Mijają godziny, a ja dalej niewiem, co sądzić o Xiaomi Mi 10 i Mi 10 Pro - flagowce bez szału

Mijają godziny, a ja dalej niewiem, co sądzić o Xiaomi Mi 10 i Mi 10 Pro – flagowce bez szału

Opublikowano 3.04.2020 9:19 -


Xiaomi Mi 10 i Mi 10 Pro to bardzo dobre smartfony w przyzwoitej cenie. Mają niemal wszystko, czego szukamy przeważnie w zaawansowanych telefonach. Wszystko wygląda zatem ok. Osobiście jednak bym go nie kupił. Ponad 4 tys. zł to kupa pieniędzy jak na poprawnie dobry telefon. Brak tu efektu wow, którego brak przyczynił się również do słabej sprzedaży Samsunga S20.

Na premierę Xiaomi Mi 10 czekałem tak samo, jak na Samsunga S20 Ultra i nowego iPhone’a. Po tym, jak Huawei wypadł z łask usług Google, stracił on moje zainteresowanie kompletnie, dlatego nie wspominam o tym producencie w ogóle w moich postach. Są one zwyczajnie bezużyteczne. Czy zatem warto było czekać na Mi 10? I tak, i nie.

Mi 10 (Pro) specyfikacja

  • Procesor – Snapdragon 865
  • Pamięć RAM/ROM – 6/128GB lub 8/256GB, (8/256GB)
  • Ekran – 6,67″ AMOLED , FHD+ , 90Hz , Gorilla Glass 5
  • Aparaty z tyłu w Mpx- 108 główny + 13 szerokokątny + 2 + 2 makro (108 główny + 20 szerokokątny + 12 portretowy + 8 tele)
  • Aprat z frontu to 20 Mpx
  • Nagrywanie video w 8K i 30kl/s albo 4K i 60kl/s
  • Bateria 4780mAh (4500mAh)
  • Jest 5G, WiFi 6, głośniki stereo
  • Brak kart micro SD, certyfikatu IP,
  • Cena 3499 zł albo 3999 zł (4399 zł)

To najlepszy flagowiec Xiaomi ever

To żadna przesada ani chęć specjalnej promocji – to jest fakt! Xiaomi jeszcze nigdy w życiu nie wypuściło tak zaawansowanego kawałka elektroniki, który dogonił i zrównał się z najlepszymi na rynku pod kątem zastosowanych podzespołów i cech.

Mamy tu dużą i zaawansowaną matrycę, dodatkowe o szerokim kącie i tele są równie dobre. Zagięte krawędzie ekranu, szybkie ładowanie z opcją zwrotnego przekazywania energii. To wszystko aktualnie jest na topie i Xiaomi wywiązało się z zadania na 5.

Tak, jest to również najdroższy telefon Xiaomi dotychczas. Najbardziej zaawansowana wersja Pro, kosztuje ponad 4000 zł. To sporo i choć cena ta jest jak najbardziej słuszna za taki kawałek technologii, wydaje mi się być jego główną przeszkodą.

Czego szukamy za 4000 zł?

Jak już wspomniałem, nie zdziwię się, jeżeli Mi 10 i Mi 10 Pro będzie nadal się trzymał zasady 5% zysku. Nie mniej jednak klientela się zmienia. Ci, którzy kochali Xiaomi za świetny stosunek jakości do ceny, raczej nie skuszą się na tak drogi telefon i pozostaną przy Mi Note 10 Pro. Osoby wydające tak duże pieniądze za telefon wbrew pozorom nie czytają pełnej specyfikacji i po prostu oczekują najlepszego rozwiązania i fajnego designu. Tutaj wydaje mi się Xiaomi przegrywać, bo nadal ma łatkę taniego telefonu. W dodatku wygląda on dość przeciętnie, a braki zostaną z pewnością wytknięte przez kolegów posiadających S20 Ultra.

O jakich brakach mowa, skoro telefon ma prawie wszystko?

Brak gniazda microSD czy certyfikatu IP jest dla mnie argumentem, przez który nie kupiłbym tego telefonu. Wolałbym osobiście dopłacić sporo więcej, ale mieć obie te rzeczy. Brak 120Hz, Gorilla Glass 6, rozdzielczości QHD i mniejsza niż u konkurencji bateria nie jest już dla mnie argumentem, ale dla osób chcących mieć “najlepsze” może być przeszkodą w zakupie. Prawdopodobnie oprogramowanie Xiaomi będzie takie samo jak dotychczas, zatem również będzie kulało w porównaniu do Samsunga.

Choć wierzę, że Xiaomi Mi 10 się sprzeda, bo jest to porządny telefon, nie sądzę, by był to hit tego roku. Myślę, że lepiej Xiaomi zrobiłoby, tworząc urządzenie TOP, po prostu ze wszystkim, co możliwe, za… 5000 zł, nie byłoby tym samym żadnego “ale”, a nadal byłby tańszy, albo pozostanie na poziomie Mi Note 10 Pro, który moim zdaniem jest tańszym, a przy tym lepszym wyborem.

Wieści z Rozładowani.pl