Motorola Edge to smartfon, który robi wrażenie - podsumowanie testów

Opublikowano 22.07.2020 20:51 -


Na Europejskim rynku to Motorola Edge jest najbardziej wypasionym modelem Motoroli. Amerykański rynek może się pochwalić również wersją "plus" o znacząco lepszych wnętrznościach, ale czy jest za czym płakać? Motorola Edge wydaje się dobrym kompromisem będącym gdzieś pomiędzy innymi flagowcami a mocnymi średniakami.

Podzespoły nakazywałyby nazwać Motorolę Edge mocnym średniakiem, ale przecież procesor i RAM to nie wszystko. O flagowym modelu świadczy też wykonanie, wyświetlacz, modem 5G, aparaty i to jak pracuje. Co więcej, od niedawna na naszym rynku można zakupić Motorolę G 5G Plus, która podzespoły ma zbliżone do Edge, a jest typowym przedstawicielem średniej półki.

WYKONANIE I DESIGN

Klasycznie już, wiele na ten temat napisałem w tekście o pierwszych wrażeniach.

Motorola Edge: jak sprawuje się pierwszy flagowiec Motoroli – pierwsze wrażenia

Przez miesiąc użytkowania nie wiele w tej kwestii się zmieniło. Zagięcie ekranu w tak mocnym stopniu nadal cieszy, a użytkowanie go to czysta przyjemność. Najbardziej kontrowersyjne plastikowe plecki nie dorobiły się większych rys. Każdy testowany przeze mnie telefon jest użytkowany jako codzienne narzędzie pracy i rozrywki - jeździ ze mną po Polsce jako nawigacja, w tym także motocyklem, a do tego wykonuje setki minut połączeń służbowych dziennie. Skoro zatem przeżył to, to przeżyje znacznie więcej normalnego sposobu użytkowania.

Motorola Edge 29

To, co mnie zaskoczyło w związku z jego budową, to fakt, że potrafił mi wypaść z uchwytu motocyklowego. Okazało się, że jest do niego za wąski jak na jego długość. Jego proporcje 19.5:9 oraz fakt zagiętego mocno ekranu powoduje, że brakuje tych kilku milimetrów, aby się trzymał. Nie jest to w żadnym stopniu problem, bo w końcu nikt nie kupuje telefonu za 3000 zł pod uchwyt za 40 zł. Pokazuje to jednak, jak bardzo inna jest Motorola Edge pod względem ergonomii.

Ekran

W kwestii ekranu mogę jedynie podtrzymać opinię z pierwszych wrażeń. Ekran jest klasą. Do ścisłej czołówki brakuje mu jedynie odrobinę większej jasności. Przy mocnym świetle daje to się we znaki. Poza tym zdecydowanie wykracza on poza średniaki, do których próbuje się czasem wrzucić Motorolę Edge.

Motorola Edge 19

Wydajność

Wiele jest na rynku modeli wyposażonych w Snapdragona 765G i 6 GB pamięci RAM. Motorola bije je jednak lekką nakładką, która pozostawia nam całą moc do wykorzystania przy graniu czy codziennego użytkowania. Całość działa super i w ciągu całego miesiąca, może kilka razy zdarzyło się zauważyć mniej płynne animacje niż klasycznie. Zatem czy tak naprawdę potrzeba nam Snapdragona 865, aby mieć urządzenie wydajne? Oppo Reno 3 Pro, Motorola Edge oraz przyszły OnePlus Nord udowadniają, że nie.

To, co Motorola dorzuciła od siebie to MotoGesty i funkcje wyświetlacza jak podświetlenie krawędzi przy powiadomieniu, dodatkowa szuflada na aplikacje i inne. Dodatki te to równie, jak sam wyświetlacz, najwyższa półka. Niby błahostka, ale jakże istotna w codziennym życiu. Tak, wiem, MotoGesty ma prawie każda Motorola, nie umniejsza to jednak temu, że konkurencja nie rozbudowała ich aż tak.

Motorola Edge 20

Motorola załapała również kilka wpadek, które mi się w oprogramowaniu nie podobają. Przy wyborze sterowania gestami pojawia się na dole belka, której za nic nie da się schować i zabiera nam bez sensu kilka pikseli. Również na minus jest odblokowywanie twarzą oraz czytnikiem w ekranie. Pierwsza metoda, pomimo dodania wielokrotnie wzorca działa BARDZO przeciętnie, czytnik linii papilarnych działa znacząco lepiej, ale znam lepsze.

Bateria

Motorola chwali się, jakoby Edge miał wytrzymać 2 pełne dni. W moim przypadku jest to więcej niż dzień. Przy takim samym korzystaniu, testowany niedawno Oppo Reno 3 Pro wysiadał późnym wieczorem. Motorola Edge miała wtedy jeszcze 30%, trochę za mało na cały dzień, ale starczało do popołudnia.

Maksymalne ładowanie w Motoroli Edge to 15W i tyle też ma dołączona ładowarka. Czas ładowania nie jest zatem spektakularny.

Aparat

Muszę zacząć od narzekania, bo jednej rzeczy nie jestem w stanie pojąć. Czemu programiści Motoroli zarezerwowali tryb nocny tylko dla głównej matrycy? Przecież dziś to jest punkt programu wielu prezentacji nowych telefonów, a tutaj taka wtopa. Co więcej, tryb nocny jest po prostu słaby. Porównanie go do prywatnego S10+, który kosztuje niewiele więcej, zmiażdżyło 64 Mpx Motoroli.

Co więcej, w Samsungu mogę użyć innych matryc do robienia nocnych zdjęć. W Motoroli Edge (z resztą podobnie jak w Oppo Reno 3 Pro) zdjęcia nocne co najwyżej redukują prześwietlenia i wyrównują zdjęcie. Wygląda to dobrze, gdy mamy miasto nocą, jest za to nieprzydatne, gdy jest naprawdę ciemno.

Poza tą dość istotną kwestią, cała reszta jest na poziomie średniaka. W dzień zdjęcia wychodzą poprawnie i kontrastowo. Makro 5 Mpx daje ładne efekty, szeroki kąt nie zawodzi a selfie są poprawne.

Gdy tylko zbliża się zmierzch, trzeba się uzbroić w cierpliwość i strzelić 3-4 zdjęcia, zanim wyjdzie tak, jak powinno. Fakt ten wynika z braku stabilizacji optycznej oraz z chwilowym brakiem ostrości. Prawdopodobnie, przy skomplikowanej scenerii laserowy pomiar odległości łapie nie koniecznie to, co powinien. Możliwości aparatu w tej cenie, chyba są najsłabszym ogniwem tej całej układanki.

Video broni się przed podobną krytyką. Materiał 4K z matrycy głównej wygląda bardzo dobrze, a stabilizacja elektroniczna działa bardzo dobrze. Inne matryce mogą zarejestrować materiał w rozdzielczości FullHD, który wygląda równie poprawnie.

Cena

No właśnie, Motorola Edge kosztuje 2999 zł. Jak na możliwości fotograficzne jest to sporo za dużo, bo konkurencja za połowę ceny robi to tak samo. Jeżeli jednak spojrzymy na całość przez pryzmat świetnego wyświetlacza, fajnego wyglądu, lepszego niż u konkurencji oprogramowania, to cena wydaje się bardziej do przełknięcia (choć nadal odrobinę zbyt wygórowana).

Motorola Edge 25

Testy Motoroli Edge były naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Coś nowego, czego jeszcze w portfolio Motoroli nie było - telefon na poziomie flagowym. Przyzwyczaiłem się do niego i jego możliwości, ale nie wiem, czy bym go kupił. Jeżeli czytacie te testy dla rekomendacji, to ciężko mi odpowiedzieć jednoznacznie. Na plus zaliczyć można wyróżnianie się, ekran, głośniki i płynność pracy. Na minus brak ładowania indukcyjnego, wodoszczelności, słabe aparaty, no i cena. Wartości każdej z cech musisz sobie wstawić sam.

Wieści z Rozładowani.pl