Miłość, zabawa, disco polo, czyli zwiastun "Zenka" już w sieci!

Miłość, zabawa, disco polo, czyli zwiastun “Zenka” już w sieci!

Opublikowano 24.01.2020 10:47 -


“Zenek”, czy też jak niektórzy mówią “Żenek”, od początku wzbudza mnóstwo emocji. Tak to już jest z disco polo w kraju nad Wisłą — niby nikt go nie słucha, ale na niemal każdym weselu stanowi punkt obowiązkowy. Nie tak dawno temu świat otrzymał plakat produkcji, teraz przyszedł czas na zwiastun.

Zenon Martyniuk na polskim rynku muzycznym działa od 1989 roku, kiedy to z Mariuszem Anikiejem założył zespół Akcent. Och, burzliwe były dzieje tego zespołu, który rozpadał się, by po chwili ponownie powrócić w rytmie prostych, wwiercających się w mózg melodyjek. Nie będę się tutaj szczególnie nad tym wszystkim rozwodzić, zwłaszcza że sama odkryłam całą tę skomplikowaną historię dopiero przed chwilą, a poza tym… już przecież nie muszę. W końcu 14 lutego do kin wchodzi filmowa biografia autora hitu “Przez twe oczy zielone”!

Komentarze pod dopiero co opublikowanym zwiastunem mówią za siebie — filmu o Zenonie Martyniuku najwyraźniej nikt nie potrzebował. Na nic zdało się zatrudnienie rozpoznawalnych nazwisk, jak: Krzysztof Czeczot, Jan Frycz czy Roman Garncarczyk (obejrzyjcie zwiastun, a zobaczycie jeszcze kilka innych gwiazd). Irytację wzbudza chyba przede wszystkim fakt, że “Zenek” jest pierwszym polskim tytułem w całości wyprodukowanym przez TVP. Wątpliwości budzi też to, kto i w jaki sposób zadecydował, by równie ważkie przedsięwzięcie tematyzowało akurat króla disco polo. Wielu sugeruje, że wybór Martyniuka na bohatera produkcji to kwestia prywatnych upodobań Jacka Kurskiego, zarządzającego przecież TVP.

Co ja o tym myślę? Myślę, że najbardziej nieprzyjemna cała sprawa może być dla Zenona Martyniuka, który przecież po prostu robi swoje i mimo upływu lat zachwyca pewne audytorium. Liczby sprzedanych płyt mogłaby mu pozazdrościć niejedna polska gwiazda. Fala hejtu, która wylewa się w komentarzach, z pewnością jest w stanie sprawić przykrość nawet komuś tak długo funkcjonującemu w showbiznesie, jak wykonawca “Królowej nocy”. Nie mogę jednak zupełnie uciszyć mojej złośliwej natury i nie śmiać się z dylematu, z którym zmierzą się walentynkowi kinomani – “Zenek” czy “365 dni”.

Na co zabralibyście do kina swoje drugie połówki i dlaczego?

Wieści z Rozładowani.pl