Motorola wraca do bitwy na flagowce - Edge i Edge+ zaprezentowane

Motorola wraca do bitwy na flagowce – Edge i Edge+ zaprezentowane

Opublikowano 25.04.2020 10:37 -


O powrocie Motoroli do pełnego portfolio, mówiło się już rok temu. Amerykański producent dobrze sobie radzi w średnim segmencie, dlatego oczekiwano równie udanego flagowca. Premiera Motorola Edge i Edge+ pokazała, że Motorola nie zapomniała, jak się robi dobre flagowce i warto przemyśleć jego zakup kontra np. Mi 10.

Motorola miała premierę modeli Edge i Edge+ na Amerykańskim rynku, podczas której mogliśmy zapoznać się z pełną i oficjalną specyfikacją obu telefonów oraz ich ceną na tamten rynek. Choć Motorola kazała sobie długo czekać na flagowy model, moim zdaniem było warto.

Motorola Edge

Podstawowym modelem jest wersja Edge, która odstaje odrobinę od swojego iście flagowego brata Edge+. Choć część specyfikacji jest taka sama, nie można nie zauważyć , że sercem urządzenia jest Snapdragon 765G z mniejszymi pamięciami 6GB RAM i 128GB ROM.

Ekran to ładnie zagięty na krawędziach AMOLED w rozmiarze 6,7″, rozdzielczości FullHD+ oraz odświeżaniem 90Hz. W jego lewym górnym rogu ukryto oczko selfie o rozdzielczości 25 Mpx. Wyświetlacz jest wspólny dla obu urządzeń, dlatego pod kątem designu czy wielkości, nie ma tutaj żadnych różnic. Tylko wprawne oko zauważy różnice.

W kwestii aparatów postawiono na bogatą różnorodność sensorów. Główną matrycą jest sprawdzone 64 Mpx, podczas gdy za aparat szerokokątny i tele odpowiadają matryce kolejno 16 Mpx i 8 Mpx. Ponadto do szybszego ostrzenia mają one wsparcie przez laserowy autofocus i sensor ToF 3D.

Całość pracuje dzięki baterii 4500 mAh z obsługą ładowarek 18W. Jak na moje, w tej kwestii mogło być lepiej. Na osłodę dostaliśmy złącze słuchawkowe jack oraz głośniki stereo.

Motorola Edge+

W odróżnieniu do podstawowej wersji, Motorola postanowiła podejść bez kompromisów. Snapdragon 865 z 12GB pamięci RAM oraz 256 pamięci ROM to najmocniejszy na ten moment zestaw, który sprosta każdemu zadaniu.

Modem 5G, ekran AMOLED 6,7″, kamerka selfie czy obecność złącza słuchawkowego to cechy wspólne obu modeli. To, co jednak znajduje się z tyłu urządzenia to 108 Mpx matryca główna, która tak dobrze znana jest z innych flagowych urządzeń. Pozostałe oczka pozostały bez zmian.

Niezrozumiałym dla mnie zabiegiem jest jednak fakt, że maksymalna rozdzielczość video, jaką możemy ustawić przy nagraniu to 6K. Ten sam zestaw procesor/matryca w innych modelach oferują 8K. Skąd zatem taka decyzja, nie wiem.

Bateria w Motorola Edge+ jest większa – 5000 mAh. Ponadto oferuje również ładowanie bezprzewodowe o mocy 15W i opcję ładowania zwrotnego 5W.

Ceny

Na rynku amerykańskim ceny obu urządzeń są bardzo atrakcyjne, bo za wariant Edge+ należy zapłacić 1000 $, co daje trochę ponad 4200 zł. To byłaby cena bardzo dobra za takie podzespoły. Oficjalnych cen jeszcze dla Polski nie mamy, ale zakłada się, że Edge+ przekroczy barierę 5000 zł, podczas gdy Edge będzie kosztował ok. 3000 zł. Nie chciałbym komentować ich przed polską premierą, ale żywię nadzieje, że informacje o naszej cenie się nie potwierdzą.

Choć moim zdaniem, Motorola Edge ani Edge+ nie zrewolucjonizują rynku, bo są poprawnie wykonanymi flagowcami na daną chwilę. Próżno szukać tutaj nietypowych rozwiązań czy efektu wow – po prostu dobrze skrojony flagowiec spod marki Motorola. Mając na uwadze, że to ich pierwszy od dawna tak zaawansowany telefon – super.

Wieści z Rozładowani.pl