Moja bardzo krótka i burzliwa przygoda z Prezi Next | DailyWeb.pl

Moja bardzo krótka i burzliwa przygoda z Prezi Next

Opublikowano 3 tygodnie temu - 4


Przygotowując się do prelekcji, potrzebowałam przygotować w miarę sensowną, zgrabną, prostą, ale i funkcjonalną prezentację. Narzędzie musiało być szybkie i bez zbędnych dodatkowych technologii. Wybór, jak zwykle, padł na Prezi.

Wybór narzędzi do budowy slajdowych prezentacji nie jest za szeroki. Teorytycznie, gdy otworzy się sieć, ludzie potrafią wygrzebać jakieś 20 niszowych programów, ale wszystkie są jak spod lady - nikt ich nie widział, ale są. Główne, które pojawiają się zawsze to oczywiście:

Microsoft Power Point

Dla mnie jedno wielkie NIE. Przytłacza mnie od niepamiętnych już czasów ilość proponowanych przez Microsoft opcji, a tym bardziej, że często w połączeniu ze sobą dają odwrotny efekt do zamierzonego.

Keynote

Odpowiednik Power Pointa na Maca, jednak z zdecydowanie skromniejszym interfacem, choć ma wszystko co potrzeba dobrej prezentacji by zaistnieć. Nie używałam (jeszcze).

Jak Apple Keynote wpłynął na polską telefonię?

Prezi

Narzędzie, którego używałam parokrotnie do czegoś szybkiego. Aplikacja online, free, ma prosty interface, funkcje paru animacji, czyli wszystko to, czego potrzebuję. Postanowiłam, że zostanę wierna appce w chmurce, mimo, że często przymykałam oko na jej niedociągnięcia, ale jesteśmy zaprzyjaźnione i stwierdziłam, że nie będę kombinować. W dodatku Prezi jest w nowej odsłonie, więc napewno pare rzeczy podciągnięto i ulepszono, będzie cool!

O jakże pożałowałam już przy 3cim slajdzie.

Ale od początku.

Prezi niedawno opublikowało swojego młodszego brata, Prezi Next.
Charakterystyczne dla Prezi tło i efekt parallax został, dając efekt "płaskiego 3D". Wygląda to wszystko bardzo ładnie i logicznie.

Schody zaczęły się, gdy otworzyłam już nowy dokument.

Nie wiem, czy jesteście w stanie na pierwszy rzut oka dostrzec o co chodzi, ale podpowiem. Wszystko jest zawarte na jednej "karcie", a kółeczka oznaczają nowy temat. Co to znaczy w praktyce?
Zaczynacie prezentacje i macie na przykład ten widok podglądu całej prezentacji:

I macie go ZAWSZE.
A chcąc przejść kolejno do poszczególnych rozdziałów waszej prezentacji robicie wybitnie nie ładny zoom in i zoom out do kolejnego kroku - cały czas widząc pierwsze okno podglądu.
To nie jest tak, jak w każdej innej prezentacji, do której się przyzwyczailiśmy, gdy zaczynamy od okna tytułowego i lecimy po kolei, slajd po slajdzie.

W Prezi mamy namiastkę chaosu :)
W dodatku, gdybym sobie nie życzyła tych kółek, to fakt, da się zmienić im opacity na 0%, potem opacity dla bordera na 0%... ale każdemu z osobna. Jakbym miała 10 osobnych tematów (a co za tym idzie przybliżenie do okna głównego, oddalenie do kolejnego tematu x10) to również 10 razy muszę zmianiać każdą ramkę zbliżenia.
Katorga.

Jednak jeśli wewnątrz tematu zachciałabym tylko dla JEDNEGO slajdu zmienić tło to .... mogę zapomnieć. Zmieniam tło dla całego tematu.
Katorga x2.

Pomijam, że albo dodatkowo magic mause wariuje ze scrollem przy tworzeniu prezentacji, albo ja nie potrafię w Prezi już absolutnie, ale przez krótką chwilę byłam bliska epilepsji.

Dodatkowo w wersji free nie wrzucimy żadnego filmu, oraz nie wyeksportujemy prezentacji. Tym mnie zniechęcono już całkowicie.

Podsumowując

Jeśli chcecie mieć prezentację, której główne okno będzie towarzyszyło Wam cały czas i będzie Waszym motywem przewodnim, jak najbardziej bierzcie Prezi. Również, jeśli chcecie się trochę przemęczyć, ale efekty animacji zoom in/out są dla Was atrakcyjne: również polecam Prezi.
Jeśli jednak chcecie normalną, nieskomplikowaną i szybką formę prezentowania ludziom paru swoich myśli, wybierzcie cokolwiek innego.
Ja idę się zaprzyjaźniać z Keynotem.