Mobilny wiedźmin | DailyWeb.pl

Mobilny wiedźmin

Opublikowano 2 tygodnie temu - 2


Fani Pokemon GO obecni? A może już zmęczyły Was spacery z Pickachu? Ja próbowałem. Pobawiłem się chwilę i dałem sobie spokój. Gry mobilne oparte na geolokalizacji zupełnie mnie nie wciągają, ale lubię być na bieżąco z trendami w game designie. Dlatego spędziłem chwilę w grze Ingress, kilka dni spacerowałem z pokemonem, a ostatnio postanowiłem zapolować na słowiańskie potwory.

Jeżeli w Was drzemie podobna potrzeba, to zachęcam do zainteresowania się projektem Slavic Monsters. Aktualnie jest dostępna wersja na Androida, co pewien czas twórcy rozszerzają liczbę osób, które mogą pobrać grę. Warto zaznaczyć, że mamy do czynienia z produkcją w fazie – jak to określili twórcy na stornie internetowej - „pre-beta”. Przed betą jest alfa i myślę, że to słowo znacznie bardziej pasuje do Slavic Monsters. Już przy pierwszym uruchomieniu można zauważyć, że gra w zasadzie składa się z prezentacji mechaniki, kilku modeli potworów oraz wielu, wielu placeholderów. Dla mnie, tak duża ilość zapychaczy, stanowi dowód na to, że projekt jest we wczesnej fazie prac, jest po prostu działającą alfą. Osobiście nie miałem problemów ze stabilnością, co już dobrze rokuje na przyszłość.

W Slavic Monsters działa fundament rozgrywki, czyli spacerowanie po mapie i zdobywanie potworów. Wprowadzone są także turowe walki z monstrami, które obecnie są – delikatnie mówiąc – biedne. Kompletnie nie rozumiem, czym różnią się poszczególne umiejętności, nie widzę sensownego klucza, według którego są zadawane obrażenia. Brakuje elementów ułatwiających poruszanie się po grze oraz tłumaczących jej zasady. Bawiąc się przy Slavic Monsters, przypomniałem sobie, jak istotne jest wprowadzenie gracza w poszczególne elementy rozgrywki. Nie mam na myśli, jakiegoś rozbudowanego tutoriala, ale chociaż kilka wskazówek co robić, jak robić, o co w ogóle w tym wszystkich chodzi. Po co ja w to gram? Jaki jest cel? Tych elementów wciąż mi brakuje w Slavic Monsters.

Jednocześnie obawiam się, tak szybkiego wypuszczania produktu do użytkowników. Od razu zaznaczę, że nie jestem fanem wczesnego dostępu na Steamie, mam wrażenie, że zbyt wiele projektów wystartowało zbyt wcześnie i zbyt szybko zostało porzuconych. W przypadku Slavic Monsters obawiam się, że mogą znaleźć się użytkownicy, którzy nie będą na bieżąco śledzić postępów w rozwoju aplikacji. Pierwsze skojarzenie zostaje na długo, a z doświadczenia wiem, że użytkownicy szybko zapominają, że mają do czynienia z betą. Potem przekładają skojarzenia na gotowy produkt, bywają zniechęceni lub reklamują go innym, jako coś złego, kiepskiego, niedopracowanego. Nie twierdzę, że właśnie taki los spotka Slavic Monsters, dostrzegam po prostu pewne niebezpieczeństwo.

Mam nadzieję, że doczekamy się interesującej polskiej gry opartej na geolokalizacji. Pewne podstawy już są, teraz należy to wszystko odpowiednio obudować oraz przygotować solidny model monetyzacji. Liczę na to, że tak się stanie i gdy sięgnę po wersję oznaczoną jako 1.0 będę mógł cieszyć się z interesującej rozgrywki, bo na pewno spróbuje złapać kilka słowiańskich straszydeł.