Microsoft z własną porno - domeną, czyli polityka strachu działa | DailyWeb.pl - codziennie o sieci

Microsoft z własną porno - domeną, czyli polityka strachu działa

Opublikowano 2 lata temu - 4


Dopiero kilka dni temu pisałem o tym, że warto rozważyć kupno nowej domeny, która może zagrozić naszej marce, a już widać kolejnych, którzy uważają podobnie. Mowa była o domenie .SUCKS, która może być doskonałym narzędziem do wszelkiej maści trolli internetowych, czy innych hejterów. Sprawa jest o tyle wygodna i komfortowa dla właściciela takiego rejestru, że w bardzo wygodny dla siebie sposób może uzasadnić wysoką cenę rejestracji takiej domeny. W tym wypadku będzie to kwota $800 w fazie publicznej rejestracji, tylko dlatego by w teorii zniechęcić wspomniane grupy społeczne.

Oczywiście jeśli konkretna marka będzie chciała się odpowiednio zabezpieczyć poprzez kupno wybranej przez siebie domeny, przed jej startem publicznym, może to zrobić za bagatela $2500. Czy tyle jest warty spokój ducha? Wygląda na to że tak, gdyż jak donosi zachodnia prasa branżowa, mamy pierwszych klientów bliźniaczo działającego rejestru .PORN i .ADULT. Działanie jest analogiczne, na prostej zasadzie: kup zanim, ktoś Cię uprzedzi i wykorzysta domenę, by zaszkodzić Twojej marce czy wizerunkowi.

Co ciekawe obie te domeny nie zostały jeszcze publicznie oddane do rejestracji. Ich cena regularna będzie wynosiła we wspomnianym okresie około $100, a to zdecydowanie mniej jak w przypadku .SUCKS. Oczywiście kaliber subiektywnie pornograficznej domeny wydaje się być nieco większy, a co za tym idzie - strach przed jej wykorzystaniem. Dlatego już teraz Microsoft zainwestował kilka tysięcy dolarów i zarejestrował Office.PORN i analogiczną z rozszerzeniem .ADULT. W puli nowych, przestraszonych klientów mamy także zachodnią pop - gwiazdeczkę, która nie chcąc utracić na wizerunku zarejestrowała także swoje domeny taylorswift.PORN i odpowiednio .ADULT.

W sumie niby nic w tym nadzwyczajnego, ale operator rejestru obu domen zaciera z pewnością ręce. Kupno domen przez Microsoft czy gwiazdę muzyki POP spowodował tak ogromne zainteresowanie, że z pewnością zaraz pojawią się kolejni klienci. Mnie zastanawia tylko dlaczego włodarze Microsoftu nie zarejestrowali samej nazwy marki, skupiając się na jednym ze swoich produktów, być może .PORN im nie straszny? Z drugiej jednak strony Office.PORN ponoć kojarzy się tylko z jednym:

porncouch

... ale to oczywiście tylko domysły ;-)