Wszystko w ramach programu Artemis. Zakładał on jak najszybsze wysłanie ludzi na Księżyc, a rakieta SLS (Space Launch System) miała zostać odpalona już w listopadzie 2021. W weekend jednak przeprowadzono testy, podczas których pojawił się duży problem z jednym z silników. Może to oznaczać znaczące przesunięcie startu misji.

Start misji na Księżyc opóźniony?

Sama misja i cały program Artemis kosztuje NASA ponad 30 miliardów dolarów. Wszystko po to, aby ponownie postawić ludzkie stopy na naszym księżycu, co paradoksalnie udało się ostatnio prawie 50 lat temu… W ostatni weekend odpalono test tzw. „ognia”, miał on na celu sprawdzenie wytrzymałości rakiety przy jednoczesnym odpaleniu czterech silników. Byłoby to odwzorowanie warunków, jakie będą miały miejsce podczas docelowego startu.

Zobacz TOP 20 zdjęć Ziemi od NASA w 2020 roku

Z początku wszystko przebiegało bezbłędnie. Silniki zostały odpalone. Do zbiorników zalano ponad 730 tysięcy galonów paliwa. Sam test miał trwać około ośmiu minut, jednak już po 60 sekundach systemy awaryjne wykryły problemy i błyskawicznie wyłączyły wszystkie silniki. Po analizie okazało się, że jeden z silników zarejestrował „poważną awarię podzespołu”.

https://gfycat.com/pl/weakscaredcardinal

Na razie nie wiadomo, co dokładnie oznacza usterka, jednak takie problemy nie są naprawiane w dzień, czy też dwa. Warto przypomnieć, że podobna sytuacja miała miejsce przy testach finalnych rakiety SpaceX. Wtedy doszło do rozszczelnienia i inżynierowie byli nawet z tego zadowoleni, że wykryto to już podczas testów. Usterkę wtedy naprawiono, a rakieta pomyślnie wystartowała.

NASA i ambitne plany na 2021 rok. Czy kogoś jeszcze to dziwi?

Jak będzie w przypadku NASA i programu Artemis? Trzymamy kciuki za powodzenia i uważam, że lepiej opóźnić start niżeli doprowadzić do niepotrzebnej tragedii.


Posłuchaj nas!