2019.

Motorola wielokrotnie była przeze mnie chwalona, czy to relacjach z testów, czy też podczas luźnych rozmów ze znajomymi. Są to zwykle dobre urządzenia o nienagannym wykonaniu, które można kupić w ciemno, mając pewność, że się spodobają. Cały ten urok trwał jednak tylko do pierwszych gier, kiedy z niepokojem czytaliśmy na pudełku, że procesor użyty w naszym M to średniak z poprzedniego roku. Co gorsza, nie miało to pozytywnego wpływu na cenę kolejnych modeli (może poza Motorola One, który jest optymalnie wyceniony).

Snapdragon 855?

O powyższym procesorze w Motorola Z4 o nawie kodowej „Odin” mówi się już od dawna. Informacje te jednak się powtarzają, pomimo że od planów Odin przeszedł już do pierwszych projektów. Upewnia na to w tym, że Z4 może być bardzo ciekawym telefonem i faktyczną konkurencją.

Poza tym, w nowej Zetce znaleźć mamy, coraz bardziej popularny, czytnik linii papilarnych w ekranie. Potwierdzają to części kodu zawarte w oprogramowaniu, które mają obsłużyć taki moduł. Pozostałe informacje mówią o wsparciu modułów, w tym modułu 5G oraz pamięci, w jaką będzie wyposażone urządzenie. Mam nadzieję, że jest to błąd, ale mówi się na razie o wersji 4/32GB. 4GB pamięci RAM we flagowym urządzeniu roku 2019? Nie wierzę.

Cena?

Cena faktycznie stoi pod znakiem zapytania. Jest dużo za wcześnie na jakiekolwiek informacje w tej kwestii. Nie wiemy nadal jakie będą aparaty, przekątna, bateria itd. Znając jednak historię cen urządzeń Motorola, zaczynam się obawiać. Urządzenia z Snapdragonem 636 potrafiły kosztować dużo ponad 2000 zł podczas prezentacji. Jak zatem wycenić flagowca z krwi i kości?

Mam nadzieję, że dział marketingu nie zaskoczy nas niczym więcej jak ciekawą reklamą w 2019 roku.