Moja walka w "Teamfight Tactics"

Moja walka w "Teamfight Tactics"

Opublikowano 30.12.2019 21:10 -


Łukasz w trakcie redakcyjnych podcastów często wspomina, że zajmuję się analityką w gamedevie. Nie jest to żadna wiedza tajemna, nie trzeba się tego bać, zwłaszcza jeśli sami robicie gry. Moim zdaniem dostęp do danych powinien być ograniczony do osób zajmujących się ich analizą, a metody badania oraz wyniki omawiane z zespołem game designerów. Dlaczego tak sądzę?

Przyczyna jest banalna. Ludzie odruchowo bronią rzeczy, które tworzą. Wyobraźcie sobie sytuację, w której macie designera zajmującego się projektowanie craftingu. Wersja trafia na produkcję, po pewnym czasie należy usiąść i przeanalizować wyniki. Leci zadanie do osoby odpowiadającej za wyciąganie i opracowywanie takich rzeczy.

Game designer dostaje wyniki. Jak je interpretuje? Czy będzie świadomy odruchu, o którym wspomniałem? Czy rozumie, z jakimi kontekstami w głowie przygotował zalecenia dotyczące opracowania danych? To nie jest błahy problem.

Właśnie dlatego uważam, że bezpieczniej jest, gdy za analitykę odpowiadają osoby niekoniecznie zaangażowane w proces tworzenia danego elementu. Oczywiście, w pewnym momencie powinny się pojawić, aby ustalić, co i w jakim celu będzie zbierane. Tylko jak to zrobić?

Od dawna chciałem zająć się tym problemem, tylko nie wiedziałem jak. Wykorzystanie informacji z firmy nie jest specjalnie dobrym pomysłem. Dlatego pograłem w „Teamfight Tactics” od Riot Games. Są to szachy automatyczne osadzone w świecie „League of Legends”. Twórcy udostępniają API, do którego można się łatwo wpiąć. Ja w tym celu wykorzystałem skrypt napisany w Pythonie.

Do przechowywania danych, z API można pobrać jedynie 20 ostatnich meczów, użyłem MongoDB, a w przygotowaniu wykresów pomogła mi biblioteka Plotly. Ciekawą alternatywą jest Seaborn, z którego również korzystam, szczególnie gdy muszę opracowywać, na przykład, dystrybucję waluty lub rozkład poziomów postaci na danym świecie.

Zachęcam do przetestowania obu rozwiązań i sprawdzenia, co lepiej sprawdza się do prezentowania i omawiania danych w Waszych zespołach. Wróćmy do mojego grania w „Teamfight Tactics”. Udostępnione API pozwala na stworzenie profilu gracza. Bez najmniejszego problemu można sprawdzić, w jakich godzinach się gra, a także opracować wykres pokazujący, jakich bohaterów najczęściej wybiera dana osoba. Ja, analizując swoje mecze, skoncentrowałem się na miejscu, które zajmowałem po ukończeniu starć.

Zacząłem od przygotowania poniższej wizualizacji. Zadałem sobie następujące pytanie: jak dużo czasu poświęciłem na rozgrywki w „Teamfight Tactics”?

W aktualnie trwającym sezonie, czyli „Rise of Elements”, wyraźnie widać, że dominują u mnie starcie trwające od 25 do 35 minut. Tych dłuższych i krótszych jest znacznie mniej. Jeżeli pracujecie nad grą, w której istotnym element jest czas trwania pojedynczego meczu, to taka informacja powinna być dla Was bardzo ważna.

Warto ją rozszerzyć. O liczbę starć na dzień, sprawdzenie średniej w miesiącu, a nawet o zweryfikowanie tego, czy po zakończeniu meczu, taka osoba ponownie wchodzi do kolejki i kontynuuje grę. Ja postanowiłem pójść w jeszcze innym kierunku.

Pytanie brzmiało: jak liczba rozegranych rund przekłada się na zajmowanie miejsce? Uzyskałem poniższy wykres.

Okazuje się, że do zajęcia pierwszego miejsca, muszę przetrwać przynajmniej 40 rund. Co, jak widzicie, w ostatnim sezonie, nie zdarzyło się zbyt wiele razy. Zdecydowanie częściej ląduję na niższych pozycjach. Idźmy dalej.

Kolejne pytanie: jaki wpływ ma liczba wyeliminowanych graczy na miejsce, które zająłem?

Okazało się, że ostateczne ciosy zaczynam zadawać dopiero wtedy, gdy wpadam na 4 pozycję. Zobaczyłem ten wykres i od razu w mojej głowie pojawiło się pytanie: dlaczego?

Myślę, że duży wpływ ma na to liczba zadawanych obrażeń, która jest zależna od mojego poziomu oraz tierów poszczególnych bohaterów, który przetrwali do końca starcia.

W tym momencie mógłbym zaprosić game designera i zapytać, czy tak ma być. Czy taki efekt chcieli osiągnąć, wprowadzając ostatnie zmiany?

O to chodzi w pracy z danymi w gamedevie. Każdy z moich przykładów to dopiero początek drogi, można je rozwijać w różne strony i dodawać nowe konteksty. To jest bardzo ważne! Dlatego jeśli interesuje Was zabawa z danymi, a także gry komputerowe, to zachęcam do eksperymentowania z różnymi API. Jak widzicie, można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o tym, jak korzystacie z danej produkcji.

Wieści z Rozładowani.pl

Poszukujemy do DailyWeb dwóch redaktorów i korekty [Zobacz]

Plebiscyt DailyWeb na najlepszy sprzęt: DailyWebstery 2020 - [Zagłosuj]