Moje Top 5 rozpoczyna najlepszy sprzęt tego roku dla mnie, a być może nawet najlepszy sprzęt ostatnich kilku lat. Długo się przymierzałem do zakupu kamerki typowo sportowe, a ostatecznie wybór padł na DJI Osmo Pocket (jedynka). Kolejne pozycje w moim rankingu są mniej więcej na równi, a ich kolejność ustawiła chronologia zakupowa.

DJI Osmo Pocket

Kamerka DJI Osmo Pocket to mój prywatny zakup, dlatego też recenzja z braku czasu się nie pojawiła na DailyWeb. Jednak sprzęcior wywarł na mnie takie wrażenie, że wskoczyć na tę listę musiał. Przed zakupem zastanawiałem się nad GoPro, szczególnie, że posiadam gimbal Vimble 2. Połączenie uchwytu i kamerki GoPro robi na pewno fajny zestaw, jednak… duży. Kieszonkowa kamera Osmo Pocket ma gimbala w sobie. Filmiki rejestrowane w 4K robią piorunujące wrażenie, a stabilizacja to najwyższa klasa. Sama kamerka kosztuje mniej niż wspomniany GoPro. W przypadku DJI jednak mamy również możliwość dokupienia mnóstwa akcesoriów, która jeszcze bardziej podniosą wydajność kamery. Minusem jest brak wymiennego akumulatora, ale na pewno problemem nie jest zabranie ze sobą powerbanka. W międzyczasie wyszła już druga wersja kamerki – Osmo Pocket II.

ZENDURE Passport Pro

ZENDURE Passport Pro – to urządzenie musi mieć każdy, kto podróżuje!

Sprzęt ten dostałem do testów tuż przed wyjazdem do Tajlandii. W ostatnich dniach przed wylotem mój szanowny Redaktor Naczelny zaczął ostro mnie pingować na naszym redakcyjnym komunikatorze. Głowa już była na urlopie, więc pierwsze co mi przyszło na myśl to „pewnie znalazł jakieś kwiatki w tekście, albo co gorsze – nasz Czytelnik coś znalazł”. Dopadłem telefon, a tam jedno proste pytanie: „@Przemyslaw chcesz konwerter Zendure, idealny do testów w Tajlandii. Pilne!”. Myślę sobie wtedy „o co mu chodzi, co mi po jakimś konwerterze w Tajlandii?”. Szybkie googlowanie no i zgodziłem się, bo przecież szefowi się nie odmawia, szczególnie przed urlopem. Z nieukrywaną dawką sceptycyzmu czekałem wiec na kuriera, mając cichą nadzieję, że może nie zdąży przed moim wylotem. Zdążył. I dzisiaj mogę stwierdzić jasno – bez tego sprzętu miałbym zupełnie inną podróż. Bez wątpienia gorszą! Sprzęt idealnie sprawdził się także w domu – w jednym miejscu mamy ładowarkę na kilka sprzętów.

Apple iPhone 12 Pro

Apple iPhone 12 Pro – na ten telefon czekałem 2 lata – pierwsze wrażenia

Nie sposób pominąć w takim rankingu iPhone’a 12 Pro, skoro był to rok zmiany telefonu. Przesiadka z 8 plus przebiegła bezproblemowo, warto było przeczekać nieszczęsny model 11 (design…). Nowy iPhone, nowy system, czas na sprawdzanie funkcji. Urządzenie działa błyskawicznie. O ile byłem przekonany, że „przecież mój 8 Plus” stale jest wydajny, to po uruchomieniu dwunastki czuć różnicę. Aplikacje znacznie szybciej się przełączają, wszystko działa mega płynnie i błyskawicznie.

dji mini 2

Tak się złożyło, że drona DJI Mini 2 dostałem niedawno, zatem recenzja jeszcze powstaje. Wydłuża ją rzecz jasna okres zimowy, gdzie przy tak dużej wilgotności i niskiej temperaturze szkoda mi po prostu odpalać „rakiety”. Dron jednak bezapelacyjnie wskakuje do top 5 2020 roku, bo nie mogło być inaczej. Dopóki nie byłem w posiadaniu DJI Mini 2, nie wiedziałem jaką frajdę może sprawiać ten gadżet. Dla mnie jest to czysto hobbystyczne latanie, ale po kilku godzinach lotu już wiem, że to jest wysokiej jakości dron, z genialnej jakości kamerą 4K, na pewno sprawi mi dużo radości na wiosnę. Recenzję DJI Mini 2 przygotował także Gustaw w osobnym tekście.

Konsola Microsoft Xbox Series X

Przeszedłem na zieloną stronę mocy – czy Microsoft i ich Xbox Series X mnie nie zawiodą? [recenzja]

Rok zmian, rok nowej generacji konsol. Nic dziwnego, że w top 5 tego roku musi znaleźć się nowa konsola. Jeszcze w styczniu, ba! nawet w listopadzie, powiedziałbym, że znajdzie się tutaj… PS5. Nie udało się, ale nie żałuję. Przesiadłem się na Xboxa i jest to jedna z lepszych decyzji 2020 roku. Myślałem, że to będzie tylko przejściowa konsola w oczekiwaniu na łatwiejszą dostępność PS5 (spora biblioteka gier pozostała), to jednak uważam, że Xbox zasłużył na swoją szansę, a Sony natomiast nie zasłużyło na porzucenie Xboxa tak szybko. Oczywiście ciągle pozostaje nam czekać na gry dedykowane tej generacji konsol, co pozwoli na pokazanie pełnej mocy tego zielonego potworka (mówię tak na Xboxa, mimo że ta jest w ciemnym kolorze…). Potrwa to zapewne rok-dwa, ale o sporej ewolucji jakościowej na pewno możemy mówić. No i dla przypomnienia – jaka ona maleńka!

Wszystkie z powyższych sprzętów zostały przeze mnie przetestowane. W mniejszej lub większej skali, ale jednak. Z czystym sumieniem ręczę za każdy z nich i polecam Wam zakup!