Recenzja Motorola One - telefon który zaskakuje | DailyWeb.pl

Recenzja Motorola One - telefon który zaskakuje

Opublikowano 2 miesiące temu -


Im dłużej testuję nową Motorolę One, tym bardziej nie wiem co o niej myśleć i jak ją ocenić. Niezależnie, od której strony próbowałem zacząć ten test, spotykałem same sprzeczności, które nie pozwalały mi podejść do sprawy według znanego, ustalonego wieloma wcześniejszymi testami schematu. W momencie, kiedy zirytowany chciałem zaniechać testów i zakończyć je słabą oceną, zdałem sobie sprawę, że naprawdę lubię nową Motorolę One i nie mogę tego zrobić.

Życie nie jest proste, to wie każdy, ale obiektywna ocena nowych urządzeń pozornie nie wydaje się niczym trudnym. Chciałabym być wobec Was w 100% fair, ale okazuje się, że naprawdę ciężko jest sprecyzować zdanie na temat nowej Motoroli One. W pracy padło proste pytanie: "Myślisz, że Motorola One będzie fajna dla żony, czy wybrać coś innego?". Byłem tak zagubiony, że spowodowało ono u mnie mętlik w głowie i zdrętwienie języka. Pierwsze wrażenia z Motoroli zapowiadały się naprawdę nieźle. Z jednej strony poleciłbym ten smartfon, bo sam mógłbym go używać na co dzień, z drugiej strony obawiam się jednak, że z powodu niektórych aspektów sprzętu, po zaufaniu podobnemu werdyktowi, kolega mógłby już nigdy więcej nie zaufać mojej opinii. Dlaczego jest to takie trudne? Odpowiedzmy sobie na to pytanie w sposób nieszablonowy i pozbawiony punktacji.

Telefon wyciągnięty z opakowania...

...nie nadaje się moim zdaniem do niczego - jak każdy telefon z czystym androidem. Takie urządzenia wymagają od użytkownika personalizacji, zainstalowania ulubionych aplikacji, zmiany launchera i wyłączenia aplikacji systemowych. Trzeba powiedzieć otwarcie, że nie są to modele dla osób, które chcą tylko smartfona. Targetem są raczej osoby szukające zwykłego telefonu do dzwonienia, które docenią go z powodu prostoty, niewielkiej liczby aplikacji preinstalowanych i (dzięki temu wszystkiemu) szybkości działania. Grupą docelową Motoroli One są też zapewne osoby interesujące się tematem, które poświęcą czas na ustawienie telefonu pod siebie i będą się cieszyć częstymi aktualizacjami. Wszystkie osoby pomiędzy wymagać będą od męża, dziadka, syna „przygotowania telefonu".

Osoby korzystające z Pixeli, Nexusów czy tych należących do Android One w formie czystej, czyli takiej, jaką dostarcza producent, zaliczam do osobliwości bliskich BDSM, UFO czy pączkom z ostrygami. Zatem wszystko, co napiszę poniżej, tyczy się urządzenia przygotowanego poprzez zainstalowanie Nova Launcher, aplikacji do e-mail (brak std), programu do zdjęć, kolejnej apki do zarządzania plikami oraz masą przydatnych widżetów i zmian w ustawieniach. Te aplikacje, które okazują się nieprzydatne, zostały zwyczajnie wyłączone z pozycji ustawień.

Motorola One - specyfikacja techniczna

ProducentMotorola
SegmentSmartfon ze średniej półki
System operacyjnyAndroid 8.1 Oreo
Przekątna ekranu5.99 cali
Rozdzielczość ekranu1520 x 720 pikseli
Model procesoraQualcomm Snapdragon 625
Maksymalna pamięć operacyjna4 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna64 GB
Rozdzielczość matrycy13 +2 Mpix
Pojemność akumulatora3000 mAh

Za co go kocham?

Na pewno kochamy Motorolę One za prędkość działania. Jest to aż trudne do uwierzenia, że Snapdragon 625, który nawet podczas premiery sprinterem nie był, działa bardzo dobrze i w akompaniamencie 4GB pamięci RAM gwarantuje pełną wielozadaniowość. Dobrą robotę robi tutaj Android ONE.

Skoro o nim mowa — aktualizacje zabezpieczeń przez 3 lata, szybkie aktualizacje OS, lekkość systemu to cechy, których poszukują wszyscy. W przypadku Motoroli One, jak i innych urządzeń z projektu Android ONE, otrzymujemy to dodatkowo w niskiej cenie. Pomimo dogrania aplikacji niezbędnych z mojego punktu widzenia, telefon nie stracił wigoru.

Design. Pomimo że jest oklepany do bólu, to w przedziale cenowym z okolic 1000 zł jest nie lada gratką. Jest to chyba najlepsza i najtańsza kopia iPhone X. Prezentuje się bardzo dobrze i z daleka, i z bliska. Pomimo wykonania z plastiku nawet ramek okalających ekran, nie zebrały one żadnych rys podczas testowanego okresu, podczas którego nie używałem dołączonego do zestawu gumowanego etui. Od rys uchronił się również ekran oraz plecki telefonu. Pomimo braku dokładnych informacji o zastosowanych powłokach, spisują się one bardzo dobrze. Dodatkowo nie palcuje się ona tak łatwo, jak inne urządzenia w zbliżonej cenie.

Notch jest wielgaśny

Wyświetlacz to LCD HD+ z dużym notchem i zaokrąglonymi rogami. Na papierze może nie wygląda to zjawiskowo, ale na żywo sprawia dużo lepsze wrażenie. O widocznych pikselach nie ma mowy, a kolory są poprawnie nasycone. Sytuacja ma się podobnie do tej z podzespołami — nie patrz w specyfikacje i ciesz się telefonem.

DUAL SIM + karta pamięci. Jest to święty Graal osób pracujących cały czas na dual SIM. O dziwo, niewiele osób zdaje sobie w ogóle sprawę, że takie telefony istnieją. Nie ma co się im dziwić, bo nawet Motorola w swoich filmach promocyjnych o tym nie wspomina. W moim odczuciu jest to rzecz (ten DUAL SIM + karta pamięci) kompletnie zbędna, ale wiem ile bólu i cierpienia przysparzają hybrydowe gniazda niektórym użytkownikom — bo niby masz dual SIM, ale na zasadzie „coś za coś".

W skrócie dodam jeszcze, że na wyróżnienie zasługuje szybkie ładowanie TurboPower z dołączonej ładowarki, NFC, dioda flash z przodu urządzenia oraz bateria 3000mAh, która bez najmniejszych problemów wytrzyma 1,5 dnia.

A za co nie za bardzo

Numerem 1 najbardziej irytujących rzeczy jest wykonanie i, jak się okazało, jego zmienność na przestrzeni całej produkcji. Wynika to na pewno z bardzo atrakcyjnej ceny, bo przecież inne modele Motoroli słyną z dopracowanych detali. Cięcia kosztów były widocznie zbyt rygorystyczne. Miałem w ręku 5 różnych sztuk tego smartfona i każdy z nich była subtelnie inny. To, o czym wspomniałem w pierwszych wrażeniach, czyli głośno działające przyciski, pojawiło się w 3 na 5 szt. Ostre krawędzie w otworach technologicznych albo na łączeniu plecków z ramką wystąpiły w 2 na 5 szt. W tych samych sztukach występował problem z głośnym działaniem wibracji. Zatem, jeżeli planujecie kupić ten telefon, sprawdźcie dokładnie kupowany model.

Na pewno doskwiera mi brak diody powiadomień. Zastąpione to zostało „wyświetlaczem moto”, który działa trochę jak Always On Display w Samsungu, tylko nie jest „Always On” a jedynie wtedy, kiedy telefon wyczuje ruch spowodowany jego podniesieniem, albo kiedy przyjdzie nowe powiadomienie. Działa to średnio, chociażby dlatego, że w przypadku, gdy jedziemy samochodem, telefon co chwilę się wybudza, aby pokazać nam tylko godzinę.

Choć wiem, że spowodowałoby to wzrost ceny, widziałbym tutaj Snapdragona 636 zamiast 625. Jeżeli jednak nie spojrzysz w specyfikacje, nie poczujesz zadyszki dzięki Android One podczas 99% czasu spędzonego z telefonem. Ten 1% to gry, w których układ się zwyczajnie męczy i gwarantuje losowe przycięcia od czasu do czasu w bardziej wymagających tytułach.

Aparat mógłby się pokazać od lepszej strony podczas słabszych warunków oświetleniowych. Brak szczegółów byłby tutaj oczywisty, biorąc pod uwagę cenę urządzenia, ale problem leży w czymś innym — w wykonaniu nieporuszonego zdjęcia. Wartość przesłony maksymalnej na poziomie f2.0 powoduje konieczność podniesienia czasu ekspozycji przez oprogramowanie, co z kolei przy konstrukcji bez stabilizacji uniemożliwia wykonania dobrego zdjęcia.

aparat w Motorola One

Możliwości aparatu za dnia to całkowicie inna bajka. Mowa tutaj o możliwościach tego z przodu (8Mpx), jak i tego z tyłu (13+2Mpx). Zdjęcia są poddawane jakiemuś postprocessingowi po zrobieniu zdjęć, co można zauważyć bezpośrednio po zrobieniu zdjęcia poprzez „przetwarzanie” go przez aplikację, ale wynik jest naprawdę imponujący. Zdjęcia są aż przesycone kolorami, a tryb HDR włącza się automatycznie właśnie wtedy, kiedy powinien. Pomimo obróbki i podbicia parametrów ujęcia nadal pozostają ostre.

Poza standardowymi zdjęciami znajdziemy jeszcze godne spróbowania tryby selektywnego koloru oraz portretu. Ten pierwszy usunie nam ze zdjęcia wszystkie kolory, pozostawiając jedynie wybrany. Daje to ciekawe zdjęcia, które w rękach kreatywnej osoby na pewno wzbudzą zainteresowanie. Drugi, to znany już chyba wszystkim efekt rozmytego tła przy użyciu drugiego obiektywu.

Cena motorola one to powód do zadowolenia

Motorola One to telefon pełen zaskoczeń i sprzeczności. Z jednej strony zaskakuje pozytywnie wieloma aspektami, z drugiej zniechęca drobiazgami. To właśnie powoduje tak skrajne uczucia do urządzenia. Osobiście mógłbym wymienić mojego prywatnego samsunga na Motorola One. Podoba mi się w nim wiele, a na pewno to, że nie muszę się z nim obchodzić jak z jajkiem. Cena to tylko 1099zł w stacjonarnym sklepie. Za tę kwotę otrzymujemy świeżo wyglądający, sprawnie działający telefon o częstych aktualizacjach przez 3 lata. Szukając telefonu w podobnej cenie, będzie to  jeden z liderów i to nawet pomimo nie najświeższych podzespołów. Pamiętaj jedynie, aby przed zakupem pójść do pierwszego lepszego sklepu, wziąć go w dłonie i poklikać chwilę. Po takich testach albo go pokochasz, albo odłożysz z powrotem i zapomnisz.

Wszystko, o czym zapomniałem napisać, a zalicza się do danych technicznych, znajdziecie na stronie producenta. No i zapomniałbym... Pamiętajcie, tylko biała wersja! :)