Moj iPhone przestał wysyłać wiadomości SMS | DailyWeb.pl

Moj iPhone przestał wysyłać wiadomości SMS

Opublikowano 3 miesiące temu - 1


Chwila minęła odkąd kupiłem swojego pierwszego smartfona od Apple. Byłem oczarowany 3GS. To jak bardzo zmieniał on wszystko, to jak wielkie dawał wówczas możliwości. Przez ten czas przewinęły się właściwie wszystkie numerki tego telefonu. Skończyłem na numerze 6S Plus i to w zasadzie pierwszy raz, kiedy mam z nim większe problemy. Dziad nie chce wysyłać SMSów.

Wszystko zaczęło się od mojego gapiostwa. Wstyd się przyznać, ale zapomniałem zapłacić ostatnich zobowiązań wobec swojego operatora. Gorący okres, video, reklamówka, poprawki, dużo stresu i milion rzeczy na raz wołających o uwagę. Zdarza się najlepszym, ponoć. Mój operator poinformował mnie, że przez to, że jestem opieszały w regulowaniu płatności, to on skutecznie mnie zmobilizuje - blokując moje połączenia wychodzące (w tym naturalnie SMSy).

Udało im się, zmobilizowali mnie na tyle, że zapłaciłem w 30 sekund po tym, gdy dostałem wiadomość o blokadzie. Po 15 minutach przyszła wiadomość o tym, jak bardzo są dumni, że uregulowałem swoje zadłużenie. Odetchnąłem z ulgą i wysłałem wiadomość do znajomego. Czerwony wykrzyknik z informacją, że moja wiadomość nie została wysłana. Pewnie potrzebują jeszcze chwili na pełne odblokowanie telefonu. Poczekam.

Kilka godzin później ta sama sytuacja. Czerwony wykrzyknik i informacja, że wiadomość nie została wysłana. Pomyślałem o tym, że potrzebują jeszcze więcej czasu. To samo powtórzyło się dnia następnego i kolejnego i tak przez kilka kolejnych dni. Oczywiście restartowałem telefon (#SOA1), czyściłem ustawienia operatora - dupa.

Dalej to samo.

Zadzwoniłem do swojego operatora z prośbą o informację co jest grane. Zrestartowali mi ustawienia mojej karty SIM (cokolwiek to znaczy) i dostałem SMS, że wszystko powinno być w porządku. Nic z tego, to samo. Ponowny kontakt, kilkudniowa weryfikacja problemu i SMS, że problem nie leży po ich stronie. Ale jak to?! - pomyślałem. Przecież problem pojawił się po Waszej blokadzie?!

Przełożyłem kartę do innego telefonu. SMSy działały bez problemów.

Zmieniłem strategię. Jeśli to wina telefonu, to niech cwaniaki zabierają go na gwarancji i naprawiają - pomyślałem z wielką satysfakcją. Dzwonię.
Mam się zgłosić do salonu, zabierają smartfon do 2 tygodni, nie gwarantują zastępczego. (To i tak chyba lepsze niż zastępczy smartfon w Apple, kiedy oddajesz swoją 6stkę, oni dają Ci 5S i chcą 1500zł kaucji, na wypadek, gdybyś chciał uciec za granicę #fucklogic - autentyczny przypadek osoby z fejsbuka).

Powiedziałem, że brak telefonu na taki okres, to dla mnie koniec świata. Podpowiedziała mi, że mogę zadzwonić do Apple, bo problem jest dość popularny ostatnio i wszystkich, których odsyła do producenta, nie wracają już do niej z tym problemem. Zabrzmiało jakby Apple wywoził ich do lasu i kopał głębokie doły… albo zwyczajnie rozwiązywał ich problem (jakkolwiek to brzmi w odniesieniu do lasu i dołu). Zadzwoniłem do Apple.

Po 25 minutach oczekiwania na umówioną co do godziny rozmowę (nawet UPC nie każe tyle czekać, o zgrozo) usłyszałem pogodny głos w słuchawce, nawet nie wymuszony - chyba że tak dobrze wyćwiczony. Przedstawiłem problem, a jedyna sugestia, która się pojawiła to restart ustawień operatora. Nie pomogło, a siłą rzeczy po tej operacji przerwało połączenie (miałem w razie dalszych problemów zadzwonić ponownie). Nie zadzwoniłem.

Pojawiłem się za to zupełnie przy okazji w salonie Apple, gdzie powiedziano mi, że to wszystko i tak skończy się jednym. Pełna czystka telefonu. Taka pełna, prawdziwa. Zdjęcia przetrwają, kontakty przetrwają, ale wszystko inne przepadnie. Przywracanie z kopii nie ma sensu, bo przywracana jest wersja 1 do 1 ze wszystkimi ustawieniami. Innego sposobu nie ma wedle zapewnień konsultanta.

Zbieram się na odwagę, ale może któryś z Was, Czytelników miał podobny problem? W innym wypadku łopata na pogrzebanie mojego telefonu przygotowana. Dół będzie głęboki.