Motorola G7 Power z monstrualną baterią - recenzja

Motorola G7 Power z monstrualną baterią - recenzja

Opublikowano 23.04.2019 20:59 -


Nie jestem pewien, ale chyba nigdy nie spędziłem tyle czasu z telefonem do testu, co z Motorolą G7 Power. Poznałem ten telefon bardzo dokładnie, w końcu używałem go przez ponad miesiąc jako moje „daily”. Motorola G7 Power wyróżnia się pewną cechą na tle konkurencji. Po tych testach patrzę inaczej na każdy telefon.

Przez moje ręce przewija się sporo sprzętu. Na szczęście praca w redakcji daje mi możliwość w miarę kompleksowego sprawdzenia różnorodnych jego cech. Szczególnie cieszę się z „badania” tych, których przetestowanie wymaga sporo czasu — opcja takiej kompleksowości doświadczenia odróżnia redakcyjne działania od np. krótkiego wypróbowania sprzętu w sklepie. Bo jak sprawdzić taką baterię w telefonie, który pozwala nawet na 5 dni pracy w ciągu kilku minut? Półtora miesiąca to jednak wystarczająco dużo czasu, by dokładnie poznać ten telefon.

Tu znajduje się artykuł z pierwszymi wrażeniami, specyfikacją i galerią zdjęć.

Wydajność

Słowa uznania dla Motoroli należą się już na wstępie. Nie piszę tego na wyrost, jakkolwiek by to brzmiało. Modele z serii G7 są w każdym calu lepsze od tych z serii G6. Nie dość, że rodzinka przywitała kolejny model (Power), to trochę zmieniono koncept całej serii. Nowe modele to lepsze wyświetlacze, aparaty, większa wydajność i dłuższa praca na baterii.

Do rzeczy. W przypadku serii G6 tylko najdroższy model z dopiskiem „Plus” dysponował procesorem Snapdragon 630. Tym razem nawet najtańszy model G7 Play dysponuje szybszym Snapdragonem 632 (a model Plus nawet 636).

Daje to nadzieję na szybką i płynną pracę systemu. Faktycznie, system nawet przy kilku odpalonych naraz aplikacjach radzi sobie bez czkawki. Animacje są płynne i nic nie sprawia wrażenia, że mocy jest za mało. To zasługa wspomnianego procesora Snapdragon 632, który nie tylko kładzie na łopatki model 630, ale i w niektórych przypadkach ten oznakowany jako 636.

Coś, co jest dużo ciekawsze od testów syntetycznych to, to jak ten telefon poradzi sobie z popularnymi grami. Tu po raz pierwszy zadziwiła mnie Motorola G7 Power.

  • ARK Survival Evolved. To największa niespodzianka. Wcześniej, żaden z telefonów z procesorami Snapdragon poniżej 630 nie pozwalał na dobrą zabawę z tym tytułem. Teraz też nie jest płynnie, ale rozgrywka toczy się na akceptowalnym poziomie. Nawet gdy akcja się zagęszcza.
  • WOT Blitz. Najnowsza wersja gry nie jest już wyzwaniem dla procesorów z serii 6XX. Gra dopiero na maksymalnych ustawieniach zaczyna sprawiać wrażenie mniej płynnej.
  • Asphalt 9: Legend. Gra działa płynnie. Tylko najwyższe ustawienia stanowią wyzwanie.
  • Shadowgun Legends. Gra się bardzo dobrze. Na najwyższych ustawieniach telefon dostaje jednak czkawki.

System i dodatki

W tym wypadku nie ma niespodzianek. Motorola przyzwyczaiła nas do niemal czystego systemu i tak jest w przypadku całej rodziny G7. Zmiany dotyczą obsługi poleceń głosowych, wyświetlacza Moto (podgląd powiadomień na wyłączonym ekranie, uważny ekran reagujący na nasz wzrok) oraz gestów (włączanie latarki, kamery i wielu, wielu innych).

Telefon posiada system Android 9.0. Snapdragon 632 oraz 4 GB RAM to para, która stanowi dobre połączenie. Widać to zwłaszcza podczas obsługi smartfona. Da się odczuć poprawę wydajności względem poprzedniej generacji (chociaż poprzednikowi mocy nie brakowało). Telefon ani razu się nie zawiesił, nie miałem też problemu z aplikacjami. Nawet gdy pracowało ich kilka w tle, telefon nie dostawał zadyszki.

Ekran i dźwięk

Ekran urządzenia to panel o przekątnej 6,2 cala i proporcjach 19:9. Ma notcha a jego rozdzielczość to skromne 720 × 1520 pikseli. Daje to zagęszczenie na poziomie 271 PPI. To nie dużo. Trzeba jednak przyznać, że obraz mimo to całkiem ostry. Plusem jest też całkiem jasny wyświetlacz o świetnych kolorach i dobrych kątach widzenia.

Telefon obsługuje system dźwięku Dolby Audio, który daje dostęp do kilku dodatkowych ustawień. Dźwięk na słuchawkach jest bardzo dobry. Na głośniku wewnętrznym jest wyraźny, głośny i dość szczegółowy, by czerpać przyjemność ze słuchania na nim muzyki.

Bateria

Bateria to coś, czym Motorola G7 Power wyróżnia się na tle konkurencji. Nic dziwnego, nawet nazwa wskazuje na tę kluczową cechę tego modelu. Ogniwo w telefonie ma aż 5000 mAh. Ciężko mam sobie przypomnieć lepszy wynik wśród znanych producentów.

Nie przytoczę tu żadnych danych z programów testujących. To nie ma sensu, bo każdy z nas inaczej używa telefonu. Mogę jednak zdradzić, że podczas tego długiego testu tylko raz wykończyłem baterię szybciej niż w ciągu pełnego dnia. Był akurat moment, w którym testowałem wydajność telefonu i ogrywałem wymagające graficznie tytuły jak ARK Survival Evolved czy Shaudowgun Legends. Gdy brałem go do ręki po 2 czy 3 godzinach nieużywania, procentowy stan baterii sprawiał wrażenie zamrożonego.

Standardowy schemat aktywności w moim przypadku to kilka kilkuminutowych rozmów, aktywny Instagram i FB. Pół godziny spędzone na grach. Sporo dyskusji na Messengerze oraz kilka wiadomości SMS. Bateria w normalnym dla mnie cyklu dnia wytrzymywała co najmniej 2,5 dnia. Gdy sprawdzałem wydajność, ogrywałem moje ulubione tytuły przez ponad 5 godzin — telefon tego dnia rozładowałem po 13 godzinach. Rekord padł, gdy chorowałem, nie chciało mi się w nic grać, nie korzystałem z FB oraz Messengera, bo miałem pod ręką tablet — wtedy nie ładowałem telefonu przez ponad 5 dni! Czuje też, że da się pobić ten wynik!

Jestem pod wielkim wrażeniem decyzji o umieszczeniu tak dużego ogniwa w Motoroli G7 Power. Teraz brakuje mi takiej baterii w moim prywatnym telefonie ;) Oficjalne dane z prospektów Motoroli mówią o 60 godzinach pracy.

Aparat fotograficzny i wideo

Aparat do selfie ma 8 MP, przysłona f/2.2 oraz piksele wielkości 1,12 µm. Spodziewałem się gorszej jakości zdjęć selfie. Widać tu jednak postęp względem serii G6, nawet w modelu gdzie możliwości fotograficzne nie grają kluczowej roli. Obraz jest ostry i jasny, ma też niezłe kolory. Jest też dedykowany tryb upiększający, który zmiękczy skórę na fotografii. Nie ma za to diody LED doświetlającej selfie, można za to skorzystać z doświetlania ekranem.

Aparat główny to moduł 12 MP, przysłoną f/2.0 i pikselami wielkości 1,25 µm, oczywiście jest też lampa błyskowa LED. Gdy przeglądam i oceniam wykonane przeze mnie zdjęcia, dochodzę do wniosków, że Motorola ma całkiem dobry aparat jak na swoją cenę. Moją uwagę zwróciły bardzo ostre zdjęcia. Na plus trzeba też zaliczyć świetne oddanie kolorów i szczegółowość. G7 Power dobrze sobie radzi z delikatnymi przejściami totalnymi.

Gdy na zdjęciu są dwie sceny, jedna jasna i druga ciemna, zdjęcia tracą dużo szczegółów w cieniach. Jest jednak ratunek w tego typu sceneriach — tryb HDR. Działa on świetnie, postanowiłem mieć go włączonego na stałe. Ktoś mądry powiedział, że dobry HDR to taki, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Motorola takim właśnie dysponuje — nienachalnym, wnoszącym sporo do jakości. Mimo dość ciemnego obiektywu, Motorola radzi sobie też nieźle z nocnymi zdjęciami.

Trochę zawiodłem się przy zdjęciach makro. Trzeba było bardzo uważać, by wyszły nieporuszone. Zastanawiałem się, czy to nie wina autofocusa, który (chociaż działa sprawnie) potrafi sfiksować. Moje przeczucie okazało się prawdą. Zauważyłem to podczas nagrywania wideo. Autofokus w tym modelu jest bardzo nerwowy i stale zmienia punkt ostrości — widać to na filmie. Mimo to i nagrania wideo mają całkiem dobrą jakość.

Motorola G7 dla biznesu

Motorola G7 Power podobnie jak pozostałe modele z rodziny uzyskały rekomendację Google w programie Android Enterprise Recommended. Czym jest ta rekomendacja? Android Enterprise Recommended ułatwia firmom wybranie i wdrożenie urządzeń z Androidem oraz odpowiednich usług i zarządzanie nimi. Dzięki temu programowi można mieć pewność, że takie urządzenia i usługi spełniają wysokie wymagania związane z wykorzystywaniem ich w firmie, co potwierdza zatwierdzenie ich przez Google. Więcej o tej rekomendacji przeczytasz tutaj.

Podsumowanie

Motorola G7 Power to telefon, który zadebiutował w lutym w cenie 899 zł, co — biorąc pod uwagę rynkowych rywali — ma całkiem dobrą ceną. Nie ma drugiego telefonu z tak potężną baterią (wśród popularnych producentów).

Zaletami oprócz baterii jest całkiem żwawy procesor, 4 GB pamięci RAM oraz aż 64 GB pamięci na dane. Jeśli pamięci będzie za mało, można skorzystać ze slotu karty Micro SD, który nie dzieli miejsca z kartami SIM. G7 Power obsługuje Dual-SIM w trybie dual Stand By co oznacza, że można używać dwóch kart jednocześnie. Ma dobry głośnik i wyraźny ekran oraz niezły aparat fotograficzny.

To, co mnie mi się nie podobało to dość mała rozdzielczość ekranu i autofocus aparatu, który czasem chybiał celu oraz sprawiał trochę problemów podczas nagrywania filmów. Mimo to Motorola G7 Power to telefon, który robi dobre  wrażenie.

Wieści z Rozładowani.pl