Monocykl elektryczny jest tym, czego szukałem do poruszania się po mieście! - recenzja Ninebot One E+

Monocykl elektryczny jest tym, czego szukałem do poruszania się po mieście! - recenzja Ninebot One E+

Opublikowano 13.05.2019 21:20 -


Ninebot One E+ dostarcza frajdy z jazdy dużą prędkością jak żaden inny pojazd elektryczny. Jest on niewielki, skrętny, ale i cholernie niebezpieczny. Mimo widma siniaków i zadrapań nie zmienię go jednak na żaden inny pojazd. Jeżeli chcecie wiedzieć, przez jakie zawirowania przechodziła nasza miłość oraz jak wycisnąć z tego sprzętu maks możliwości, czytajcie dalej.

Po napisaniu pierwszych wrażeń od razu ubrałem się i poszedłem do garażu. W końcu przecież musi mi wyjść — myślałem, rozważając dotychczasowe przejadżki-porażki. I wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, poszło z górki. Po 15 minutach przeszedłem do kwestii skręcania tym narzędziu szatana.

2 dni, 4 godziny prób i ani jednego przejechanego metra - pierwsze wrażenia na jednokołowcu Ninebot

Ninebot One E+ Skręcanie

Zdradzę na wstępie, że śmigam na Ninebot E+ już całkiem sprawnie, a kilometry lecą aż miło patrzeć. Pomimo jakiegoś już doświadczenia, nie mam jednak bladego pojęcia, jak się skręca. Przy niskich prędkościach jest to miks skręcania ciała oraz naciskania na jeden z podestów mocniej.

Nie byłbym w stanie napisać prostej instrukcji, jak to się robi. Uwierzcie jednak, że po nauce jazdy i ruszania, reszta przyjdzie naturalnie po kilku próbach oraz nauce na błędach. Wraz z nabraniem pewności co do działania Ninebota, nauczyłem się nawet zawracać w granicach ścieżki rowerowej.

[VIDEO] Recenzja Xiaomi m365 - elektryczna hulajnoga idealna? Sprawdzam! + kody zniżkowe!

Ninebot One E+ 1 koło i 2 wcielenia

Przy niskich prędkościach jazda jest bardzo przyjemna. Opona amortyzuje wszystkie nierówności, kółko jeździ równo i prosto, a nam pozostaje podziwiać okolicę, przez którą przejeżdżamy. Nie testowałem drogi hamowania, ale mam wrażenie, że mógłbym się zatrzymać w miejscu. Myślę, że dla większości taka jazda będzie w zupełności wystarczająca i dla nich taka prędkość mogłaby być maksymalną.

Przy wyższych prędkościach sprawa się całkowicie zmienia i staje się dużo bardziej bolesna w nauce. Powyżej 18 km/h czuć znaczącą zmianę w zachowaniu pojazdu. Wydaje mi się, że moment żyroskopowy wytwarzany przez kręcące się koło przejmuje w tym momencie władzę nad resztą. Powyżej tej prędkości należy spodziewać się rzeczy, które poniżej zwyczajnie nie występują:

  • Shimmy — poniekąd takie zachowanie monocykla może wskazywać na zużycie, któregoś z elementów, złe ciśnienie w oponach itp. Użytkownicy długodystansowi utrzymują, że nigdy jednak go nie wyeliminujemy. Sytuacja wygląda tak, że po np. wjechaniu w dziurę, koło zacznie chybotać się na boki z tendencją do wzmacniania ich amplitudy. Zazwyczaj przeczekanie tego albo zwolnienie pomaga. Trzeba się przyzwyczaić do takich zachowań. Zauważyłem, że większa pewność swoich umiejętności, przełożyła się na rzadsze występowanie shimmy.
  • Stabilność — jest to poniekąd pokrewny punkt do powyższego. Z wyższą prędkością mamy odczucie, że monocykl jedzie sam i utrzymuje pion. Jeżeli jednak zbytnio się wyluzujemy i naciśniemy na jeden z pedałów za mocno, trzeba reagować szybko. Przy 24 km/h taki nieoczekiwany skręt to 2 m w prawo albo lewo w ułamku sekundy.
  • Sztywność — wcześniej napisałem, jak dobrze opona radzi sobie z nierównościami oraz małymi uskokami. Przy prędkościach powyżej 18 km/h są to już raczej uderzenia. Zatem przed uskokiem dobrze jest odrobinę zwolnić.
    To nie jest tak, że powyżej tej prędkości wszystko staje się trudniejsze. Po prostu musimy przejść dodatkowe szkolenie z szybkiej jazdy. Problem w tym taki, że strach jest większy przy wysokich prędkościach, co powoduje mniejszą stabilność całości.

Ninebot One E+ Zasięg i osiągi powalają

Do osiągów prezentowanych przez producentów podchodzę z przymrużeniem oka. Byłem zatem bardzo pozytywnie zaskoczony, że Ninebot One E+ faktycznie osiągał 22 km/h a jego zasięg to realne 28-29 km na 30 km deklarowane. Wszystko to przy średniej prędkości 16-18 km/h i wadze 90 kg. Super! Nie spodziewałem się tego przy tak niewielkim pojeździe kupionym za mniej niż 1000 zł.

22 km to za mało. Tuning Ninebot One E+ do 30 km/h!

Kupiłem używanego Ninebota E+, więc nie miałem żadnych oporów przed jego modyfikacjami. Znalezione informacje w sieci doprowadziły mnie do użytkownika MRN76 i jego strony http://mrn76.ru/. Opisuje on możliwość przeprogramowania niemal dowolnego Ninebota, by zwiększyć jego możliwości. Wersja E+ posiadana przeze mnie ma tę samą płytę główną co mocniejsza wersja P, która jest niemalże białym krukiem na rynku.

Wymagało to zakupu przeze mnie programatora, wyciągnięcia płyty z monocykla oraz przylutowania 2 terminali, aby się połączyć. Cała reszta procedury to raptem przeklikanie opcji zgodnie z instrukcją. Po wszystkim mogę się pochwalić oprogramowaniem z wersji P o numerze 1.4.3.

Modyfikacje zmieniły znacząco zachowanie urządzenia. Prędkość maksymalna zależy teraz mocno od naładowania baterii. Przy 100% mogę na prawdę osiągnąć 30 km/h, choć preferuje jazdę max. 25 km/h. Przy tym tzw. tilting back, czyli prostowanie przy przekraczaniu prędkości, osłabło i działa z kilkusekundowym opóźnieniem. Mogę z pewnością powiedzieć, że teraz jest to pojazd kompletny.

Zakładałem minimalny opis podsumowujący jazdę na Ninebot One E+, ale jest to na tyle unikalny pojazd, że ciężko zawrzeć wszystko w kilku słowach. Obecnie jest to dla mnie najlepszy pojazd elektryczny, na jakim jeździłem. Jakieś wyzwania? ;)