Morze kart - gra karciana idealna na wakacyjne, szybkie rozgrywki

Opublikowano 24.08.2020 17:40 -


Kontynuuję swoje wakacyjne przygody, które mijają mi pod znakiem planszówek. Czasem trzeba przewietrzyć pudełka zalegające na półkach. Ostatnio zderzyłem się z wielowarstwową, skomplikowaną grą. Dlatego tym razem postanowiłem sięgnąć po coś prostszego. Z chudszą instrukcją. Niewymagającego przejścia samouczka dla pojedynczego gracza. Mój wybór padł na "Morze chmur". Jest to karcianka, którą bez obaw mogę polecić osobom poszukującym analogowej rozrywki, do której nie trzeba się przygotowywać przez 90 minut.

W przypadku "Morza chmur" wystarczy rozłożyć niewielką planszę, dobrać kapitanów, przetasować karty i rozrzucić dublony. Koniec przygotowań. Instrukcja? Kilka stron, spokojnie można tłumaczyć zasady w trakcie pierwszej rozgrywki. Są na tyle intuicyjne i nieskomplikowane, że po kilku turach można odłożyć instrukcję do pudełka. "Morze chmur" jest grą, która doskonale sprawdzi się w trakcie wyjazdu lub weekendowej sesji. Siadacie ze znajomymi, którzy również cenią sobie analogową rozgrywkę, tasujecie karty, wybieracie postacie i gotowe! Można przyjemnie spędzać czas.

Na dodatek "Morze chmur" wymaga od gracza budowania własnej talii, w której znajdują się nie tylko zwerbowane jednostki, ale także artefakty. Na te ostatnie trzeba uważać.

Tytuł jest sprytnie zbudowany. Niewielki stopień losowości polegający na dobieraniu kart z przetasowanego zestawu wszystkich kart, przenosi ciężar decyzji na każdego z graczy. Trzeba umiejętnie dobierać skarby oraz kamratów. Wspomniane wcześniej artefakty nie zawsze wpływają pozytywnie na punktację. Aby tak było, trzeba najpierw zebrać odpowiednią liczbę kart reprezentujących dany relikt. Dlatego istotne stają się momenty, w których dochodzi do pojedynków pomiędzy graczami. Każda bitwa, każdy abordaż następuje po kilku turach podziału łupów, czyli budowania własnej talii. Dlatego tak istotne jest decydowanie co z łupów zabrać, a co porzucić.

W ciekawy sposób można zmniejszyć liczbę punktów danego gracza, wystarczy zablokować zbieranie danego artefaktu lub skraść skarby w trakcie abordażu. Pomimo swojej prostoty "Morze chmur" oferuje całkiem przyzwoity zestaw strategii.

Cieszę się, że sięgnąłem po tę grę. Stała się dla mnie dobrą odskocznią od skomplikowanych planszówek. Pełnych różnego rodzaju akcji oraz wymagających ciągłego wertowania instrukcji. "Morze chmur" prezentuje odmienne podejście. Tytuł koncentruje się na zabawie, na intuicyjnym wchodzeniu w interakcje. Zajmuje niewiele miejsca, co również warto odnotować. Grę można rozłożyć nawet na plaży miejskiej, nie ma obaw, że jakieś elementy zgubią się w piasku.

Moim zdaniem jest to dobra produkcja na ostatnie dni wakacji. Można się przy niej rozerwać, a odbiorca nie czuje się tak, jakby zderzył się z rozpędzonym walcem.

Wieści z Rozładowani.pl